Sędziowie i sądy

Sędzia powinien być Judymem

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Odradzałbym zajmowanie się zawodem sędziowskim tym, którzy chcą wygodnie żyć, dużo zarabiać — mówi Stanisław Dąbrowski, nowy pierwszy prezes SN
[b]Rz: W jednym z wywiadów nie bez sentymentu wspominał pan swoją pracę w Sądzie Rejonowym w Węgrowie. Sędziowanie to pana życie? [/b]
prof. Stanisław Dąbrowski: W sądownictwie pracuję już ponad 40 lat. [b]Miałem na myśli pana zaangażowanie.[/b]
Zawód sędziego to nie jest taki sobie zwykły zawód. To służba państwu i obywatelom. Może to brzmi górnolotnie, ale taka jest prawda. Służba ta charakteryzuje się tym, że trzeba się emocjonalnie w nią angażować, by coś dobrego z tego wynikło. Trzeba poświęcać czas nie tylko w godzinach pracy. Inaczej się nie da. [b]Osiągnął pan najwyższe stanowisko w sądownictwie, ale i bez tego jest pan niekwestionowaną osobowością. Co będzie pan chciał zaszczepiać młodszym sędziom?[/b] Sędzia musi być człowiekiem z poczuciem służby i zaangażowanym w swoją pracę. Na pewno odradzałbym zajmowanie się zawodem sędziowskim tym, którzy chcą wygodnie żyć, dużo zarabiać. On wymaga podejścia, jakie było charakterystyczne dla doktora Judyma. Trzeba po prostu oddać siebie innym.  [b]Czy Sąd Najwyższy nadal jest najwyższy? W ostatnich latach rośnie znaczenie Trybunału Konstytucyjnego i NSA.[/b] W istocie mamy trzy sądy najwyższe. To rodzi trudności. Powstawały napięcia między nimi, zwłaszcza na linii SN – TK i NSA – TK, na tle rozbieżności co do wykładni prawa. Biorąc pod uwagę pozycję tych sądów, właściwie nie sposób znaleźć na to panaceum. Pewne rozbieżności są nieuniknione i nie należy się nimi zamartwiać. Ale nie powinny przekroczyć rozsądnego poziomu. Myślę, że dobre byłyby wspólne konferencje sędziów tych sądów, sprzyjałyby ujednoliceniu poglądów.  [b]Przez 20 lat prezesami SN byli karniści, teraz nastał cywilista. Co to oznacza dla cywilistycznego myślenia w życiu publicznym?[/b] Sędzia nie jest sędzią od spraw karnych czy cywilnych, ale sędzią. Ja zresztą przez pół roku orzekałem w sprawach karnych. Dwaj moi poprzednicy: prof. Adam Strzembosz i prof. Lech Gardocki, byli wybitnymi sędziami i na dalszym planie lokowałbym ich specjalizacje. Nie zamierzam szczególnie promować cywilistyki. Będąc pierwszym prezesem, nie będę prezesem Izby Cywilnej, ale całego sądu. Nie ulega natomiast wątpliwości, że z punktu widzenia stosunków społecznych cywilistyka ma ogromne znaczenie. Sprawy karne przyciągają uwagę ze względu na sensacyjność. Z punktu widzenia społecznego, a i gospodarczego, to cywilistyka ma zasadnicze znaczenie. [b]Jakie najważniejsze zadania widzi pan przed sobą?[/b] Po pierwsze, jakość orzecznictwa. Po drugie, sprawność postępowania. Pod tym względem w SN, nie tak jak w sądach powszechnych, sytuacja jest bardzo dobra. Poziom orzecznictwa generalnie oceniam jako bardzo wysoki. Generalnie, bo zawsze zdarzają się różne „perełki”. Jeżeli czas oczekiwania nie przekracza dziewięciu miesięcy, to sprawność postępowania jest też bardzo dobra. Trzeba tylko zadbać, żeby wyniki się nie pogorszyły. Zasadniczym problemem jest jednolitość orzecznictwa. [i]Stanisław Dąbrowski, lat 63, jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego (1970 r.). Od 1974 r. był sędzią (głównie cywilnym) kolejnych szczebli. W SN orzeka od 1990 r. W l. 1989 – 1991 był posłem na Sejm kontraktowy wystawionym przez Komitet Obywatelski, a od 2006 r. do marca 2010 r. – przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL