Też nasza, niestety, to wojna

Polski patrol w prowincji Ghazni, marzec 2009 r.
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Osoby hałaśliwie domagające się „końca interwencji w Afganistanie” nie trudzą się zadaniem sobie pytania: co potem? Jedyną opcją jest kontynuowanie status quo
Są dwie rzeczy, które ludziom żyjącym w demokracji zawsze będą sprawiać trudność: rozpoczęcie wojny i jej zakończenie”

[srodtytul]Alexis de Tocqueville[/srodtytul]

O Afganistanie już od dłuższego czasu w naszych mediach cicho. Tragedia w Smoleńsku i rozwijająca się kampania wyborcza całkowicie przesłoniły toczącą się tam wojnę, podobnie zresztą jak większość innych wydarzeń międzynarodowych. Nawet informacja o ostrzelaniu w ubiegłą sobotę polskiego patrolu i zranieniu trzech żołnierzy nie trafiła na pierwsze strony gazet i czołówki wiadomości telewizyjnych.Na razie tylko informacje o znalezieniu w Nowym Jorku podłożonej przez muzułmańskich fanatyków bomby czy wykryciu planowanego przez nich zamachu na prezydenta Indonezji przypominają, że prowadzone w sercu Hindukuszu działania wojenne mają też swój globalny, dotykający zwykłych Amerykanów, Azjatów czy Europejczyków wymiar. Do czasu gdy nabierze impetu doroczna wiosenna ofensywa talibó...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL