fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Korekta na rynkach wschodzących

Zdecydowała seria słabszych danych makro z USA i Chin. W tym tygodniu inwestorzy mogą próbować nieco odreagować, ale atak na nowe szczyty jest mało prawdopodobny.
Rzeczpospolita
Od początku lipca parkiety wschodzące zyskały średnio prawie 12 proc. Teraz przyszedł czas realizacji zysków
Trwający od początku lipca rajd indeksu rynków wschodzących w górę, który doprowadził go do poziomu z początku maja, zakończył się w ubiegłym tygodniu. Wskaźnik stracił na wartości ponad 3 proc., do czego w znacznej mierze przyczyniły się giełdy z naszej części Europy. In minus wyróżniły się szczególnie parkiety w Warszawie i Budapeszcie.
Gorsze nastroje to efekt rosnących obaw inwestorów o stan globalnej gospodarki. Seria słabszych danych makroekonomicznych z USA i Chin z ubiegłego tygodnia skłoniła graczy do realizacji zysków. Paradoksalnie jednak giełda w Chinach, obok giełdy indyjskiej, poradziła sobie w minionym tygodniu najlepiej wśród rynków wschodzących. W końcówce tygodnia nastroje na krótko się poprawiły za sprawą lepszych od oczekiwań danych na temat wzrostu gospodarczego Niemiec w drugim kwartale, lecz cały czas wprawdzie nieśmiało, ale jednak, pojawiają się głosy o drugim dnie recesji w światowej gospodarce.
W tym tygodniu inwestorzy mogą próbować trochę odreagować, ale atak na nowe szczyty jest mało prawdopodobny. Rynki raczej będą szukały stanu równowagi. Ostatnie dane z USA o gorszej od oczekiwań sprzedaży detalicznej ograniczą aktywność kupujących, zwłaszcza że w tym tygodniu czeka nas kolejny wysyp informacji makro, które rzucą więcej światła na stan gospodarki. Poznamy między innymi informacje o produkcji przemysłowej, cenach producentów oraz istotne informacje z rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ indeks rynków wschodzących cały czas jest mocno skorelowany ze wskaźnikiem S&P500, należy oczekiwać, że również w tym tygodniu wiadomości lokalne z poszczególnych krajów ustąpią miejsca informacjom z USA. Tak prawdopodobnie będzie również w Polsce, chyba że dane będą drastycznie różnić się od prognoz. W środę GUS poda dane na temat produkcji przemysłowej w lipcu. Oczekuje się, że produkcja wzrosła o 12 proc. wobec 14,5 proc. w czerwcu. Wpływ na niższy odczyt wskaźnika w lipcu miały w dużym stopniu warunki pogodowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA