Wiadomości

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk po walce z Robinsonem

Krzysztof
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Polski bokser o walce z Jasonem Robinsonem i o tym, dlaczego rywala nie znokautował
[b]Tym razem zaczął pan w dobrym tempie, odpowiednio skoncentrowany. Nie tak jak trzy lata z Cunninghamem w Katowicach, gdzie przespał pan pierwszą połowę walki... [/b]
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/9210,540942-Nokautu-nie-bylo--.html]Relacja z walki: Nokautu nie było[/link][/b][/wyimek] [b]Krzysztof Włodarczyk:[/b] Jestem starszy, mądrzejszy, bardziej doświadczony. Nie wiedziałem na co stać Robinsona, ale znałem swoje możliwości. Wiedziałem, że jestem bardzo dobrze przygotowany i wierzyłem, że dam sobie radę.
[b]Ale Amerykanin nie przyjechał tylko po wypłatę. On naprawdę chciał odebrać panu mistrzowski pas. Było takie zagrożenie? [/b] Walczył lepiej niż myślałem, ale kontrolowałem ten pojedynek, cały czas wiedziałem, że prowadzę. [b]Walka z mańkutem to dodatkowy stres? [/b] Ostatni raz walczyłem z pięściarzem leworęcznym dziesięć lat temu w zawodowym debiucie. Nie ukrywam, że wolę praworęcznych, ale bez przesady, to nie jest aż tak wielki problem. Trzeba tylko odpowiednio się do takiej walki przygotować. [b]Robinson bił mocno? [/b] Raz poczułem, gdy trafił mnie podbródkowym. Miałem wrażenie jakby odpadał mi czubek nosa, który miałem przecież nie tak dawno operowany. [b]Pan chciał go trafić lewym sierpowym, ale on bronił się skutecznie... [/b] Za wcześnie odkryłem swoje zamiary i to był mój błąd. Powinienem ukryć ten cios i uderzyć dopiero wtedy, gdy się odsłoni. [b]Szukał pan w tej walce nokautu? [/b] Wiem, że jak za bardzo chcesz zadać kończące uderzenie, to nie wychodzi. Starałem się walczyć według zaleceń trenera, technicznie, wykorzystując pracę nóg, dużo się ruszać i zadawać jak najwięcej ciosów, co nie jest moją mocną stroną. [b]Pana żona w jednym z wywiadów powiedziała, że nie mogła spać przed walką. Pan też się tak denerwuje? [/b] Na sen nie narzekam, ale emocje są zawsze. W mojej wadze rywal waży ponad 90 kg i wszystko może się zdarzyć. Wiedziałem, że Robinson jest twardy, że ma charakter tak jak większość kickbokserów. Oni się nie poddają. Ale mój syn Czarek, gdy zobaczył w komputerze zdjęcie Robinsona powiedział krótko: tata wygra. Nie mogłem go zawieść. [b]Był pan tak pewny, że wygra ten pojedynek? [/b] Walczę dla pieniędzy, nie ukrywajmy tego. A ponieważ najbardziej kocham swoją rodzinę, której chcę zapewnić wszystko co najlepsze nie mam wyjścia, muszę wygrywać . Dla rodziny jestem gotów przenosić góry, to rodzina napędza mnie do ciężkiej pracy i sprawia, że staram się być lepszy w każdej kolejnej walce. To dla nich to robię. [b]Myśli pan już o turnieju SuperSix? Marco Huck, Denis Lebiediew. Steve Cunningham, Yoan Pablo Hernandez to pana potencjalni rywale, silniejsi niż Robinson. Wygrać z nimi będzie trudniej... [/b] To na razie tylko pomysł. A co do trudności, to z Cunninghamem już raz wygrałem. Pozostałych też się nie boję.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL