fbTrack

Konsumenci

Coraz więcej skarg na pośredników i zarządców

www.sxc.hu
Najczęstszymi przewinieniami są nierzetelność i horrendalne prowizje
Tylko od marca do lipca tego roku do Ministerstwa Infrastruktury wpłynęło 500 skarg na pośredników i zarządców nieruchomości. Jest ich coraz więcej. Z czego to wynika? Wygląda na to, że rośnie liczba osób, które wiedzą, jakie są obowiązki zarządcy i pośrednika oraz czego mogą od nich żądać, jeżeli źle wykonują oni swoją pracę.
[srodtytul]Za wysokie wynagrodzenie[/srodtytul] Niektórzy pośrednicy oferują nieruchomości, o których niewiele wiedzą.
Klientka jednego z nich była zainteresowana nabyciem lokalu i poprosiła o sprawdzenie księgi wieczystej tej nieruchomości. Agent odpowiedział jej, że chyba wszystko jest w porządku. Tymczasem nie znał nawet jej numeru, nie mógł więc do niej zajrzeć. [wyimek]34 tys. osób posiada licencję pośrednika lub zarządcy [/wyimek] Do komisji wpływają również skargi dotyczące wynagrodzenia. Klienci pośredników skarżą się głównie na zbyt wysokie wymagania finansowe – w dużych miastach płacą 3 proc. wartości nieruchomości. Twierdzą, że tym horrendalnym honorariom towarzyszy znikomy nakład pracy. Tymczasem komisja nie ma prawa zajmować się tego typu sprawami. To domena sądów cywilnych. Dlatego skarżących, bez względu na to, czy mają rację czy nie, odsyła się z kwitkiem. [srodtytul]Narzucanie gospodarza [/srodtytul] Zarządcy nie zawsze też postępują w zgodzie z prawem. W 2009 r. ukarano 30 osób, rok wcześniej – 34. W 2010 r. na razie 16, przeciwko kolejnym 16 toczy się postępowanie. W tym roku pojawił się na szeroką skalę całkowicie nowy problem. [b]Napłynęło bardzo dużo skarg na zarządców budynków tzw. deweloperskich. [/b]Okazuje się, że deweloperzy, sprzedając mieszkania, wprowadzają do aktów notarialnych zastrzeżenia dotyczące zarządu budynkiem. Nie ma w tym nic złego, ale narzucają kupującym swojego zarządcę na długie lata. Coraz częściej też pojawia się zapis w aktach notarialnych, że wskazany przez przedsiębiorcę zarządca przestanie zarządzać budynkiem, dopiero gdy deweloper sprzeda ostatni lokal. Potem okazuje się, że tym ostatnim lokalem jest sklep, którego deweloper nie zamierza się pozbywać. W rezultacie osoby, które kupiły mieszkanie w takim budynku, są skazane przez wiele lat na narzuconego zarządcę, a ten troszczy się przede wszystkim o interesy swojego mocodawcy, nie zaś mieszkańców. W tych wypadkach komisja może jedynie zbadać, czy taki zarządca dba tylko o interesy jednego właściciela czy wszystkich. Nie może natomiast ukarać za sprzeczne z prawem praktyki dewelopera. [srodtytul]Nie z każdą sprawą[/srodtytul] Usytuowana przy ministrze infrastruktury Komisja Odpowiedzialności Zawodowej to nic innego bowiem jak sąd dyscyplinarny dla pośredników, zarządców oraz rzeczoznawców majątkowych. Tymczasem skarżący oczekują, że komisja rozwiąże wszystkie kłopoty, w jakie wpędził je nieuczciwy pośrednik lub zarządca. Tymczasem ocenia ona jedynie, czy zarządca, pośrednik działał zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami oraz standardami zawodowymi (ustalają je organizacje zrzeszające te grupy zawodowe). Jeżeli uzna, że złamał ustawę lub zachował się nieetycznie, może ukarać go naganą, upomnieniem albo odebraniem licencji. Nic więcej. Trzeba więc odwoływać się także do prokuratury lub sądu cywilnego albo poprosić o pomoc policję. By wyjaśnić sprawę, skarżący powinni działać na kilku frontach. Pośrednika oraz zarządcę można ponadto pozwać do sądu cywilnego o odszkodowanie, jeżeli uważa się, że poniosło się szkodę. [ramka] [b][link=http://www.rp.pl/galeria/8,2,524698.html] Zobacz ilu zostało ukaranych[/link][/b] [/ramka] [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL