fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Więzienny szpital za 400 mln

Reforma zakłada zamknięcie niektórych oddziałów szpitalnych przy więzieniach. Obecnie działa 13 takich placówek. Na zdjęciu oddział szpitalny Zakładu Karnego w Łodzi
Forum, Piotr Kochański Piotr Kochański
Służba Więzienna chce zlikwidować część placówek i zbudować wielki szpital w Warszawie lub Łodzi
Centralny Zarząd Służby Więziennej przygotował projekt reformy więziennej służby zdrowia. Jak ustaliła „Rz”, głównym punktem planu jest powstanie centralnego szpitala Służby Więziennej. Trwają poszukiwania odpowiedniej lokalizacji w Warszawie lub Łodzi.
Szpital ma być wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt medyczny i ma zapewnić możliwość jednoczesnej hospitalizacji prawie 300 więźniów.
Inwestycja ma być sfinansowana przez państwo. Ze wstępnych szacunków wynika, że może pochłonąć nawet 400 mln zł.
– Rozważamy możliwość wybudowania takiej placówki – potwierdza w piśmie do „Rz” mjr Agnieszka Szostak, kierownik Zespołu Komunikacji Społecznej i Wewnętrznej CZSW. Zaznacza jednak, że całkowity koszt budowy szpitala nie został jeszcze określony.
– Przy takiej inwestycji należy zapewnić finansowanie w ten sposób, aby nie było żadnych przestojów w pracach, są one bowiem bardzo kosztowne – przestrzega Marek Balicki, były minister zdrowia.
Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślają, że decyzja w sprawie budowy szpitala jeszcze nie zapadła.
– Projekt ten nie trafił jeszcze do analizy i uzgodnień z kierownictwem resortu – mówi „Rz” Joanna Dębek, rzeczniczka ministerstwa.
Plan reformy od prawie roku opracowywał płk dr Leszek Markuszewski, dyrektor Biura Służby Zdrowia CZSW. Zanim trafił do Służby Więziennej, był m.in. twórcą i dyrektorem Centralnego Szpitala Weteranów w Łodzi.
[srodtytul]Stare do likwidacji[/srodtytul]
Z informacji „Rz” wynika, że projekt reformy więziennej służby zdrowia zakłada też zamknięcie niektórych przywięziennych szpitali. W sumie przy aresztach śledczych i zakładach karnych działa obecnie 13 takich placówek.
– Po przeprowadzonym wewnętrznym audycie więziennej służby zdrowia rozważana jest możliwość likwidacji niektórych oddziałów szpitalnych lub ich przekształcenie – potwierdza mjr Szostak.
Które placówki mogłyby zostać zlikwidowane? Z ustaleń „Rz” wynika, że m.in. szpital przy areszcie śledczym na warszawskim Mokotowie.
[srodtytul]Dobre rozwiązanie?[/srodtytul]
Beata Kempa, posłanka PiS, była wiceminister sprawiedliwości, uważa, że reforma więziennej służby zdrowia jest niezbędna. – W placówkach sprzęt jest stary i zużyty, a sale szpitalne wymagają remontu – przyznaje.
Podobnego zdania jest Paweł Moczydłowski, były szef Służby Więziennej. – Więzienna służba zdrowia jest poważnie niedofinansowana. Szpitale są w opłakanym stanie, w niektórych przypadkach mieszczą się w pomieszczeniach zupełnie do tego nieprzystosowanych – mówi.
Ale oboje twierdzą, że plany budowy centralnego szpitala i likwidacji niektórych placówek nie są najlepszym pomysłem.
– Taka reforma będzie bardzo kosztowna – twierdzi Kempa. – Samo konwojowanie więźniów do nowego szpitala rodziłoby poważne koszty, a przecież mogliby być oni hospitalizowani na miejscu. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłby przegląd więziennych szpitali, a potem przeprowadzenie na tej podstawie gruntownej ich modernizacji.
Z tym nie zgadza się Marek Balicki. Jego zdaniem budowa nowego obiektu będzie korzystniejsza niż modernizacja starych oddziałów szpitalnych przy więzieniach. – Taka praktyka jest też stosowana na świecie. Zamyka się stare szpitale, a otwiera nowe – przekonuje.
Moczydłowski z kolei twierdzi, że najtańszym wyjściem byłoby leczenie więźniów w placówkach publicznych. – Taki model jest stosowany w większości państw na świecie. Na początku lat 90. próbowałem wprowadzić go w Polsce, ale natrafiłem na poważny opór społeczeństwa.
[ramka][b]Pretekst do opuszczenia więzienia[/b]
Kiepskie warunki w przywięziennych szpitalach są pretekstem dla skazańców i osób przebywających w areszcie do opuszczenia murów więzienia. Artur Zirajewski ps. „Iwan”, główny świadek w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały, zmarł pół roku temu na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu. Postępowanie wyjaśniające wykazało, że przedawkował leki nasenne, bo liczył, że zostanie przeniesiony do szpitala na zewnątrz, skąd będzie mógł uciec. Ucieczka udała się za to groźnemu gangsterowi Andrzejowi Z. ps. „Słowik”. Pod koniec lat 90. wyszedł z aresztu z powodu konieczności poddania się operacji kręgosłupa. Okazało się, że chorobę symulował, a po rzekomej operacji zbiegł do Hiszpanii. Ujęto go dopiero w 2001 r. Z kolei producent filmowy Lew Rywin, skazany za oszustwo, podczas pobytu w więzieniu przechodził operację serca w Instytucie Kardiologii w Aninie.
[i]—pn[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA