fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

IV Międzynarodowy Festiwal Designu w Łodzi

Crumple Zone
Określenie „strefa zgniotu” stosowane jest najczęściej w motoryzacji, opisując tę część pojazdu, która w razie kolizji z przeszkodą ulega deformacji, pochłaniając przy tym znaczną część jego energii.
Wbrew pozorom samochód, którego przód ulega znacznemu zgnieceniu, jest bezpieczniejszy od takiego, który, mając sztywną ramę, zachowa swoją formę. Podobnie jest z jedną z głównych wystaw z Programu Głównego festiwalu autorstwa Agnieszki Jacobson-Cieleckiej, która odbędzie się w Łódź Art Center.
Pierwsze wrażenie: krajobraz po bitwie. Przedmioty są w jakiś sposób przetrącone – kulawe, krzywe, niestabilne. Bitwa musiała się odbyć dawno temu, bo wśród ofiar są także ci, którzy próbowali katastrofie zapobiec. Powygniatane fotele, zakrzepłe formy worków i sterty poduszek, które być może miały powstrzymać nadchodzącą siłę.
Drugie wrażenie jest jednak inne. Pogięte i wyglądające jakby słabo trzymały się na nogach przedmioty mają w sobie delikatność i precyzję origami, ale także dynamikę i spontaniczność przyłożonej do nich siły. Energię, która wpływa na ich tożsamość. Lekkie, jakby papierowe meble nie wydają się nadawać do siedzenia, a jednak wytrzymują nacisk ciała dorosłego człowieka. Ich rachityczne, koślawe nogi nie budzą zaufania, a jednak dają oparcie. Siła, która miałaby je połamać, musiałaby być znacznie większa.
Inne meble, zdawałoby się, znacznie bardziej masywne, tapicerowane i drewniane, pozbijały się w trwożliwe stada, połączone ze sobą w sposób nieodwracalny. Tworzą nową formę, która powstała ze zlepienia układów dobrze nam znanych. Ławko-krzesła i stołko-pufy młodych niemieckich projektantek Yvonne Fehling i Jannie Peiz odwzorowują ludzkie zachowania, utrwalają dynamikę grupy. Innym zlepkiem jest wazon Multiculti autorstwa Basa van Der Veera.
Niektóre przedmioty zastygły w ruchu. Wydają się upadać, rozpadać albo czekają na wyrok, który zadecyduje o ich dalszych losach. Są tymczasowe, prowizoryczne i szkicowe (jak meble Filipa Selina), czasem kalekie, nieodwracalnie zdeformowane jak krzesła i lampy Bugatti (Capellini), lampy Succesfull Living (Foscarini) czy bajecznie kolorowe naczynia Brunno Jahary. Patrząc na nie, nie mamy pewności, czy są formą przejściową czy finalnym konceptem. Szezlong i stół projektantów E27 niemal gwarantują upadek użytkownikowi, podobnie jak regał Vittorio Venezia, konstrukcja z kart zatrzymana w locie.
Są też przedmioty będące ich przeciwieństwem. Uginają się, nie czyniąc nam krzywdy, otaczają nas swoją formą. Zapamiętują kształt naszych ciał – jak sofa Hanabi, fińskich projektantek mottoWasabi, Lazy Bastard Bertjana Pota, czy fotel Swell szwedzkiej grupy Form Us With Love. Ich miękkość jest jednak znów efektem chwilowego działania. Wciśnięte, spięte gumkami (Aze Desing i Frank Willems) wyglądają na stworzone po to, by przeciwdziałać siłom nacisku, chronić i zabezpieczać.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA