fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Fotograf skandalista

David Hockney; 1976 r.; fot. Robert Mapplethorpe
materiały prasowe
Wielka retrospektywa Roberta Mapplethorpe’a w Düsseldorfie przypomina, że w ubiegłym roku minęło 20 lat od śmierci sławnego nowojorskiego fotografika–skandalisty
– Ten pokaz nie wymaga usprawiedliwień. Bez wątpienia Mapplethorpe był jednym z najważniejszych fotografików XX wieku –- twierdzi Werner Lippert, kurator prezentacji.
Wiadomo, że był także jednym z najdrożej wycenianych nowojorskich artystów. A jednocześnie jego wystawy budziły w Stanach i w innych krajach ostre protesty. Ostatnia ekspozycja, przygotowywana jeszcze za życia umierającego na AIDS artysty, skończyła się sprawą sądową, oskarżeniem dyrektora galerii o szerzenie pornografii i zamknięciem pokazu w Contemporary Arts Center w Cincinnati.
Przyczyną kontrowersji były męskie akty o homoseksualnych i sadomasochistycznych podtekstach. I dzisiaj wzbudzają emocje. W Japonii zakaz prezentacji erotycznych fotografii artysty trwał przez osiem lat; uchylono go dopiero w 2008 roku.
W Polsce zdjęcia te prezentowano w 1993 roku i wydaje się, że obecnie mogłyby bez przeszkód znaleźć się na wystawie sztuki homoerotycznej „Ars Homo Erotica” w Muzeum Narodowym w Warszawie. W Niemczech w 1977 roku Mapplethorpe uczestniczył w Documenta w Kassel. A w latach 80. jego kultowe fotografie, rozpowszechniane w formie plakatów, cieszyły się ogromną popularnością w środowiskach studenckich.
Autor hołdował ideałowi pięknego, silnego ciała. Podziwiał jego muskulaturę, fotografując nie tylko mężczyzn, ale również kulturystkę Lisę Lyon. I dokładał starań, by kompozycja była doskonała. Nawet mówiąc o namiętnościach, nie zapominał o estetyce. Proporcje i harmonię podkreślał na zdjęciach wyrafinowaną grą światła.
W podobny sposób pokazywał martwe natury z kwiatami o wyszukanych kształtach, budzących seksualne skojarzenia. Do perfekcji dążył też w autoportretach i portretach. Mapplethorpe był prekursorem fotografii inscenizowanej. Postacie na jego zdjęciach przybierają wystudiowane pozy niczym w teatrze. Z perspektywy czasu rażą nieraz sztucznością. Ale aranżacje własnych wizerunkach artysty nie tracą dramatyzmu. Na jednym ze słynnych zdjęć Robert Mapplethorpe zaciska dłoń na lasce z trupią czaszką. Światło, jak z reflektora, podkreśla bladość twarzy, wyłaniającej się z mrocznego tła. Obraz przywodzi na myśl Thanatosa, boga śmierci.
W bardziej naturalnych pozach artysta fotografował czasem tylko przyjaciół, m.in. malarza Davida Hockneya i rockową wokalistkę, swoją muzę - Pattie Smith.
Na wystawie w Düseldorfie można zobaczyć 150 zdjęć Mapplethorpe’a, pochodzących z nowojorskiej fundacji jego imienia, obejmuje wszystkie wątki i okresy twórczości. Dowodzą, że główną cechą stylu fotografika są wyraziste kontrasty. Dla artysty ważna była nie tylko sztuka szoku, ale również idealne piękno i harmonia.
„Robert Mapplethorpe”, NRW–Forum, Düsseldorf, wystawa czynna do 15 sierpnia
[link=http://www.mapplethorpe.org/]www.mapplethorpe.org[/link]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA