fbTrack

Świat

Rosjanie wreszcie dostrzegli Katyń

Spotkanie w Lesie Katyńskim
AFP
„Putin i Tusk przeciw Stalinowi” – pisał wysokonakładowy „Moskowskij Komsomolec”, komentując udział premierów Rosji i Polski w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej
Spotkanie w Lesie Katyńskim, gdzie spoczywają 4 tysiące z blisko 22 tysięcy Polaków zamordowanych przez NKWD, relacjonowały praktycznie wszystkie rosyjskie media. Wydarzenia nie pominęła żadna z wczorajszych gazet. O wizycie premiera w Katyniu informowały też telewizje, co jest szczególnie ważne.
Gest Władimira Putina sprawił, że Rosjanie dostrzegli Katyń. Dzięki obecności rosyjskiego premiera na miejscu zbrodni wielu Rosjan pierwszy raz usłyszało o zamordowaniu Polaków przez NKWD na polecenie Józefa Stalina i sowieckiego Politbiura. „Ten moment, gdy Władimir Putin uklęknął na jedno kolano, poprawiając wieniec złożony przed pomnikiem polskich oficerów, wart był więcej od wszelkich wypowiedzianych i niewypowiedzianych słów” – oceniał dziennik „Wremia Nowostiej”.
To, że Putin nie powiedział wszystkiego, zauważyły także rosyjskie media. „Kommiersant” w obszernym reportażu z Lasu Katyńskiego skupił się na emocjach i oczekiwaniach Polaków. Pytał, dlaczego, skoro się mówi o dążeniu do prawdy, nie można było „nazwać rzeczy po imieniu” i uznać zabitych za ofiary politycznych represji. „Sprawa katyńska zamknięta” – oceniły z kolei „Izwiestia”. Tymczasem w Smoleńsku polski premier Donald Tusk podkreślał, że sprawa zamknięta nie jest. – Nie chodzi nam o to, żeby cokolwiek zdjąć z agendy. Naszym zadaniem jest nie zamykanie, a otwieranie obu narodów na prawdę – mówił szef polskiego rządu. – Putin zdecydował się na piękny polityczny gest, ale jest zbyt wcześnie, by mówić o zamknięciu sprawy Katynia – powiedział „Rzeczpospolitej” Nikita Pietrow, historyk badającego sowieckie zbrodnie stowarzyszenia Memoriał. – Miejmy nadzieję, że gest ten nie był próbą odciągnięcia uwagi od kluczowej sprawy: prawnej oceny zbrodni i rehabilitacji jej ofiar – dodał. Ja na razie nie widzę, by coś się realnie zmieniało – ocenił. Podobnego zdania jest publicysta Leonid Mleczin. – Aby rzeczywiście zmienić stosunek społeczeństwa i elit do stalinizmu, konieczna jest szczera chęć i sporo wysiłku, bo sowieckie myślenie jest w Rosjanach bardzo głęboko zakorzenione – ocenia. – Obawiam się, że to, co zrobił Putin, zostanie po prostu odebrane jako gest na eksport. Chciałbym się mylić – dodaje. Rosyjskie media już dawno nie pisały o Polsce tak pozytywnie. Nie zabrakło jednak i niezadowolonych z gestu premiera. Rosyjscy komuniści na swojej stronie internetowej potępili Putina za to, że jako kolejny rosyjski lider „pojechał przepraszać za Katyń”. Przekonując, że zbrodni dokonali faszyści, kolejny raz skierowali do Dumy wniosek o utworzenie parlamentarnej komisji śledczej, która to udowodni. [i]Justyna Prus ze Smoleńska[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL