fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rozmowa Mazurka z Muńkiem Staszczykiem

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
[b]Rz: Zdarzają ci się dziwne sytuacje w kościołach.[/b]

To były lata 90., na jakimś totalnym kacu po balandze, zdaje się, że i jakieś dragi na niej były, byłem kompletnie rozwalony. Chcesz, żebym o tym mówił?

[b]Zaczyna się mało dewocyjnie, mów.[/b]

Stałem przed kościołem św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. I pomyślałem: „O k…, dziś jest Wielki Piątek. Może by tak do spowiedzi iść? E, nie, przecież ja nie chodzę do spowiedzi”, ale do kościoła wszedłem. Usiadłem sobie w ławce i patrzę, leży Biblia. Wziąłem ją do ręki i otworzyłem. Przeżyłem szok. To było niesamowite! To była odpowiedź na wszystko, co mnie wtedy bolało! Wtedy podjąłem decyzję, że się wyspowiadam.[b]Ale trochę to jeszcze potrwało.[/b]Zajęło mi to jakiś czas. Kilka lat później zadzwonił do mnie młody dominikanin Wojtek Jędrzejewski. Byłem przerażony: „Kurwa, czego ode mnie chce ksiądz?!”.[b]Czego chciał?[/b]Zaprosił mnie na spotkanie z młodzieżą,...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA