fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Rolnicy, pilnie uczcie się, jak zarabiać

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
By przygotować gospodarstwo dla turystów, trzeba wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zyski są po dwóch – trzech latach
– Agroturystyka to kierunek, w którym wieś będzie się rozwijać – twierdzi Marek Miler, analityk finansowy i doradca w agrobiznesie. Rozwój byłby zapewne dużo szybszy, gdyby rolnicy byli lepiej przygotowani do prowadzenia takiego biznesu.
Okazuje się jednak, że blisko 90 proc. tych, którzy chcieliby rozpocząć taką działalność, nie ma pojęcia, jak się do tego zabrać. Wiedza na temat sporządzania biznesplanów jest na wsi znikoma. Mało kto potrafi przygotować analizę finansową przedsięwzięcia czy wyliczyć czas, w którym zwrócą się zainwestowane pieniądze.
A nakłady są spore, bo wymagania turystów rosną, np. coraz więcej osób zwraca uwagę na możliwość korzystania z bezprzewodowego Internetu.
Ile trzeba zainwestować w gospodarstwo agroturystyczne? Przygotowanie kilku pokojów kosztuje dziesiątki tysięcy złotych.
Właściciele gospodarstwa rolnego na Kaszubach zdecydowali się zaoferować przyjezdnym pięć pokojów. Ich generalny remont pochłonął ok. 45 tys. zł przy zaangażowaniu w pracę całej rodziny.
Do tego trzeba doliczyć koszt reklamy oraz współpracy z biurami turystycznymi mogącymi kierować klientów – kolejne 5 tys. zł. W sumie co najmniej 50 tys.
Natomiast na pierwsze zyski trzeba czekać – w zależności od frekwencji – od dwóch do trzech lat.
– Można przyjąć, że przy takich nakładach zwrot z inwestycji nastąpiłby przy wykorzystaniu pokojów w 80 proc. przez 60 dni w sezonie letnim, a także przyciągnięciu turystów jesienią, zakładając cenę noclegu na poziomie 30 zł od osoby – wylicza Miler.
Eksperci szacują, że w dobrze zorganizowanym gospodarstwie agroturystycznym wpływy z przyjazdów gości mogłyby stanowić nawet 70 proc. całości przychodów. Tak jest m.in. w Niemczech, gdzie działalność agroturystyczna rozwija się bardzo dynamicznie. Tymczasem w Polsce to zaledwie 30 proc. wszystkich wpływów, a w początkowym okresie działalności nawet 15 proc.
Najwięcej gospodarstw agroturystycznych znajduje się w Małopolsce oraz na Podkarpaciu. W minionych latach spory wzrost notowały także województwa zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie. Agroturystyka jest wciąż mało popularna w województwach łódzkim i lubuskim, a także w opolskim. 
A liczba gości spada. Widoczne jest to zwłaszcza w przypadku wyjazdów krótkich, na dwa – cztery dni. Według Instytutu Turystyki odsetek korzystających z bazy agroturystycznej w porównaniu z wszystkimi osobami wyjeżdżającymi turystycznie wyniósł w 2009 roku 3 proc., podczas gdy w roku 2008 było to 3,4 proc., a w 2007 6,4 proc.
Podobnie jest w przypadku wyjazdów na pięć i więcej dni: w ubiegłym roku nastąpił spadek do 4,5 proc. z 5,8 proc. rok wcześniej i 7,1 proc. w roku 2007. Co prawda łączna liczba wszystkich wyjeżdżających stopniowo rośnie, ale nie rekompensuje kurczącego się udziału korzystających z agroturystyki.
[ramka][srodtytul]Unia może dać pieniądze na taką inwestycję[/srodtytul]
Działalność agroturystyczna kojarzy się przede wszystkim z terenami wiejskimi. Pieniędzy na taką inwestycję można poszukiwać w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jedna jego część („Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”) ma pomóc rolnikom w znalezieniu dodatkowych źródeł utrzymania. A takim może być gospodarstwo agroturystyczne. Za 100 tys. zł, bo tyle wynosi maksymalna pomoc, można wyremontować pokoje, wyposażyć je w łazienki i inne udogodnienia, rozwinąć usługi, np. wynajem kajaków czy rowerów. Innym pomysłem może być wykopanie stawu i zarybienie go. A może sposobem na przyciągnięcie turystów będzie zakup koni i hipoterapia?
Część takiej dotacji warto wykorzystać na reklamę. Przydrożna tablica informująca, że obok znajdują się pokoje do wynajęcia, może nie wystarczyć. Przyda się własna strona internetowa.
Co jeszcze trzeba wiedzieć o tym programie? To, że finansuje połowę kosztów. Zatem trzeba pamiętać, że 50 proc. wydatków musimy sfinansować ze środków własnych. Poza tym od tego roku wolno się starać o wypłatę zaliczki, nie tylko o refundację już poniesionych wydatków. A jeżeli ktoś mieszka na wsi, ale nie jest rolnikiem? Wtedy wsparcia ze środków UE może poszukiwać przez tzw. działanie 6.2 programu „Kapitał ludzki”. To szansa na uzyskanie pomocy doradczej na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej oraz finansowej – do 40 tys. zł.
[i]—mgk[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA