Ekonomia

365 dni, które wstrząsnęły gospodarką

Aby zmniejszyć rozmiary obecnego kryzysu, rządy na całym świecie zdecydowały się na bezprecedensowe wsparcie gospodarek wielomiliardowymi pakietami stymulacyjnymi
Rzeczpospolita
Można mówić, że każdy rok jest dla globalnej gospodarki na swój sposób wyjątkowy, bo niepowtarzalny. Niemniej jednak żaden w historii nowożytnej nie obfitował tak jak 2009 w wydarzenia mające tak ogromny wpływ na przyszłość świata.
Największą porażką była bez wątpienia Konferencja Klimatyczna w Kopenhadze, która pokazała, że kraje nie są w stanie się porozumieć, nawet gdy chodzi o wspólne korzyści w przyszłości. Negocjatorzy dali tym samym sygnał producentom surowców energetycznych, że ropa i gaz nadal będą rządzić światem.
Kryzys, który tak głęboko dotknął świata, zmienił postawy konsumenckie, zachowania rządów, doprowadził do zapaści w budownictwie i motoryzacji. Pozostawił jednak praktycznie nietkniętą branżę, która go wywołała – świat banków. To one skorzystały najbardziej z gigantycznych pakietów ratunkowych uciułanych z pieniędzy podatników. Nie zrezygnowały przy tym ze swoich tradycyjnych zachowań – wikłania się w bardzo ryzykowne sytuacje, licząc na wysoki zysk, i wypłacania bonusów tym, którzy wyspecjalizowali się w takich transakcjach. Prezesi banków nie porzucili butnych zachowań. Wyjątkiem jest szef Deutsche Banku Josef Ackermann. Dlatego w środowisku jest izolowany. [ramka][b]Czytaj także:[/b]
[link=http://www.rp.pl/artykul/412736_Mity_upadaja__ale_najwieksze_banki_przetrwaly.html]Raport "Rz": Mity upadają, ale największe banki przetrwały[/link] Zapaść amerykańskiej motoryzacji. Toyota przekreśla swoją opinię bezusterkowej marki. Szwajcaria zostaje zmuszona do ograniczenia tajemnicy bankowej. A sprawcy globalnego zamieszania, banki, mają się dobrze[/ramka] Rok kończymy z wielką niepewnością. Ekonomiści są nadal podzieleni, jeśli chodzi o to, czy światowa recesja będzie miała podwójne dno. Wielką niewiadomą jest kurs dolara, od którego uzależnione są gospodarcze perspektywy nie tylko w USA, ale też w Unii Europejskiej i w Japonii. Na razie większość znawców rynków walutowych uważa, że obecne wzmocnienie waluty amerykańskiej nie jest niczym innym jak „odbiciem zdechłego kota”, bo świat ma zdecydowanie dosyć finansowania rozwoju gospodarki. I coraz mniej jest chętnych do kupowania amerykańskich obligacji rządowych. Nie ma jednak pewności, co zastąpi dolara: złoto, euro, a może dolar kanadyjski lub juan? Kończymy ten rok również w sytuacji, kiedy światowa gospodarka nie ma wyraźnego lidera. Stany Zjednoczone, mimo że pozostają największą gospodarką naszego globu, nie mają już tego prestiżu. Unia Europejska, choć zyskuje szacunek, jako model gospodarki socjalnej jest jednak zbyt podzielona, a rozwój krajów członkowskich nierówny. Tym bardziej że trzeszczy nawet w samej strefie euro. Na rolę Chin, jako głównej gospodarki świata, nadal zaś trudno jest przystać. Zapewne kolejne lata wymuszą zmianę sposobu myślenia. Bo dzisiaj właśnie gospodarka chińska jest jedyną przewidywalną.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL