fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Odejście pani Borys niczego nie zmienia

Anżelika Orechwo
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Jesteśmy zdeterminowani, by dalej działać – mówi "Rzeczpospolitej" Anżelika Orechwo, szefowa Związku Polaków na Białorusi
Białoruska milicja przetrzymywała wczoraj przez godzinę Anżelikę Orechwo i wiceprezesa ZPB Andrzeja Poczobuta. Zostali zatrzymani w Słonimiu, w drodze z Warszawy do Mińska, pod pretekstem sprawdzenia, czy nie mają broni. Według Orechwo władzom chodziło o uniemożliwienie przedstawicielom związku spotkania z przebywającym w Mińsku unijnym komisarzem ds. rozszerzenia i polityki sąsiedzkiej.
[b]Rz: Czy po odejściu Andżeliki Borys z funkcji prezesa ZPB coś w waszej organizacji się zmieni?[/b]
Anżelika Orechwo: Nie. Wciąż najważniejsze będą dla nas dwa kierunki działalności: kultura i oświata.
[b]Rezygnacja pani Borys była zaskoczeniem?[/b]
Oczywiście. I to dla wszystkich, zarówno osób z zarządu głównego i rady naczelnej, jak i szeregowych członków organizacji. Nic tego nie zapowiadało.
[b]Czy wiadomo, co było powodem jej odejścia?[/b]
Znam tylko te przyczyny, które podała ona sama: powody osobiste.
[b]A jak na to zareagowały władze Białorusi?[/b]
Bardzo szybko pojawił się artykuł w „Sowietskiej Biełorussiji”, z którego można było wywnioskować, że się z dymisji Andżeliki Borys ucieszyły.
[b]„Sowietska Biełorussija” napisała, że pojawiła się możliwość „nowego otwarcia”...[/b]
Pojawiła się jedynie zapowiedź ze strony Leanida Hulaki, pełnomocnika rządu ds. religii i narodowości, że jest gotów się ze mną spotkać jako „obywatelką Białorusi”. Wystosowaliśmy więc do niego pismo i czekamy na odpowiedź. Z naszej strony jest chęć takiego spotkania. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że jesteśmy gotowi do dialogu.
[b]Czy władze wciąż mnożą problemy wobec firmy Polonika?[/b]
Niestety tak. Polonika jest naszym zapleczem gospodarczym umożliwiającym prowadzenie działalności (władze uważają, że ZPB kierowany przez panią Orechwo działa nielegalnie – red.). Po kontroli skarbowej uznano, że dotacja ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska została przeznaczona nie na prowadzenie działalności gospodarczej, lecz na cele charytatywne. My mamy dokumenty potwierdzające, że jest inaczej. Niestety, zostaliśmy obłożeni karą w wysokości ponad 120 tysięcy złotych. Niedawno zajęto nasze konto. Byli komornicy, którzy wycenili nasze mienie.
[b]Zamkną Polonikę?[/b]
Możliwe. Będziemy wówczas musieli szukać innych sposobów prowadzenia działalności. Chodzi zwłaszcza o polską szkołę społeczną w Grodnie. W zakończonym niedawno roku szkolnym uczyło się w niej ponad 400 osób. Ale Polonika wynajmuje też dużą salę. W niej zebrał się ostatni zjazd ZPB, tu odbywają się imprezy kulturalne, próby chórów, tu pracuje uniwersytet trzeciego wieku.
[b]Czy polski rząd was wspiera?[/b]
O ile mi wiadomo, są prowadzone rozmowy, ale jak widać, nie przynoszą one efektów.
[b]Jak to komentują członkowie ZPB?[/b]
Ostatnio sporo jeździłam po Białorusi, rozmawiałam z ludźmi. Wielu z nich mówi, że zbyt wiele wycierpieli, by się poddać. Niezależnie od rozwoju sytuacji jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować naszą działalność. Na kolonie do Polski, których organizatorem jest Wspólnota Polska, już pojechało ponad tysiąc dzieci, a do końca wakacji wyruszy drugie tyle.
[b]Czego oczekujecie od władz? Ponownej legalizacji ZPB?[/b]
Na pewno umożliwienia legalnej działalności. W jaki konkretnie sposób, to już zależy od rozmów.
[i]—rozmawiał Piotr Kościński[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA