fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Nie bierz szopa do domu

Szop pracz (ziewający) fot. Alan Vernon
Flickr
O fałszywym symbolu polskości i szopie praczu mnożącym się nad Wartą - rozmowa z dr. Wojciechem Solarzem z Instytutu Ochrony Przyrody PAN
[b] Jaki obcy gatunek zwierząt jest dla naszej przyrody najgroźniejszy?[/b]
- Jednoznacznie trudno to określić, choć szkodników jest sporo. Niemniej spośród ponad 1100 obcych gatunków, jakie mamy w bazie instytutu, większość nie jest szkodliwa. Poza tym w zasadzie całe rolnictwo światowe opiera się na obcych gatunkach. U nas to choćby ziemniaki, pomidory, kukurydza...
[b] Nawet jeśli są w Polsce już od setek lat, nadal są uważane za obce?[/b]
- Tak, i tak pozostanie.
[b]Obcy jest podobno także bażant, którego wielu z nas uważa za polskiego ptaka. On też jest groźny?[/b]
W tym wypadku zdania są podzielone, ale raczej nie jest szkodliwy. Podejrzewa się, że wypiera cietrzewia, lecz nie mamy jednoznacznych dowodów. Cietrzew to chroniony, zagrożony w Polsce gatunek. Nie wiadomo do końca, dlaczego jego liczebność gwałtownie spadła. Prawdopodobnie to kwestia polowań, melioracji terenów, niekoszenia łąk. Być może także wypierania go przez bażanta. Ten ostatni przenosi też pasożyta, który u cietrzewi wywołuje groźną chorobę.
[b] Czyli nie należy karmić zimą bażanta, jeśli ten przylatuje do naszego ogródka? [/b]
- Karmienie dzikich ptaków to osobna sprawa. Generalnie nie powinniśmy tego robić. To ma tylko jedną zaletę – wyrabia u ludzi, zwłaszcza u dzieci, przekonanie, że o przyrodę trzeba dbać. Z powodu dokarmiania ptaki nie tylko przestają same poszukiwać pożywienia, ale to zakłóca ich rytm migracji. Dlatego łabędzie u nas zostają, zamiast odlatywać na południe. Przeżywają też dzięki dokarmianiu osobniki słabe, co dla całej populacji gatunku może być szkodliwe.
[b] Przenoszenie chorób, które atakują inne zwierzęta to nierzadka „właściwość” obcych gatunków. Kłopoty z tego powodu dotknęły nawet żubry. [/b]
- Stwierdzono u nich wschodnioazjatyckie pasożyty - nicienie, które prawdopodobnie przenoszą dość popularne w Polsce jelenie sika, przywiezione z Azji. Są one hodowane na fermach na skóry i mięso albo jako atrakcja np. przy gospodarstwach agroturystycznych. Oprócz tego jelenie sika żyją u nas na wolności - nad Zalewem Wiślanym i w okolicach Pszczyny. W tych stadach jednak pasożyta nie znaleziono.
[b] Dlaczego jest on tak groźny dla żubra? [/b]
- Pasożyt osadza się w żołądkach przeżuwaczy i wypija krew. Nie stwierdzono wprawdzie, by od tego jakiś żubr zdechł, ale to zagrożony gatunek, i tak w nie najlepszej kondycji z racji małej liczebności, a choroba dodatkowo go osłabia.
[b] Jelenie sika powinny zniknąć z naszego krajobrazu? [/b]
- Prowadzimy badania, by przekonać się, czy nie krzyżują się z naszym jeleniem. Stało się tak np. w Wielkiej Brytanii i wygląda na to, że także nad Wisłą. To i fakt przenoszenia wspomnianego pasożyta powoduje, że jeleń sika uważany jest w Europie za jeden ze 100 najgroźniejszych obcych gatunków zwierząt. A tego jelenia można kupić na allegro za jakieś dwa-trzy tysiące złotych.
[b] Kto jeszcze jest na „czarnej liście” obcych gatunków?[/b]
- Choćby bernikla kanadyjska, ładna gęś, która dotarła do Polski. Była sprowadzana do Europy zachodniej i północnej do celów hodowlanych, czasem wypuszczana przez myśliwych, którzy chcieli na nią polować. Teraz ten gatunek u nas zimuje i nie jest już rzadkością. W 2005 roku te gęsi uciekły w dodatku z ogrodu zoologicznego w Gdańsku-Oliwie i teraz kilka par w tym mieście się lęgnie. Bernikla krzyżuje się z naszą gęgawą, konkuruje z nią o pokarm i teren, jaki zamieszkuje, a jest silniejsza i bardziej agresywna. W dodatku nie boi się ludzi, na Zachodzie były wręcz przypadki ich atakowania.
[b] Na liście gatunków, których nie powinniśmy sprowadzać czy kupować, jest też szop pracz. Czy ich w Polsce przybywa?[/b]
- To także badamy w naszym instytucie. Niestety, szopów rzeczywiście przybywa. Najwięcej jest ich na zachodzie kraju, zwłaszcza w rejonie ujścia Warty, prawdopodobnie już ponad 100. I wciąż zdarzają się oferty sprzedaży szopów na allegro. Monitoruję to. Nadal są na nie chętni. Niedawno szopa można było kupić za ok. 500 złotych.
[b]Takie zwierzęta można już nazwać plagą?[/b]
- Można. Szop, tak jak równie obcy nam jenot roznosi wściekliznę. Absolutnie nie należy szopa hodować w domu. Jest uciążliwym lokatorem, groźnym dla naszego zdrowia. Przenosi glistę, która może się osadzać w rdzeniu kręgowym lub mózgu człowieka. Pierwsze objawy choroby przypominają grypę. W Niemczech były przypadki śmiertelne z powodu takiego zakażenia.
[b]Sprzedaży szopa na allegro czy innej aukcji nie można zgodnie z prawem zablokować?[/b]
- - Dotąd – nie. Ale jest szansa na zmianę przepisów. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przygotowuje rozporządzenie, które określi najgroźniejsze dla polskiej przyrody gatunki obcych roślin i zwierząt. Bez zgody, o która trzeba będzie wystąpić, ich hodowla i sprzedaż nie będzie możliwa. Na takiej liście znajdzie się szop, jenot czy norka amerykańska. A także wiewiórka szara, poważny problem w Europie. Także ona przenosi wirus, który zabija nasze rude wiewiórki. Za hodowlę bez zezwolenia będzie kara.
[b]Kto to będzie egzekwował?[/b]
- To trochę inny problem. W Ustawie o ochronie przyrody jest już przepis, który mówi, że nie wolno wypuszczać obcych gatunków, bo grozi to aresztem lub grzywną. Tyle że nie słyszałem, by kogoś za to faktycznie ukarano. A np. szopy, z którymi opiekunowie sobie nie radzą, są po prostu wypuszczane na wolność. Mój kolega zrobił kiedyś jednemu zdjęcie pod Turbaczem. Siostra znajomego widziała z kolei kilka razy szopa w okolicach Wieliczki.
[b]To nowe rozporządzenie wystarczy, by powstrzymać amatorów takich pupili?[/b]
- Na pewno pomoże w walce z obcymi gatunkami. Inne ważne rozporządzenie wprowadzono we wrześniu 2009 roku. Zniosło okres ochronny na najgroźniejsze obce gatunki, takie jak norka amerykańska, szop czy jenot. Czyli wreszcie można na nie polować cały rok. Nawet to może jednak nie wystarczyć, bo norek i szopów jest już u nas za dużo. Jenotów jeszcze więcej, ale akurat one są z tej trójki chyba najmniej groźne, bo m.in. nie potrafią się wspinać na drzewa, zatem nie pożerają, jak szopy, tylu jaj ptaków.
[b]A norka ptakom zagraża?[/b]
- Jest drapieżnikiem, zjada wszystko, co jej wpadnie w łapy i występuje niemal w całej Polsce. Pierwsze osobniki przyszły do nas z terenu obecnej Litwy albo obwodu kaliningradzkiego. Dzięki badaniom genetycznym prowadzonych przez pracowników Uniwersytetu Warszawskiego i Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży okazało się w dodatku, że dzika populacja norki jest w Polsce stale zasilana uciekinierami z hodowli. A właściciele ferm zaklinali się przez lata, że to się nie zdarza.
[b] Kto jeszcze nam zagraża?[/b]
- Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie odkryli w okolicach Miechowa nowe dla Polski i całej Europy pasożyty. Przypuszczalnie dostały się do nas z Południowo-Wschodniej Azji razem z popularnymi świnkami wietnamskimi. Te świnki są również krzyżowane z naszymi gatunkami, co powinno być zabronione. W okolicach Kędzierzyna Koźla doszło do ich skrzyżowania z dzikami.
[b]Zmieniamy przepisy, ale chyba znacznie ważniejsza jest edukacja. A w szkole nikt nas takich rzeczy nie uczy.[/b]
- To powinien być priorytet. Zaczynać trzeba od przedszkola. Sam przyjmuję zaproszenia np. z podstawówki, jaką kończyłem w podkieleckim Bliżynie, by opowiedzieć uczniom o obcych gatunkach. Nasz Instytut i Państwowa Rada Ochrony Przyrody, której jestem członkiem, przymierza się do odpowiednich programów edukacyjnych. Zresztą to nie jest tylko kwestia tego, że się o problemie nie mówi. Jak już się mówi, to źle.
[b]Dlaczego źle?[/b]
- To kwestia braku wiedzy. W „Vademecum maturzysty” znalazłem np. wymienione jednym tchem jako cenne gatunki obok żubrów „rodzime” jenoty. Nawet na monetach groszowych mamy liście dębu czerwonego, który pochodzi z Ameryki Północnej. To ma być polski symbol! Obcy gatunek i szkodnik. Ma tak trwałe liście, że rozkładają się kilka lat, a na wiosnę spod takiego dywanu liści nic nie może wyrosnąć. Ciągle napotykamy podobne przykłady. Znalazłem w jakiejś gazecie informację, że przy Złotych Tarasach w Warszawie sadzono ten dąb jako polski symbol trwałości i siły...
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA