Szlachetna obsesja wolności

Rzeczpospolita
Polski mesjanizm ulegał aberracjom, kostnieniu i szaleństwu, ale jest intelektualną nieuczciwością rozpatrywać tylko jego epigońskie choroby, pomijając milczeniem istotę
Żałoba narodowa stała się dla części intelektualistów i publicystów okazją do pastwienia się nad polskim mesjanizmem. Rzucone w jednym z tekstów określenie „mroczne opary polskiego mesjanizmu”, parafrazowane na różne sposoby, stało się omalże refrenem filipik tych, którzy na „absurdalne, stadne zachowanie” Polaków modlących się na ulicach i zapalających żałobne znicze zareagowali odruchem obcości i niechęci.

„Polski mesjanizm”, generalnie, przywoływany jest przez nich nie od dziś jako ważki dowód, że nasza narodowa tradycja czyni nas społeczeństwem aberracyjnym, nieprzystającym do normalnego świata. W domyśle: dojście do normalności wymaga wyrwania z polskiej świadomości tej tradycji z korzeniami.Nie ma to nic wspólnego z krytyką politycznego romantyzmu, jaką prezentował w swych pismach na przykład Roman Dmowski. Zresztą i on polemizował, w imię politycznego realizmu, raczej z epigonami polskiego mesjanizmu niż z jego prawodawcami. Sarmac...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL