fbTrack

Świat

Republika czy monarchia w Australii i Kanadzie?

Królowa Elżbieta II
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
W Australii, Kanadzie, na Jamajce czy Barbados co jakiś czas pojawiają się pomysły zmiany ustroju
Elżbieta II jest królową 16 państw Commonwealthu, Wspólnoty Narodów skupiającej dawne kolonie brytyjskie. Poddanych odwiedza rzadko, raz na kilka lat. Na co dzień reprezentują ją gubernatorzy generalni, z reguły powoływani przez premierów. Mimo przywiązania do tradycji wielu obywateli tych krajów zastanawia się, czy jest im potrzebny monarcha mieszkający tysiące kilometrów od nich. Nie lepszy byłby prezydent?
Idee republikańskie najżywsze są w Australii. Co prawda republikanie przegrali w 1999 r. w tym kraju referendum, ale pomysł rozstania się z królową wciąż powraca. Obecna premier Julia Gillard podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi przekonywała, że jej kraj powinien stać się republiką. Jednocześnie zapewniała: „Wierzę też, że ten kraj żywi głęboki szacunek i przywiązanie do królowej Elżbiety”. Po wyborach sugerowała, że Australia mogłaby zostać republiką, ale dopiero po śmierci Elżbiety II. – Dla Australii nadszedł czas egzaminu dojrzałości, przejścia z wydłużonego okresu dojrzewania do w pełni rozwiniętej dorosłości – mówił kilka dni temu prof. Patrick McGorry, Australijczyk roku 2010.
Monarchiści bronią jednak swoich pozycji. – Chcemy utrzymania monarchii, bo wierzymy, że jest ona najlepszym gwarantem demokracji – mówi „Rz” prezes Australijskiej Ligi Monarchistycznej Philip Denwell. – Królowa jest gwarantem konstytucji, jej obecność powstrzymuje polityków od sięgania po władzę absolutną – dodaje. [wyimek]Elżbieta II nie uczestniczy w dyskusji nad przyszłością terytoriów, nad którymi panuje [/wyimek] – Australijscy republikanie są o wiele bardziej radykalni i skuteczni niż na przykład kanadyjscy. Przegrali referendum nie dlatego, że społeczeństwo australijskie chciało pozostania Elżbiety II, ale dlatego, że nie bardzo było wiadomo, kto powinien ją zastąpić – zapewnia „Rz” prof. Nelson Wiseman z Uniwersytetu w Toronto. W Kanadzie republikanie są słabi, choć na swej stronie internetowej z dumą prezentują wyniki badań wskazujące, że od 2005 roku więcej zwolenników ma republika. Zmiana ustroju jest jednak mało prawdopodobna. – Królowa bywa w Kanadzie co siedem – osiem lat, jej rola jest faktycznie żadna, a gubernator generalny ma bardzo skromne kompetencje. Z Kanady niemal całkowicie zniknęły symbole monarchii. To powoduje, że problemu „monarchia czy republika” właściwie nie ma – dodaje. To, że Elżbieta II jest królową Kanady, ma jednak czasami zaskakujące konsekwencje. – Kanadyjka, która miała poślubić syna księżniczki Anny, Petera, 11. w kolejce do tronu, musiała przejść z katolicyzmu na anglikanizm – mówi prof. Wiseman. Dyskusja nad przyszłością monarchii toczy się także w innych krajach. Dotyczy również przyszłości symboli związanych z monarchią. Na przykład w Nowej Zelandii wielu polityków opowiada się za zastąpieniem flagi narodowej, z brytyjską w lewym górnym rogu, zupełnie inną, o czysto nowozelandzkim charakterze. Sama zainteresowana królowa Elżbieta II nie bierze udziału w dyskusji nad przyszłością terytoriów, nad którymi panuje. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.koscinski@rp.pl]p.koscinski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL