fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

USA chciały unicestwić Phenian

Kampania wyborcza Nixona, 1968
Wikipedia
Prezydent USA Richard Nixon zamierzał zrzucić kilkanaście bomb atomowych na Koreę Północną – wynika z ujawnionych dokumentów.
Daleki Wschód stanął na krawędzi totalnej wojny w połowie 1969 roku.
Do krytycznego incydentu doszło 15 kwietnia nad Morzem Japońskim. Amerykański samolot szpiegowski typu EC-121 „Warning Star” brał udział w misji rekonesansowej o kryptonimie „Deep Sea 129”. To miał być rutynowy lot. Na pokładzie znajdowało się 31 Amerykanów.
Niespodziewanie na drodze maszyny pojawiły się dwa północnokoreańskie myśliwce MiG-17. O 13.49 amerykański samolot zniknął z ekranów radarów. Następnego rana 170 km od wybrzeży Korei Północnej znaleziono podziurawione pociskami szczątki „Warning Star”. Rozbitków nie znaleziono.
Wiadomość o ataku natychmiast dotarła do prezydenta Richarda Nixona i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Henry’ego Kissingera. Z ujawnionych właśnie amerykańskich dokumentów wynika, że podjęli oni decyzję o natychmiastowym zniszczeniu komunistycznego państwa. Operacja o kryptonimie „Zrzut Wolności” przewidywała atak nuklearny na co najmniej 12 najważniejszych centrów dowodzenia, lotnisk i pasów startowych Korei Północnej. Potem do akcji miały wkroczyć siły konwencjonalne. O tym, jak blisko było do realizacji tego planu, świadczy wywiad, który amerykańskie radio publiczne przeprowadziło z Bruce’em Charlesem, wojskowym pilotem, który w 1969 roku stacjonował na Pacyfiku. Kilka godzin po zestrzeleniu EC-121 został wezwany przez przełożonego.
„Pułkownik opisał mi incydent. (...) Rozkaz był taki, żebym przygotował się do uderzenia w cel” – powiedział Charles. Jego samolot F-4 wyposażony był w bombę B-61 o mocy 20 razy większej niż ta, która spadła na Hiroszimę. Charles, podobnie jak inni piloci, natychmiast udał się do swojej maszyny.
Po kilkunastu godzinach oczekiwania dostał jednak rozkaz odwołujący go z pozycji. Według historyka Roberta Wamplera, który opublikował dokumenty, Nixon wycofał się z projektu ataku, obawiając się, że może on wywołać regionalną wojnę na wielką skalę. – Jest takie wojskowe powiedzenie: „Ryzyko przeważa ewentualne zyski” – podkreślił Wampler.
Dwa dni po zestrzeleniu EC-121 Nixon zwołał konferencję prasową, na której potępił atak, ale zapowiedział, że Ameryka nie użyje siły.
– Cała ta historia mnie nie dziwi. Amerykanie wielokrotnie rozważali użycie broni atomowej. W 1948 roku podczas blokady Berlina, w 1954 na Tajwanie, podczas wojny koreańskiej, w Wietnamie i przy kilku innych okazjach – powiedział „Rz” Martin Van Creveld, znany izraelski historyk wojskowości. – Potężne uderzenie nuklearne mogłoby wyeliminować Koreę Północną, ale do gry mogłyby się włączyć Chiny, które już miały wtedy bomby atomowe. Mogłyby one spaść na bazy USA w Japonii. Nie dziwię się więc Nixonowi, że dał sobie spokój – dodał.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA