fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Gafy marszałka to drobiazgi

Krzysztof Lisek
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Eliza Olczyk
Jestem pewien, że po wygranej Kaczyńskiego oni by się w PiS politycznie pozabijali – mówi europoseł Krzysztof Lisek.
[b] Rz: Czy zdziwiło pana, że PSL nie udzielił poparcia Bronisławowi Komorowskiemu?[/b]
[b] Krzysztof Lisek, europoseł PO:[/b] Chciałbym, żeby wszyscy popierali naszego kandydata, ale nie zawsze jest to możliwe. PSL chce funkcjonować samodzielnie na scenie politycznej i w ten sposób zademonstrowało swoją niezależną pozycję. Ale duża grupa polityków tej partii poparła Komorowskiego i sądzę, że to są ważne sygnały dla wyborców Stronnictwa, którzy bardzo cenią swoich lokalnych liderów, takich jak chociażby Stanisław Żelichowski czy Jarosław Kalinowski.
[b]W pierwszej turze wyborów większość mieszkańców wsi poparła Kaczyńskiego.W drugiej turze to się zmieni?[/b]
Tak. Mieszkańcy wsi wiedzą, że Platforma walczy o ich interesy, czyli o utrzymanie dopłat bezpośrednich w przyszłym budżecie Unii Europejskiej.
[b]Dopłaty są zagrożone?[/b]
Oczywiście, że tak, bo np. Wielka Brytania od dawna powtarza, że trzeba zrewidować Wspólną Politykę Rolną UE i zmniejszyć bezpośrednie dopłaty do hektara. Chce też ograniczyć fundusze na politykę spójności, czyli na dofinansowywanie biednych regionów Unii, takich jak regiony Polski wschodniej.
Nie mówiąc o tym, że korzysta z superrabatu w ramach składki do UE, w wyniku czego Polska musi płacić rocznie kilkaset milionów więcej do wspólnej kasy unijnej. Szkoda, że Jarosław Kaczyński podczas swojego spotkania z Davidem Cameronem, premierem Wielkiej Brytanii, nie poruszył stanowczo tych spraw. Tym bardziej że PiS i brytyjscy konserwatyści należą do jednej frakcji w Parlamencie Europejskim.
[b]Wy należycie do jednej frakcji z niemieckimi chadekami, a nie udało się wam przekonać kanclerz Angeli Merkel, żeby Niemcy odstąpiły od budowy niekorzystnego dla Polski gazociągu północnego.[/b]
Gazociąg budują prywatne firmy. A my przekonaliśmy panią kanclerz, żeby rząd niemiecki był za dywersyfikacją dostaw gazu i budowaniem wspólnego systemu bezpieczeństwa gazowego w Europie.
[b]Nie przekonaliście natomiast Grzegorza Napieralskiego do poparcia kandydata PO.[/b]
Wielu polityków lewicy opowiedziało się za Komorowskim i to jest dla mnie najbardziej istotne. Słyszę też od różnych ludzi, którzy głosowali w pierwszej turze na Napieralskiego, że teraz, w drugiej, poprą Komorowskiego, tak jak np. Henryk Blida.
[b]Czy to dobry pomysł, żeby sięgnąć w tej kampanii do męża tragicznie zmarłej Barbary Blidy? Napieralski uznał to za niewłaściwe.[/b]
Po nikogo nie sięgaliśmy. Pan Blida poparł marszałka Komorowskiego bez naszych zabiegów. Oczywiście, ma to znaczenie symboliczne, ale to tylko jeden głos, taki sam jak głos Napieralskiego. Chcę jednak zwrócić uwagę na to, że PO nie negocjowała warunków poparcia z lewicą. Sądzimy natomiast, że w programie Komorowskiego istnieje wiele punktów, które sprawiają, że wyborcy lewicy mogą bez wahania oddać na niego głos.
[b] Jakie to punkty? [/b]
Chociażby kwestie dotyczące stosunków Kościoła i państwa. Gdy podczas debaty między Komorowskim a Kaczyńskim padło pytanie o in vitro, marszałek Komorowski odparł, że choć jest katolikiem, to nie chce zamykać drogi do posiadania dzieci tym, którzy nie mogą ich mieć w sposób naturalny. A prezes Kaczyński wykręcił się od odpowiedzi. Ta sprawa jest istotnym elementem stosunków państwo – Kościół. Większość z nas, ludzi PO, to katolicy, ale szanując religię i tradycję, opowiadamy się za państwem neutralnym światopoglądowo. Uważam, że państwo nie może np. narzucać obywatelom, którzy nie są katolikami, poglądów hierarchów kościelnych.
[b]Według Grzegorza Napieralskiego po pierwszej debacie lewicowi wyborcy nadal mieli dylemat, na kogo zagłosować. Zresztą lewica przez trzy lata oskarżała marszałka Komorowskiego o blokowanie jej projektów ustaw o in vitro w Sejmie.[/b]
Debata o in vitro jest trudna, bo dotyka światopoglądu, religii i osobistych, intymnych poglądów ludzi. Jestem przeciwny podejmowaniu decyzji o tak ważkich problemach na chybcika. To są rzeczy, które wymagają głębokiej i spokojnej dyskusji między politykami i etykami, duchownymi i ekspertami. Nie w atmosferze wyborczego zgiełku. Ale wydaje mi się, że ta debata idzie we właściwym kierunku.
[b] Ostatnio w kampanię Komorowskiego zaangażował się premier Donald Tusk. Czy to dlatego, że marszałek sobie nie radzi?[/b]
Premier odpowiada za pracę rządu, ma swoje obowiązki i nie może bywać ciągle na wiecach wyborczych. Ale od początku kampanii wspierał Bronisława Komorowskiego i tego samego wymagał od wszystkich członków Platformy. Również tych, którzy w naszych wewnętrznych prawyborach popierali Radosława Sikorskiego. I tak się stało. Dzisiaj wszyscy jak jeden mąż, na czele z Radosławem Sikorskim, wspieramy Bronisława Komorowskiego.
[b]Pan jest jednym z tych polityków, którzy wspierali Sikorskiego. Dlaczego? [/b]
Bo Radek Sikorski jest nieco bardziej rozpoznawalny na świecie. A wspieranie polityki zagranicznej rządu jest jednym z konstytucyjnych obowiązków prezydenta. To był główny powód.
[b]Czy Sikorski dawałby sobie lepiej radę w kampanii niż Komorowski, który nieustannie popełnia gafy? Ostatnio powiedział, że Światowid ma pięć twarzy.[/b]
Nikt nie jest doskonały. Ale takie gafy to są drobiazgi. Komorowski świetnie sobie radzi w kampanii i ma odpowiednie kompetencje, żeby sprawować urząd prezydenta.
[b]Hasło marszałka to “Zgoda buduje”, a premier ostro zaatakował Kaczyńskiego. Czy to się nie kłóci z tym hasłem?[/b]
Marszałek Komorowski dał już dowód na to, że zgodnie ze swoim hasłem będzie współpracował z opozycją. Powołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, która wcześniej funkcjonowała w rachitycznej formie, i nadał jej polityczne znaczenie, zapraszając do niej przedstawicieli opozycji, w tym Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Napieralskiego.
[b]A więc hasło “Zgoda buduje” nie dotyczy całej PO, tylko Bronisława Komorowskiego? [/b]
Nie. Jesteśmy za tym, żeby w sprawach najważniejszych dla Polski rozmawiać z opozycją. W Parlamencie Europejskim, gdy idzie o obronę interesu Polski, bardzo często zapraszam do współpracy i posłów PiS, i SLD. A jeżeli chodzi o politykę krajową, to we wszystkich państwach Europy istnieje obóz rządzący i opozycja.
[b]Poseł PO Janusz Palikot powiedział ostatnio o Kaczyńskim, że trzeba go wypatroszyć jak wilka. Tak wygląda zgoda?[/b]
To była bardzo nieładna, nieelegancka wypowiedź. Nie zgadzam na taki styl uprawiania polityki. Wolałbym, żeby Janusz Palikot powściągnął emocje. Takimi wypowiedziami nie zjednujemy sobie ludzi.
[b]Czy Palikot przysłużył się kampanii pana marszałka? [/b]
Każdy wie, jaki jest Janusz Palikot. Trudno, żebyśmy zabraniali mu się włączać w kampanię, skoro walczyliśmy o wolność. Chcę jednak zaznaczyć, że nie jest on członkiem sztabu wyborczego Komorowskiego, nie zasiada w kierownictwie PO, a kreowane przez niego wydarzenia są jego autorskimi pomysłami.
[b]Premier Donald Tusk powiedział w wywiadzie dla “Polityki”, że prawdziwa twarz PiS to nie jest twarz Joanny Kluzik-Rostkowskiej czy Pawła Poncyljusza, tylko Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego, Antoniego Macierewicza. Zgadza się pan z taką oceną?[/b]
Są różne twarze Prawa i Sprawiedliwości. W Parlamencie Europejskim widzimy, że nie wszyscy posłowie tej partii się kochają. Poziom negatywnych emocji jest tam zdecydowanie wyższy niż w innych partiach.
[b]A co by pan powiedział, gdyby ktoś uznał, że prawdziwa twarz PO to jest twarz Janusza Palikota? [/b]
Platforma to duża partia. Mamy ok. 40 tys. członków. W takich partiach istnieją różne postaci i poglądy. Musimy akceptować się nawzajem i to robimy. Natomiast w PiS złe emocje są na bardzo wysokim poziomie. Co by się stało z PiS po ewentualnej wygranej Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich? Jestem pewien, że oni by się politycznie pozabijali. Platforma natomiast, organizując prawybory, udowodniła, że jest dojrzałą partią, w której istnieje wewnętrzna demokracja.
[b]Gdyby Donald Tusk został prezydentem, a miał długo taki zamiar, to w PO nie byłoby krwawej walki o władzę? [/b]
Donald Tusk jest premierem i został właśnie wybrany na przewodniczącego PO na kolejną kadencję, co oznacza, że nie myśli o rezygnacji z funkcji lidera partii. I to był pewnie jeden z powodów, dla których zrezygnował z kandydowania na urząd prezydenta.
[b]Czy Komorowski będzie prezydentem działającym pod dyktando premiera?[/b]
Absolutnie nie. Będzie oczywiście zgodnie współdziałał z parlamentem i rządem. Ale sądzę, że przede wszystkim będzie dbał o dobro kraju, a nie o interes jakiejkolwiek, nawet własnej, partii politycznej. Na Kongresie PO powiedział, że jeżeli zostanie prezydentem, to pożegna się z nami jako kolegami partyjnymi. To znaczy, że nie będzie brał pod uwagę wyłącznie interesu swojego środowiska politycznego.
[b]Myślałam, że Platforma, będąc u władzy, działa dla dobra Polski, a nie dla własnych interesów.[/b]
Każdy inaczej rozumie dobro Polski – na tym polega demokracja. Ale jestem pewien, że Bronisław Komorowski będzie potrafił wyważyć poglądy różnych środowisk.
[b]Czy mijająca kampania była trudna dla PO?[/b]
Tak. Myślę że była trudna dla wszystkich kandydatów i wszystkich partii. Wpłynęły na nią dramatyczne wydarzenia: tragedia pod Smoleńskiem i powódź. To utrudniło normalną debatę, bo budziło emocje w różnych środowiskach. Choć uważam, że w obu sprawach rząd PO zrobił wszystko co możliwe.
[b]A jaka będzie kampania przed wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku? Łatwa do wygrania dla PO?[/b]
To jest dla Platformy olbrzymie wyzwanie, bo wielu wyborców powie: macie prezydenta, więc ponosicie jeszcze większą odpowiedzialność za rządzenie. Zdajemy sobie z tego sprawę i postaramy się udowodnić, że działamy dla dobra Polski i Polaków.
[i]rozmawiały Eliza Olczyk, Dorota Kołakowska[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA