fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Recepta na diamenty

Oszlifowane diamenty – brylanty. Im kryształ ma mniej zanieczyszczeń, tym jest droższy
Corbis
Dobra wiadomość dla poszukiwaczy. Naukowcy odsłonili tajemnicę skał bogatych w te drogocenne kamienie.
Prof. Trond Torsvik z Uniwersytetu w Oslo i prof. Kevin Burke z Uniwersytetu w Huston stanęli na czele zespołu, który opisał proces powstawania skał bogatych w diamenty. Wyposażeni w zdobytą przez zespół wiedzę poszukiwacze będą mieli ułatwione zadanie. Naukowcy dzielą się nią w artykule w dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature”.
[srodtytul]Najlepszy przyjaciel[/srodtytul]
Diament to węgiel w najczystszej postaci w formie krystalicznej. Jest najtwardszym materiałem występującym w przyrodzie – cenionym kamieniem jubilerskim do ozdabiania biżuterii. To również „najlepszy przyjaciel dziewcząt” jak śpiewała Marilyn Monroe w słynnej piosence. Największe oszlifowane diamenty – brylanty, są ozdobą koronowanych głów.
Rzadko występujące skały wulkaniczne, z których pochodzą diamenty, zwane kimberlitami, zawdzięczają swoje pochodzenie strumieniom gorącej materii z płaszcza Ziemi, pionowo przemieszczającym się w kierunku powierzchni. Ten proces nosi nazwę pióropusza płaszcza. Rozpoczyna się gdzieś pomiędzy płynnym jądrem o temperaturze 4 – 5 tys. st. C a chłodniejszym płaszczem. Ciepło ucieka z wewnętrznego jądra. Tworzy się „bąbel” o wyższej temperaturze niż otaczające skały. Ten bąbel wędruje w kierunku powierzchni, ciągnąc za sobą coś w rodzaju ogona. W rezultacie taka nieregularność termiczna przyjmuje kształt podobny do grzybka. Ten proces trwa setki milionów lat.
Granica pomiędzy jądrem i płaszczem znajduje się ok. 2900 km pod powierzchnią naszej planety. Jakkolwiek hipoteza, która łączy powstanie pióropusza płaszcza z granicą między płaszczem i jądrem ma już prawie 40 lat, dopiero zespół Torsvika i Burke’a udowodnił, że ten proces zachodzi właśnie w taki sposób.
– Nasze podejście jest nowe, ponieważ użyliśmy do badań wielu dostępnych metod. Obserwowaliśmy wnętrze Ziemi i porównywaliśmy dane sejsmologiczne z wiedzą o przemieszczających się płytach kontynentalnych, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 500 mln lat – powiedział prof. Burke. – Ja sam byłem zainteresowany hipotezą o powstawaniu pióropusza od 1971 roku. Dziesięć lat temu zdałem sobie sprawę ze związku rozchodzenia się fal sejsmicznych i skał wulkanicznych z procesami zachodzącymi na styku płaszcza i jądra. Zastanawiałem się, jak to powiązanie zbadać, i zwróciłem się do prof. Torsvika z Norwegii, który jako jedyny był w stanie opracować odpowiednie do tego zadania testy.
Wspólna praca obu uczonych szybko pozwoliła potwierdzić hipotezy, do jakich doszli sejsmolodzy w ciągu ostatnich lat. Wraz z zespołem współpracowników badacze opisali zjawiska, które zachodziły w ciągu ostatnich 500 mln lat, i próbowali odtworzyć historię formowania się pióropusza płaszcza. – Struktury głęboko pod powierzchnią Ziemi na styku jądra i płaszcza są stałe od ponad 500 mln lat. Ale mimo to przez cały ten czas są w ciągłym ruchu. Płaszcz w swej najgłębszej warstwie jest gorący i pod olbrzymim ciśnieniem, przygnieciony skałą powyżej – wyjaśnia naukowiec.
[srodtytul]Łatwiej znaleźć[/srodtytul]
Ale w jaki sposób badania zespołu mogą zwiększyć szanse na poszukiwanie cennych klejnotów? Naukowcy wiedzą od ponad 50 lat, że diamentów należy poszukiwać w kimberlitach. Skały te skoncentrowane są w najstarszych utwardzonych częściach skorupy ziemskiej w granicach kontynentów. Zwane są kratonami. W stosunkowo długim okresie nie uległy deformacjom tektonicznym. Największe kratony to Sinia – platforma chińska, Angoria – platforma syberyjska, kratony Kongo, Kalahari i saharyjski.
– Nasza praca wskazuje na specyficzne warunki, jakie muszą zachodzić, aby kimberlity powstały, i to tylko na obszarach starych kratonów. W ten sposób zawężamy poszukiwania skał bogatych w diamenty do 10 proc. powierzchni kontynentów – tłumaczy prof Burke. – Mam nadzieję, że przyszłe poszukiwania skoncentrują się tam, gdzie naprawdę są szanse na znalezienie diamentów.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora - [mail=k.urbanski@rp.pl]k.urbanski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA