Literatura

Premiera nieznanych opowiadań Tyrmanda

Leopold Tyrmand na zdjęciu z 1958 roku. Powieść
Forum
Renesans twórczości Leopolda Tyrmanda wiąże się z zainteresowaniem kulturą przełomu lat 50. i 60. Dla naszych czytelników mamy pięć książek "Pokój ludziom dobrej woli"
Dla wielbicieli "Złego", historii samotnego mściciela rozprawiającego się z chuliganami w szybkich i dość jednostronnych pojedynkach na pięści, i dla tych, którzy historię PRL poznają dzięki "Dziennikowi 1954", ta jesień będzie wyjątkowa. W tomie [link=http://empik.rp.pl/pokoj-ludziom-dobrej-woli-teksty-niewydane-tyrmand-leopold,prod58615726,ksiazka-p]"Pokój ludziom dobrej woli..."[/link] ukazały się niewydane w postaci książkowej teksty Leopolda Tyrmanda (1920 – 1985). Wcześniej oficyna MG wznowiła jego klasyczne tytuły: "U brzegów jazzu" i "Życie towarzyskie i uczuciowe". Czym tłumaczyć renesans tej twórczości?
[wyimek] [link=http://empik.rp.pl/szukaj/produkt?author=Tyrmand+Leopold&start=1&catalogType=all&searchCategory=all]Zobacz na Empik.rp.pl[/link][/wyimek] [srodtytul]Kolorowy ptak PRL [/srodtytul]
Z tym pytaniem zwracam się do prof. Tadeusza Cegielskiego, autora właśnie wydanej powieści "Morderstwo w alei Róż" (wydawnictwo WAB), której akcja rozgrywa się w Warszawie w 1954 r. Historia śledztwa w sprawie tajemniczej śmierci partyjnego dygnitarza pełna jest odniesień do prozy Tyrmanda. – Wyjaśnienia fenomenu autora "Gorzkiego smaku czekolady Lukullus" trzeba szukać w latach 50. – twierdzi Tadeusz Cegielski. – W czasie bezpośrednio poprzedzającym odwilż popularność Tyrmanda wiązała się nie tyle z jego literaturą, ile z barwnym stylem życia. Do siermiężnego PRL wniósł powiew Zachodu. Nosił kolorowe prążkowane skarpetki – symbol buntu wobec powszechnie panującej szarzyzny. Wrażenie robiły gusta muzyczne Tyrmanda – zasłynął jako propagator zakazanego do niedawna, "wywrotowego i dekadenckiego" jazzu. Udziałem w Balach Gałganiarzy, na których bywał gościem, zainteresowani byli akredytowani w stolicy dyplomaci, nie wyłączając tych z ambasady ZSRR. I to u takiego zbuntowanego playboya wydawnictwo Czytelnik złożyło zamówienie na powieść kryminalną. Umowę podpisano wiosną 1954 r. Dlaczego wybór padł na Tyrmanda? – Felietonami zamieszczanymi w tygodniku "Stolica" udowodnił, że potrafi pisać – uważa Cegielski. – Tyrmand stworzył prawdziwą, przepełnioną miłością i pozbawioną patosu kronikę odbudowującej się Warszawy. Ponadto był człowiekiem obytym z kulturą popularną Zachodu. Jako jeden z nielicznych w swoim pokoleniu wiedział, czym jest powieść kryminalna. A więc to, co do czasów odwilży stanowiło dla niego obciążenie, nagle stało się atutem. Nie bez znaczenia pozostawała towarzyska popularność autora – redaktorzy z Czytelnika zakładali, że książka wzbudzi szerokie zainteresowanie. Nie pomylili się. "Zły", sensacyjna powieść o Warszawie chuliganów i bikiniarzy, powieść, w której Tyrmand oddał hołd rodzinnemu miastu, okazała się największym sukcesem wydawniczym polskiej literatury lat 50. W imieniu autora gratulacje odbierał też Marek Hłasko. Kiedy wsiadł do taksówki, kierowca powiedział: "Panie Mareczku, ale żeś pan książkę rąbnął! Na postojach wszyscy czytamy i jak możemy odganiamy się od klientów!". Jak twierdził Henryk Dasko, znawca twórczości Tyrmanda, nikt wcześniej ani później nie opublikował powieści, która zelektryzowałaby wszystkie środowiska czytelników. Było to jednak z górą pół wieku temu. Co z tego zostało do dziś? – Przede wszystkim "Dziennik 1954", nawet w wersji po latach poprawionej przez autora – mówi prof. Cegielski. – I nie chodzi tu tylko o literacko znakomity opis stalinizmu. Najciekawiej wypada portret warszawskiej bohemy. Sceny z życia towarzyskiego ówczesnej Warszawy są tak plastyczne, że książka przemawia do kolejnych pokoleń "pięknych dwudziestoletnich". To ludzie, którzy często są zbyt młodzi, aby zapamiętać choćby ostatnie lata PRL. Z zapartym tchem oglądają "Do widzenia, do jutra", "Jowitę" i "Niewinnych czarodziejów". Fascynują ich zbuntowani twórcy: jazzmani ukazani przez Andrzeja Wajdę czy znani z filmu Janusza Morgensterna aktorzy teatrzyku Bim Bom. [srodtytul]Na okrętach III Rzeszy [/srodtytul] Nie ujdzie ich uwadze także wczesna proza z tomu "Pokój ludziom dobrej woli...". To teksty intensywne, błyskotliwe, pełne autobiograficznych wątków. Jak choćby napisane w 1944 roku opowiadanie "Na Atlantyku, wzdłuż wybrzeży Norwegii". Tyrmand wspomina przymusową służbę na hitlerowskich frachtowcach. Pisze, że odgrywał pewną rolę jako "rzeczoznawca sportowy o dość destruktywnym znaczeniu: głównym tematem rozmów na pokładzie było, czy ci, którzy przeżyją ewentualne storpedowanie, dopłyną wpław do brzegu". Opowiadanie "Kolacja" (z 1960 r.), o chłopcach z różnych stron okupowanej Europy pracujących jako kelnerzy w jednym z lepszych hoteli Frankfurtu, w zmienionej wersji Tyrmand włączył do powieści "Filip". Warto zwrócić uwagę na pełne czułości "Listy do Amandy" (pierwodruk 1992). Autor ubolewa nad skutkami rewolucji feministycznej, za sprawą której kobiety przestały nosić staniki. Utrzymuje, że jedynie ów "skrawek wiotkiego materiału" może przywrócić biustowi zdolność wywoływania dreszczu. A że pisze to niekwestionowany playboy, warto jego opinię wziąć pod uwagę. [ramka]KONKURS: Dla naszych czytelników mamy 5 książek "Pokój ludziom dobrej woli". Prosimy podać tytuł innej książki Tyrmanda, wydanej przez oficynę MG. Wygra 5 pierwszych zgłoszeń na adres [mail=kultura@rp.pl]kultura@rp.pl[/mail]. Start konkursu: środa, 20 października, godz. 14.00. [b]Znamy już zwycięzców, poinformujemy ich drogą elektroniczną. Dziękujemy za udział w konkursie :)[/b] [link=http://www.facebook.com/pages/Serwis-Kulturalny-rppl/140157390741#!/]Zostań fanem serwisu na Facebooku[/link] [/ramka] [ramka][srodtytul]Zamów teraz![/srodtytul] Cena: 36 złotych Wyślij SMS o treści tyrmand1k1 na numer 70500 (koszt SMS 0,61 zł z VAT, płatność przy odbiorze). Szczegóły usługi [link=http://www.one-step.pl]www.one-step.pl[/link][/ramka] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/538862.html]Posłuchaj komentarza Bartosza Marca:[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL