Sądownictwo

Kobieta oskarżona o zabicie trojga noworodków

ROL
Prokuratura Rejonowa w Opolu oskarżyła mieszkankę podopolskich Chruścic o uśmiercenie swych nowo narodzonych dzieci. 28-letnia Agnieszka M. ukrywała ciąże, a tuż po porodzie zakopywała noworodki w ziemi.
Do zabójstw doszło w roku 2002, 2003 i styczniu 2010. W dwóch pierwszych przypadkach dzieci urodziły się żywe. W trzecim matka nie wiedziała, że chłopczyk urodził się martwy.
- Matka po porodzie nie podwiązała pępowiny, nie miała pewności co do tego, czy dziecko urodziło się żywe — ujawnia szczegóły prokurator Lidia Sieradzka, rzecznik opolskiej Prokuratury Okręgowej. — Nie wzywając pomocy, zawinęła noworodka w zasłony okienne i zakopała go w płytkim dole, przysypując ziemią i śniegiem. Agnieszka M. dopuszczając się zbrodni miała znacznie ograniczoną poczytalność. Dlatego oskarżono ją o zabójstwa noworodków, a nie dzieciobójstwa pod wpływem szoku poporodowego. To drugie przestępstwo zagrożone jest znacznie łagodniejszą karą pozbawienia wolności (od 3 miesięcy do 5 lat).
Tymczasem matce grozi kara pobawienia wolności od 8 lat, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Jak bowiem ustalili śledczy, planowała ona pozbawienie życia swych dzieci: ukrywała ciąże, nie czyniła przygotowań do przyjścia dzieci na świat, nie korzystała z pomocy medycznej, nie chodziła na badania kontrolne do ginekologa, nie wezwała pomocy, pogotowia ratunkowego. - Zdaniem prokuratury działania oskarżonej były przemyślane, motywowane chęcią ukrycia przed opinią lokalnej społeczności kolejnych ciąż — informuje prok. Sieradzka. — Powód to brak partnera życiowego i możliwości zapewnienia dzieciom właściwych warunków do życia. Agnieszka M. urodziła jeszcze trójkę innych dzieci. Jedno zaraz po porodzie pozostawiła w szpitalu, dwójka kolejnych dzieci pochodząca z małżeństwa Agnieszki M. przebywa w domu dziecka. Taką decyzję podjął sąd rodzinny, bo Agnieszka M. prowadziła rozwiązły tryb życia: spotykała się ze starszymi od siebie mężczyznami, znikała z domu na dłuższy czas, nadużywała alkoholu. Nigdzie nie pracowała na stałe, utrzymując się z prac dorywczych i korzystała z pomocy społecznej. - Kara, jaka grozi Agnieszce M., może zostać nadzwyczajnie złagodzona przez sąd, w związku z przyjęciem ograniczonej poczytalności, a w przypadku usiłowania nieudolnego sąd może nawet odstąpić od jej wymierzenia — zauważa prok. Sieradzka.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL