fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Krwiopijcy nie dają żyć

Specjaliści uważają, że zawiesina zabijająca komary powinna być rozpylona w całym mieście
Insekt-der, Łukasz Jaworski Łukasz Jaworski
Atakują nie tylko nad wodą, ale i w samym centrum miasta. Z powodu komarów i meszek warszawiacy unikają spacerów i letnich ogródków. Ratusz opryskuje. – Ale tylko raz, a to nic nie da – mówią specjaliści
[wyimek][b][link=http://www.facebook.com/?ref=home#!/pages/Zwierzeta-i-Ludzie-na-rppl/109910682386305" "target=_blank]Zaciekawiła Cię ta informacja? Dołącz do nas! "Polub" serwis Zwierzęta i Ludzie na Facebooku :)[/link][/b][/wyimek]
Mimo że miasto zleciło odkomarzanie w 11 dzielnicach, owady raczej się tą akcją nie przejęły. Komarów jest cały czas tyle samo, dołączyły do nich natomiast mniejsze siostry – meszki. Watahy spragnionych krwi owadów czyhają na warszawiaków wszędzie.
– Byliśmy w piątek z rodziną na filmie „pod chmurką“ – mówi Grzegorz Gardecki z Targówka. – Komary gryzły tak, że przez pierwsze pół godziny słychać było tylko „klaskanie“, potem widać było, jak ludzie się ciągle drapią, a w połowie filmu wszyscy się rozeszli. Oczywiście z filmu nie pamiętamy nic.
– Wytrzymałam tylko 15 minut – mówi pani Wiktoria, która kilka dni temu wybrała się do knajpki w parku na Powiślu.
– Owady kąsały niemiłosiernie, wchodziły nawet do uszu i oczu. Po powrocie do domu naliczyłam pięć ogromnych bąbli – dodaje.
[srodtytul]Walka połowicznie udana[/srodtytul]
Tydzień temu zaczęła się akcja odkomarzania. Miasto zleciło jednorazowe opryskanie środkami owadobójczymi ok. 1800 ha w 11 dzielnicach. Zapłaci za to ok. 180 tys. zł. – Opryskiwanie trwa cały czas – mówi Małgorzata Przewoźnik z firmy Dertex DDD, która walczy z owadami na zlecenie Zarządu Oczyszczania Miasta.
Tereny pod opryskiwanie wyznaczyły urzędy dzielnic.
[srodtytul]Komary – miasto 1:0[/srodtytul]
Specjaliści mają jednak co do akcji wiele wątpliwości. – Wprawdzie miasto zarządziło odkomarzanie, ale zabieg przeprowadzono tylko raz, a to daje tylko kilkudniową ulgę – mówi prof. Stanisław Ignatowicz z Katedry Entomologii Stosowanej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. – Środki owadobójcze nie niszczą bowiem larw, więc by skutecznie pozbyć się owadów, odkomarzać trzeba kilka razy, co kilka dni.
[wyimek]180 tys. zł wyda w tym roku urząd miasta na jednorazowe odkomarzanie 11 dzielnic Warszawy[/wyimek]
W podobnym tonie wypowiada się sanepid. – To walka z wiatrakami – przyznaje jeden z pracowników. – Należałoby spryskać całą Warszawę, a nie tylko niektóre dzielnice. Poza tym wiemy, że są dużo skuteczniejsze preparaty niż ten, który stosuje miasto – dodaje.
Mnóstwo pracy mają firmy, które zajmują się odkomarzaniem. – Rzeczywiście, klientów jest sporo – mówi właściciel firmy Insekt-Der Łukasz Jaworski. – Koszt opryskania działki o wielkości 1000 – 1500 mkw. wynosi ok. 500 – 600 zł i zależy głównie od ilości roślin na tym terenie. Im jest jej więcej, tym cena jest wyższa.
Odkomarzanie polega na rozpyleniu tak drobnych kropel preparatu, że wyglądają jak mgła. Krople przyklejają się do owadów, zatruwając je. Utrzymują się w powietrzu 24 godziny.
Specjaliści ostrzegają, że ukąszenie komara czy meszki może powodować przykre konsekwencje zdrowotne.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/492990_Krwiopijcy_nie_daja_zyc.html" "target=_blank]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link][/ramka]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA