fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Dotacje to nie worek bez dna

Elżbieta Bieńkowska
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Paweł Jabłoński
Chcemy się skupić na wspieraniu najbardziej innowacyjnych przedsięwzięć
[b]RZ: Przedsiębiorcy skarżą się, że pieniądze z unijnych dotacji dla nich są źle dzielone. E-dotacji rozdajecie za mało…[/b]
Ogromne zainteresowanie tym działaniem w dotychczasowych naborach wskazuje, że udało się zaktywizować rynek e-usług i zachęcić młode firmy do realizowania nowych projektów. W każdym podejściu zwiększaliśmy pierwotnie zakładany budżet, by pomoc otrzymało jak najwięcej przedsiębiorców.
W następnych konkursach chcemy się skupić na wspieraniu bardziej innowacyjnych przedsięwzięć. Właśnie pracujemy nad modyfikacją kryteriów wyboru projektów, by na ich podstawie do wsparcia wyłonione zostały projekty najbardziej nowatorskie. By wystarczyło na nie dotacji, nie mogliśmy w nadmierny sposób zwiększyć budżetu na poprzedni konkurs.
[b]… na inne rodzaje inwestycji fundusze unijne nagle zaczęły się kończyć.[/b]
Od początku zakładaliśmy, że w połowie 2011 r. zakończymy podział funduszy, szczególnie dotyczyło to wsparcia dla firm. Trzeba pamiętać, że unijna pomoc to nie jest worek bez dna.
[b]Ale teraz mamy początek 2010 r. To znaczy, że do końca obecnej perspektywy funduszy, tj. do 2013 r., nie będzie dla firm żadnych nowych pieniędzy? [/b]
Proszę pamiętać, że ostatni rok był szczególny. Ze względu na spowolnienie gospodarcze postanowiliśmy dać przedsiębiorcom więcej dotacji, niż wynikałoby to z harmonogramu na lata 2007 – 2013. Zarówno organizacje pracodawców, jak i eksperci zgadzali się z tymi naszymi decyzjami. Teraz firmy odczują korzyści z tego przyspieszenia. Jednak w kolejnych latach środki w poszczególnych programach będą się wyczerpywać.
[b]Jeszcze w styczniu pani resort planował zorganizowanie konkursu dla firm na innowacyjne inwestycje. W lutym nieoczekiwanie odwołano go, bo zabrakło pieniędzy. Czyli jednak coś szwankuje w harmonogramie? [/b]
Teraz razem z resortem gospodarki szukamy innych źródeł grantów, tak by ten i inne zawieszone konkursy jednak się odbyły. Badamy możliwości przesunięcia środków z celów cieszących się mniejszym zainteresowaniem.
[b]Może pani obiecać przedsiębiorcom, że te dodatkowe pieniądze się znajdą?[/b]
Tak, z tzw. kredytu technologicznego już przekazaliśmy 300 mln zł do działania wspierającego inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym. W tym roku zawieszone konkursy na pewno się odbędą. Warto jednak jeszcze raz powtórzyć – to będzie już końcówka środków.
[b]Czyli od 2011 r. do co najmniej 2014 r. firmy nie będą mogły korzystać z dotacji z większości programów krajowych, jak i regionalnych?[/b]
Trzeba się na to przygotować. Pojawią się nowe, ale stosunkowo niewielkie, źródła pieniędzy. Od 2011 r. będziemy mogli wykorzystać tzw. rezerwę wykonania, którą podzielimy na początku 2011 r. Jednak o te ok. 1,3 mld euro walczą ministerstwa, np. i Kultury, i Gospodarki, jak też władze regionalne. Część jest przeznaczona na wsparcie rynku pracy. Ta rezerwa musi zostać wydana na zadania związane z realizacją strategii lizbońskiej i choć rozwój przedsiębiorczości jest jednym z kluczowych jej celów, to nie może on pochłonąć wszystkiego.
[b]Polska walczy też dziś o dodatkowe pieniądze z nadwyżki, którą dzieli Bruksela. [/b]
Komisja Europejska dysponuje ok. 3 mld euro przeznaczonymi dla krajów, których tempo rozwoju jest wyższe od prognoz, jakie Komisja zakładała w momencie ustalania budżetu na obecną perspektywę i które najlepiej wykorzystują fundusze w latach 2007 – 2013. Do Polski może trafić ok. 1 mld euro z tych środków. Decyzja zapadnie w kwietniu.
[b]A jesteśmy najlepsi?[/b]
Tak. Od początku perspektywy 2007 – 2013 do połowy marca br. Bruksela przekazała nam ok. 9,6 mld euro. W tym czasie Niemcy wykorzystały ok. 5 mld euro, a Hiszpania 4,8 mld euro. Co ważne, to są pieniądze, które trafiły z budżetu UE do budżetu Polski i stanowią pokrycie już poniesionych wydatków zaakceptowanych przez instytucje UE. W gospodarce pracuje jednak dużo więcej pieniędzy związanych z inwestycjami finansowanymi z funduszy unijnych. Zawarliśmy już umowy na ok. 120 mld zł i duża część tej kwoty znajduje się już w obrocie gospodarczym. Natomiast od 2007 r. do końca 2009 r. wypłaciliśmy beneficjentom ok. 21 mld zł, w samym 2010 r. planujemy, że będzie to ok. 43 mld zł.
[b]To już duże kwoty, istotne dla gospodarki. Czy tak będzie do końca? [/b]
Teoretycznie z roku na rok te kwoty powinny nawet rosnąć, a szczyt przypaść ma na 2013 r. Wynika to m.in. z harmonogramu wielkich projektów infrastrukturalnych – drogowych i kolejowych. Musimy jednak uniknąć takiego spiętrzenia wydatków, ponieważ budżet państwa mógłby nie udźwignąć związanych z tym kosztów. Dlatego musimy dokładne planować inwestycje i przetargi, tak by bardziej równomierne rozłożyć płatności – po ok. 30 – 40 mld zł rocznie.
[b]Wróćmy do dotacji dla firm. Skarżą się one, że szybko narasta problem opóźnień w płatnościach. Dla nich to wielki kłopot, bo nie mogą np. spłacić zgodnie z umową kredytu bankowego. [/b]
Jak pokazują zgromadzone przez resort rozwoju szczegółowe dane, problem nie jest masowy. Ale dla osób, które się z tym borykają, jest to poważna sprawa. Dlatego my także podchodzimy do niej poważnie. Sprawdziliśmy, że ewentualne opóźnienia nie wynikają z przyczyn systemowych, a raczej z wielu czynników.
[b]Najważniejsze z nich to…[/b]
Chociażby nadmierny, graniczący ze strajkiem włoskim, formalizm ze strony urzędników, kurczowe trzymanie się procedur. Przykładowo, nic nie stoi na przeszkodzie, by urzędnik poprawiał błędy we wniosku o płatność razem z przedsiębiorcą przy biurku. Woli on jednak wysłać swoje uwagi na piśmie i poczekać, aż przedsiębiorca je uwzględni i przyśle kolejne poprawione pismo do urzędu – zazwyczaj ponownie z błędami. W wielu instytucjach pracuje po prostu za mało osób, a samych przedsiębiorców też ciężko nakłonić do wypełniania wniosków o płatność ze szczególną starannością. Organizujemy więc dla nich szkolenia.
[b]To właśnie tego typu przyczyny są najtrudniejsze do usunięcia? Nie wystarczy zmienić kilku przepisów prawnych, trzeba zmienić ludzi?[/b]
Ten czynnik jest najtrudniejszy do modyfikacji. Tym bardziej że po raz pierwszy mamy tak dużo funduszy do wykorzystania. Ale mamy jednak swoje sposoby na to, by skutecznie przeciwdziałać wspomnianym zjawiskom. Temu m.in. służą działania finansowane z programu „Pomoc Techniczna”, np. skoordynowana polityka szkoleniowa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA