fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Europa zdejmuje i zakłada burki, nikaby i hidżaby

Zderzenie dwóch światów. Oxford Street w Londynie
AFP
Coraz więcej państw UE chce zakazu noszenia utrudniających identyfikację ubiorów muzułmańskich w miejscach publicznych. Za złamanie prawa mają grozić grzywna i areszt
W kwietniu – pierwszy w całej UE – zakaz noszenia muzułmańskich ubiorów zasłaniających twarz przegłosował parlament Belgii. Zakaz dotyczy burek (ukrywających całą kobietę, która na świat patrzy przez krateczkę) oraz nikabów, w których odkryte są jedynie oczy. I choć decyzję musi jeszcze podjąć Senat, już niektóre muzułmanki mają z tego powodu problemy.
Kilka dni temu pracę straciła nauczycielka matematyki z Charleroi pod Brukselą. Kobieta – urodzona w Turcji – przekonywała, że od ponad dwóch lat przychodzi do klasy z zakrytą twarzą i nie zamierza zasłony zdejmować. Władze szkoły były jednak nieugięte. Belgijskie prawo, które jeszcze w tym roku może wejść w życie, wprowadza jednak inne kary za noszenie burek i nikabów grzywnę w wysokości 15-25 euro, lub areszt od jednego do siedmiu dni. W Belgii żyje około 600 tysięcy muzułmanów. Burkę nosi około 400 kobiet.
– Taki zakaz nie ma racjonalnego uzasadnienia. To bzdura. Procent kobiet, które w warunkach europejskich chciałyby na co dzień zakrywać twarz, jest tak znikomy, że czepianie się chusty jest całkowicie bezsensowne. Wiele z tych zakazów i tak zostanie zniesionych, gdyż naruszają prawa obywateli – mówi „Rz” Bogusław R. Zagórski, arabista, dyrektor Instytutu Ibn Chalduna, wykładowca Collegium Civitas. Belgijski zakaz ma jednak wielu zwolenników. – Kraje zachodnie powinny stać na straży swoich wartości. Jeśli tego nie zrobią wkrótce każda muzułmanka w Europie będzie chciała zakrywać twarz. To będzie zwycięstwo islamu. Dla mnie to jak zwycięstwo nazizmu. Bardzo niebezpieczne – mówi „Rz” Anders Gravers z organizacji Stop Islamization of Europe. Dodaje, że muzułmanie twierdzą, iż przyjechali do Europy szukać wolności. Ale tak naprawdę cały czas są pod presją – rodziny, przywódców, religii. – Arabia Saudyjska wręcz płaciła muzułmankom w Paryżu za noszenie chust. Noszenie muzułmańskich nakryć głosy nie sprzyja integracji – mówi. [srodtytul] Zakazy w Hiszpanii [/srodtytul] Ograniczenie prawa do noszenia burek w miejscach publicznych już zapowiedziała Hiszpania, gdzie żyje około półtora miliona muzułmanów, głównie imigrantów z Maroka. Do uregulowania tej kwestii zmusiły rząd inicjatywy władz lokalnych. Zaczęło się od liczącej 140 tys. mieszkańców katalońskiej Leridy, która pod koniec maja zakazała noszenia burki w budynkach publicznych. Potem były El Vendrell, Tarragona i Barcelona. - To nie do przyjęcia, by do budynku wchodził ktoś, kogo nie można rozpoznać - tłumaczył burmistrz Barcelony Jordi Hereu, który zakazał noszenie burek dekretem. Władze stolicy Katalonii rozszerzyły zakaz na miejskie żłobki i zadaszone targowiska. - To kwestia bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku - mówił burmistrz, zapewniając, że nie chodzi o religię. - Nie będzie można nosić trównież kasków motocyklowych czy kominiarek - powiedział. Za przykładem miast, w których znajdują się duże skupiska muzułmanów, poszły mniejsze. Zakazu burek zażądał jeden z radnych liczącego 109 mieszkańców Tarres, gdzie wyznawców islamu trzeba by szukać ze świecą. - Lepiej zapobiegać, niż leczyć - tłumaczył. Główne ugrupowanie opozycji, prawicowa Partia Ludowa, zadeklarowało, że wniesie do katalońskiego parlamentu projekt ustawy zakazującej noszenia burki w całym regionie. [srodtytul]Grzywna we Francji [/srodtytul] W maju projekt ustawy przewidującej całkowity zakaz noszenia burki i innych muzułmańskich ubiorów, które zakrywają kobiety od stóp do głów, przedstawił rząd we Francji. Projekt przewiduje grzywnę w wysokości 150 euro. Jednak aż 15 tysięcy euro kary musiałaby zapłacić osoba, która zmusza kobietę do noszenia burki czy nikabu. Zwykle jest to mąż lub ojciec. W lipcu parlament będzie głosował nad ustawą i wszystko wygląda na to, że zostanie on przyjęty, bo pomysłodawca ustawy – Unia na rzecz Ruchu Ludowego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego – ma większość w parlamencie. We Francji żyje około 5 milionów muzułmanów. Burki nosi około dwóch tysięcy kobiet. Niedawno jedna z nich na dwie godziny zablokowała ruch uliczny w Marsylii. Siedząc za kierownicą w nikabie odkrywającym jedynie oczy nie była w stanie się zaparkować z powodu ograniczonego pola widzenia. Dostała mandat. [srodtytul]Lokalne prawo[/srodtytul] O zakazie noszenia chust myśli też Austria i Holandia, w której poparłoby go 66 procent społeczeństwa. W Wielkiej Brytanii na razie tylko szkoły mogą decydować, czy będą akceptować chusty w klasach, ale za ogólnokrajowym zakazem opowiada się ponad 60 proc. ankietowanych. – Chusty są symbolem podziału Wielkiej Brytanii – przekonywał Nigel Farage, były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa. W Niemczech na razie noszenie chust jest dozwolone (nie wolno tylko w nich prowadzić samochodu), ale zakaz poparłoby 52 procent obywateli. Również wielu polityków chciałoby zmienić prawo. Już dziś – od 2004 roku w ustawie szkolnej Badenii-Wuertembergii jest zakaz noszenia ostentacyjnych symboli religijnych w szkołach, w tym chust islamskich. Również kolejne kraje związkowe wprowadziły podobne zapisy do ustaw o szkolnictwie – m.in Brema, Bawaria, Hesja, Dolna Saksonia, Nadrenia-Westfalia i Turyngia. Lokalne prawo działa również we Włoszech, gdzie mieszka około miliona muzułmanów. W styczniu tego roku zakaz wprowadził burmistrz Novary, co odczuła pewna 26-letnia Tunezyjka w burce. Gdy szła z mężem, postanowili ich wylegitymować karabinerzy. Mąż odmówił jednak pokazania twarzy żony. Kobieta dostała grzywnę w wysokości 500 euro. [srodtytul] Protesty muzułmanów [/srodtytul] Przeciwnicy takich zakazów ostro protestują. – Wprowadzanie zakazów nie rozwiąże problemów kulturowych czy społecznych między społecznością Zachodu i światem muzułmańskim. Bardzo wiele Europejek, w tym zakonnice też zakrywa głowy. Czy zakaz też ma ich dotyczyć? A jeśli nie, to jak to zostanie zdefiniowane – czy według kryteriów religijnych? – zastanawia się Bogusław R. Zagórski. W hiszpańskiej Katalonii imamowie 11 miejscowych meczetów zagrozili złożeniem skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Szef Stowarzyszenia Islamskiego Al Andalus w Maladze (Andaluzja) i doradca Federacji Muzułmanów w Hiszpanii Felix Angel Herrero zażądał, by o losie burek decydowały nie władze lokalne, ale Madryt. Socjalistyczny rząd Hiszpanii, który długo wzbraniał się przed regulowaniem tej kwestii, bo nie chciał zrażać muzułmanów, teraz uznał, że sprawa wymyka się spod kontroli i zapowiedział, że w opracowywanej właśnie ustawie o wolności religijnej znajdzie się zapis o ograniczeniu prawa do noszenia w miejscach publicznych burek i nikabów. Wielkie emocje wywołała sprawa pewnej pani adwokat, która przyszła do sądu w hidżabie – chuście zakrywającej włosy i szyję, ale nie twarz – i z tego powodu została z niego wyproszona. [srodtytul]W Norwegii można[/srodtytul] Jedynym krajem, gdzie – jak wszystko na to wskazuje – takie incydenty mogą nie mieć miejsca jest Norwegia. Tam – jak kilka dni temu ogłosił Krajowy Sąd Administracyjny – muzułmańskie hidżaby będzie można nosić w sądzie. I nie dotyczy to oskarżonych czy świadków, ale sędziów, adwokatów i innych przedstawicieli zawodów prawniczych. W rozporządzeniu jest jednak małe „ale” – pani sędzia w hidżabie może być wykluczona z prowadzenia sprawy, jeśli którejś ze stron nie spodoba się jej ubiór. – To bardzo zły pomysł. Norweg, który wejdzie na salę sądową i zobaczy sędzię w hidżabie może poddać w wątpliwość to, czy wyda ona bezstronny wyroku. Czy w sądach można zakładać nazistowski mundur? – pyta Gravers. W Danii już w 2008 roku rząd zdecydował, że sędzia nie może nosić w sądzie ani chusty, ani żadnych innych symboli religijnych. Sama Norwegia w ubiegłym roku zgodziła się na noszenie hidżabów przez policjantki. Pod presją samej policji i wielu polityków szybko jednak tę zgodę uchyliła.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA