fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Prof. Widacki na prezesa IPN

Tomasz Pietryga
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Ustawa o IPN zmieniona - taką informację przedstawiają dziś wszystkie dzienniki. Sejm uchwalił wczoraj nowelizację posłów PO.
Zamiast dzisiejszego politycznie wyłanianego kolegium IPN będzie apolityczna Rada, której członków wskażą placówki naukowe Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratorów - z satysfakcja donosi "Gazeta Wyborcza". Wymieniając przykłady upolitycznienia dzisiejszego instytutu, i niekompetencje członków IPN (są w nim dziś socjolog wsi czy specjalista od średniowiecznej Bośni - pisze GW).
[wyimek][b] [link=http://blog.rp.pl/blog/2010/03/19/tomasz-pietryga-prof-widacki-na-prezesa-ipn/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek] Zupełnie inaczej zmiany w Instytucie przedstawia na pierwszej stronie "Rzeczpospolita". Zwraca uwagę, że również wybory na szefa IPN odbędą się według nowych zasad.
Prezesa wyłoni Sejm, ale nie będzie konieczne uzyskanie porozumienia PO i PiS, jak było to w przypadku obecnego szefa IPN. Do powołania - a także odwołania - prezesa wystarczy zwykła większość sejmowa- pisze dziennik. Dotychczas potrzebna była większość trzech piątych głosów. W praktyce oznacza to, że koalicja rządowa będzie mogła w każdej chwili zmienić prezesa Instytutu - zauważa dziennik. W komentarzu na drugiej stronie Piotr Semka twierdzi, że w ten sposób pozycja następcy Janusza Kurtyki wobec partii rządzącej będzie bardzo słaba. W każdej chwili będzie on mógł zostać usunięty ze stanowiska, jeśli podejmie decyzję która rozzłości Donalda Tuska - pisze publicysta. - Trudno też liczyć, że prezydent skutecznie zawetuje ustawę - donosi z kolei "Dziennik Gazeta Prawna". Weto nie będzie skuteczne, bo PO, PSL i SLD ( które popierały zmiany) mają większość pozwalającą na jego odrzucenie - pisze DGP. Tego rodzaju zmiany to nie najlepszy znak na przyszłość, zważając na to, że Polska cały czas ma problemy z rozliczeniem się z przeszłością. Nowela niewątpliwie mocno uzależnia działania Instytutu od rządzącej opcji politycznej. Łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, gdy w przyszłości do władzy dojdzie lewica. Znając poglądy prof. Widackiego i jego kolegów może to oznaczać, że historia najnowsza zacznie być pisana od nowa.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA