Biznes

Testy wielkopojemnych zestawów

Modularne ciężarówki mają 26 m długości i dwa takie zestawy zastępują trzy tiry / fot: iru
Rzeczpospolita
Po kilku latach przepychanek Deutsche Bahn zgodziło się na przeprowadzenie testów wielkich zestawów, zwanych modułowymi ciężarówkami
W oświadczeniu VDA i DB wydanym 8 czerwca obie organizacje zapowiedziały wspólne testy zestawów modułowych, które w przyszłości doprowadzą do stworzenia unijnych regulacji dopuszczających tego typu kombinacje na europejskie drogi. Unia Transportu Drogowego IRU od wielu lat namawiała państwa członkowskie UE do powszechnego wprowadzenia takich zestawów. Wykorzystywane są tylko w Skandynawii i w transporcie między Rosją i Finlandią. Po niedawno zakończonych testach na najważniejszych drogach dopuściła je też Holandia. 27 i 28 maja w Lipsku IRU pokazała 25-metrowy miejski autobus dwuprzegubowy i 26-metrową ciężarówkę.
– Pierwszego dnia pojawiła się ośmioosobowa grupa protestująca przeciw monstrualnym ciężarówkom. Przez zupełny przypadek zjawiła się nawet telewizja – wspomina prezes IRU Janusz Łacny. – Drugiego dnia nie było żadnych protestów. Przedstawiciele DB zrozumieli, że takie ciężarówki są też szansą dla kolei, bo ułatwiają przewóz kontenerów oraz przeładunki pomiędzy różnymi rodzajami transportu. Prezes Łacny dodaje, że w Europie nie ma ujednolicenia podstawowych parametrów ciężarówek. Maksymalna masa zestawów wynosi od 38 do 60 ton. Maksymalne długości nie odpowiadają potrzebom, na naczepach nie mieszczą się dwa wymienne nadwozia (brakuje ok. dwóch metrów naczepy), nie da się przewieźć kontenerów 45- i 48-stopowych, które są zbyt długie. – W Kanadzie, która ponad dwa lata temu zharmonizowała wszystkie parametry w całym łańcuchu przewozowym, wydajność portów wzrosła o 30 procent – podkreśla Janusz Łacny. Właśnie holenderskie testy dały do myślenia niemieckim firmom, które nie chcą czekać, aż Holendrzy lub Skandynawowie cokolwiek im narzucą.
IRU podkreśla, że modułowe zestawy usprawnią transport. – Transport ma być lepszy i wydajniejszy – przekonuje prezes IRU. Dwa zestawy modułowe zastąpią trzy obecnie dopuszczone do ruchu. Przewóz tony ładunku będzie dzięki temu tańszy, zmniejszy się też emisja dwutlenku węgla (co do tej pory nikogo nie interesowało). IRU wskazuje, że przewozy wraz ze wzrostem gospodarczym będą rosły, a już teraz w niektórych krajach zauważalne były braki kierowców. Ten problem się pogłębi, bo populacja Europejczyków się starzeje. Odblokowanie rozmów dotyczących dopuszczenia w Europie zestawów modułowych oznacza, że najwcześniej będą mogły legalnie wyjechać na szosy po 2013 roku, kiedy zakończy się ósmy europejski badawczy program ramowy dla transportu. Nie wiadomo, jaki kompromis wypracują przedstawiciele kolei i transportu drogowego. – To musi być rozwiązanie unijne, obowiązujące we wszystkich krajach – podkreśla prezes Łacny. – Każde państwo może wprowadzić ograniczenia na dowolnym odcinku drogi. Na te tematy będziemy dyskutować. Ale skoro trójczłonowe, 25-metrowe autobusy jeżdżą po takich miastach, jak Hamburg i Drezno, to dlaczego 26-metrowe ciężarówki nie mają jeździć np. po drogach krajowych. W Skandynawii od wielu lat do wywozu drewna z lasu używane są 26-metrowe zestawy i nie ma z nimi żadnego problemu na wąskich gruntowych drogach leśnych – argumentuje. – Jedynie wyprzedzający powinien wiedzieć, że ma do czynienia z dłuższym pojazdem. Robert Przybylski
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL