fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Gdzie były komisarz Unii może pracować

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Komisja Europejska sprecyzuje reguły dotyczące konfliktu interesów mające zastosowanie do jej dawnych członków, którzy podejmują pracę w sektorze prywatnym
Komisja Europejska sprecyzuje reguły dotyczące konfliktu interesów mające zastosowanie do jej dawnych członków, którzy podejmują prace w sektorze prywatnym. Ograniczy też odprawy.
- Obecny system jest absolutnie niezadowalający — stwierdził pod warunkiem zachowania jego anonimowości jeden z pracowników władz Unii związany z rozmowami o zmianie unijnego kodeksu postępowania w tej dziedzinie. — Musimy być absolutnie pewni, że nie dochodzi do konfliktu interesów. To z kolei oznacza, że trzeba zdefiniować w surowszy sposób, co jest takim konfliktem — dodał.
Kwestia pojawiła się po zmuszeniu przez komisję ds. etyki dawnego komisarza ds. jednolitego rynku wewnętrznego, Irlandczyka Charlie McCreevy do rezygnacji z pracy w kierownictwie jednego z brytyjskich banków inwestycyjnych. Pojawiły się bowiem obawy, że w nowej pracy mógłby wykorzystywać wiedzę nabytą w czasach, gdy pomagał Brukseli w podejmowaniu decyzji, jak zrestrukturyzować konkurencję na brytyjskim rynku bankowym po udzieleniu mu ogromnej pomocy publicznej.
Eurodeputowani i przedstawiciele różnych organizacji nadal wytykają mimo wszystko Komisji, że była zbyt pobłażliwa wobec innych byłych komisarzy, np. Maltańczyka Joe Borga czy Niemca Günthera Verheugena, którzy podjęli pracę w rozległej i lukratywnej branży lobbystów.
Drugą stroną problemu są pieniądze, jakie Unia — finansowana głównie przez 27 krajów — wypłaca swym dawnym dygnitarzom.
Niemieckie środki przekazu ujawniły we wrześniu, że 17 b. komisarzy zarabia co najmniej po 96 tys. euro rocznie, nawet gdy udało im się znaleźć dobrze płatną pracę. McCreevy i Borg mieli zarabiać po 11 tys. euro miesięcznie. Na liście, jaka trafiła do AFP znaleźli się też szef włoskiej dyplomacji Franco Fratini, labourzystowski polityk Peter Mandelson czy członek francuskiego Trybunału Konstytucyjnego. Jacques Barrot.
- Będzie to również częścią dyskusji, bo jesteśmy świadomi złej reklamy, jaką ta lista wywołała — stwierdził rozmówca agencji.
Przeciwnicy twierdzą, że Unia subwencjonuje dawnych komisarzy zapewniając, by ich dawne apanaże odpowiadały temu, co płaci sektor prywatny. Unia odpowiada, że pomaga im znaleźć sobie miejsce w nowej sytuacji.
Podstawowa pensja komisarza wynosi ok. 20 300 euro miesięcznie, bez dodatków. Think tank Open Europe szacuje jednak, że José Manuel Barroso zarabia tyle samo co Barack Obama: 400 tys. dolarów rocznie.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA