fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

Deloitte: Solorz może wstrząsnąć rynkiem telekomunikacyjnym

Grzegorz Sencio, manager w dziale TMT Deloitte Business Consulting
Deloitte
Szerokopasmowy dostęp do Internetu ma największe perspektywy wzrostu w Polsce. Odstajemy tu od innych krajów Unii. Penetracja tej usługi w Polsce jest na poziomie ok. 13%. To ponad dwukrotnie mniej niż w rozwiniętych krajach Unii.
[b]Rpkom.pl: Jakie są perspektywy dla rynku MVNO w Polsce?[/b]
[i]Grzegorz Sencio, manager w dziale TMT Deloitte Business Consulting:[/i] - Do dziś UKE wydała ponad 200 licencji na MVNO. Obecnie na naszym rynku działa już ich kilkunastu. Tylko w zeszłym roku działalność uruchomiło siedmiu. To jednoznacznie wskazuje, że rynek ten wydaje się atrakcyjny dla nowych graczy. Moim zdaniem, niektórzy mają sporą szansę powodzenia. Jednak nie przewiduję, aby operatorzy MVNO odebrali znaczący udział w rynku operatorom posiadającym sieci. Żeby wyróżnić się na tle innych i zbudować bazę klientów pozwalającą na osiągnięcie jakichkolwiek efektów skali MVNO muszą ewoluować w kierunku modeli niszowych. W walce cenowej MVNO po prostu nie mają szans z dużymi graczami. Wynika to z tego, że możliwość stworzenia konkurencyjnej oferty detalicznej ograniczana jest w dużym stopniu przez oferty z operatorami infrastrukturalnymi. Przecież za każdą minutę połączenia MVNO też muszą płacić ustalone w umowie kwoty.
[b]Jaka firma ma szanse na rynku MVNO i - jeśli taka istnieje - dlaczego?[/b] - Model biznesowy MVNO można opierać na różnych filarach, np: marka, grupy społecznościowe, usługi dodatkowe czy rozwiązania pozwalające zintegrować sieci mobilne ze stacjonarnymi tzw. FMC. Moim zdaniem są dwa warunki kluczowe do osiągnięcia sukcesu MVNO rozumianego jako rentowne przedsięwzięcie. Po pierwsze zbudowanie odpowiedniej bazy klientów skupionych wokół pewnego pomysłu, marki, emocji. Po drugie, korzystne warunki cenowe wykorzystywania sieci operatora infrastrukturalnego. Dlaczego? Aby ten biznes się „zamykał" niezbędna jest pewna skala działalności i możliwość stworzenia oferty, w której stosunek ceny do dostarczanej wartości będzie postrzegany przez klientów jako atrakcyjny.
[b]Co według Pana może wyłonić się z telekomunikacyjnej strategii Zygmunta Solorza-Żaka?[/b]
- Spółki telekomunikacyjne, za którymi stoi Zygmunt Solorz-Żak już posiadają w swoim portfelu częstotliwości 850MHz, 900MHz i 1800MHz oraz zakres numeracyjny telefonii stacjonarnej i komórkowej. Dodatkowo nie wykluczone, że grupa ta otrzyma również prawa do częstotliwości 2,6 GHz. Taka kombinacja częstotliwości pozwala na zbudowanie infrastruktury operatora telekomunikacyjnego z prawdziwego zdarzenia. W powiązaniu z Cyfrowym Polsatem pozwala to dodatkowo na stworzenie operatora świadczącego pakiet czterech usług tzw. quadriple play: telefonię stacjonarną, telefonię komórkową, telewizję satelitarną i szerokopasmowy dostęp do Internetu. Na pewno jest potencjał na stworzenie biznesu, który może wstrząsnąć rynkiem.
[b]Jaka część rynku telekomunikacyjnego w Polsce ma obecnie przed sobą najlepsze perspektywy rozwoju i dlaczego?[/b]
- Wszystko wskazuje na szerokopasmowy dostęp do Internetu. Odstajemy tu od innych krajów Unii. Penetracja tej usługi w Polsce jest na poziomie ok. 13%. To ponad dwukrotnie mniej niż w rozwiniętych krajach Unii. W Polsce możemy od dłuższego czasu obserwować ciągły wzrost popularności szerokopasmowego dostępu do Internetu zarówno w technologii xDSL jak i poprzez telewizyjne sieci kablowe. Ponadto coraz większy udział w całym rynku zyskuje bezprzewodowy dostęp do Internetu w sieciach mobilnych. W drugiej połowie zeszłego roku liczba użytkowników dostępu poprzez modemy w sieciach mobilnych wzrosła prawie o 50% a przecież sieć UMTS nie dociera wszędzie. W pierwszej kolejności pokrywane były tereny miejskie. Pytanie jak duży potencjał kryje się w obszarach słabiej zurbanizowanych. Ewidentnie widać pewnego rodzaju wyścig operatorów po klienta w tym segmencie rynku. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w momencie, gdy zostanie on w pełni zagospodarowany zdobycie klienta będzie już dużo cięższe i droższe.
[b]Jakie będą losy przetargu na częstotliwość 2,6 GHz?[/b]
- Niewiele wiemy, bo dopiero co wpłynęły do UKE oferty. Jednym z kryteriów oceny, oprócz zadeklarowanej kwoty było tempo rozwoju sieci umożliwiającej dostęp do Internetu. Może to tylko dodać rumieńców rozwijającej się konkurencji o klienta. Należy jednak mieć na względzie fakt, iż pokrywanie terenu sygnałem wysokiej częstotliwości jest drogie. Do tego jednym z wymogów przetargu było przeznaczenie przez pierwsze 3 lata 20% pasma na darmowy dostęp do sieci. Można się spodziewać, że darmowy dostęp może zadziałać na klientów jak magnes, stworzy pewną grupę lojalnych klientów, wielu osobom uświadomi korzyści płynące z korzystania z Internetu. Pytanie, czy ten magnes będzie wystarczająco silny aby związać klientów z operatorem dostarczającym ten darmowy dostęp. Za chwilę na rynku zrobi się już naprawdę ciasno.
[b]Rozmawiał Tomasz Boguszewicz. Masz pytanie: wyślij e-mail do autora: [mail=t.boguszewicz@rpkom.pl]Tomasz Boguszewicz[/mail][/b]
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA