Firma

Kto weźmie pieniądze z Funduszu na zieloną energię

Fotorzepa, Przemek Wierzchowski
Zamiast 750 mln zł, na inwestycje w odnawialne źródła energii pójdzie pięć razy mniej pieniędzy. Wśród siedmiu projektów nie ma ani jednej biogazowni, choć rząd zapewnia, iż są priorytetem
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozstrzygnął po ośmiu miesiącach konkurs o pożyczki dla inwestycji w odnawialne źródła energii. Startowało 61 projektów opiewających na ponad 1 mld zł, ale na końcowej liście znalazło się tylko siedem z nich, którym zostanie przyznane zaledwie 157 mln zł. [wyimek]1,2 mld zł znajduje się na subfunduszu opłat za zieloną energię[/wyimek] – Pierwsza edycja konkursowa wykazała, że na rynku nie ma wielu dojrzałych projektów tego typu inwestycji. Prawdopodobnie dało znać spowolnienie gospodarcze, co przełożyło się na brak zdolności kredytowych wnioskodawców – komentuje Witold Maziarz, rzecznik NFOŚiGW. Preferencyjne pożyczki dostanie sześć inwestycji w farmy wiatrowe i jedna elektrownia wodna.
Najwięcej projektów – 20 – odrzucono, ponieważ firmy nie przesłały wymaganych dokumentów uzupełniających. Kolejne 17 uzyskało negatywną ocenę finansową, dwa – złą ocenę merytoryczną. Firmy rezygnowały też same, wśród nich DGA Energia. – Nie mieliśmy wybranej i uzgodnionej technologii produkcji biogazu. W najbliższym czasie DGA i spółki z nią związane planują składać wnioski o dofinansowanie ze środków europejskich. Nie wykluczamy również aplikacji do NFOŚiGW. Niepokoi nas jednak fakt, że z zakwalifikowanych wniosków żaden nie dotyczył budowy biogazowi – mówi Antoni Michalski z DGA Energia. Jednym z powodów tak słabych wyników pierwszego konkursu jest też fakt, że NFOŚiGW chciał jak najszybciej go zakończyć i ogłosić drugi nabór wniosków. Fundusz już od lipca zapowiadał, że w tym roku ogłosi drugi konkurs na odnawialne źródła energii, ale nie mógł tego zrobić dopóki nie upora się z wnioskami kwietniowymi. Dlatego konkurs zakończono, choć część firm nie zdążyła złożyć wszystkich dokumentów.
– W konkursie wyłoniono pakiet projektów gotowych do realizacji. A kolejna szansa dla inwestorów już od stycznia nowego roku – dodaje Witold Maziarz. Z początkiem stycznia rozpoczyna kolejny nabór wniosków na pożyczki dla odnawialnych źródeł energii. Do wzięcia jest 500 mln zł. Mimo porażki pierwszego konkursu fundusz nie zamierza tym razem zmieniać kryteriów. Zaznacza, że priorytetem powinno być wykorzystanie przez Polskę funduszy unijnych i dlatego pożyczki krajowe nie muszą szybko zostać rozdane. – Środki krajowe w ramach subfunduszu opłat obowiązkowych i kar mogą być wykorzystywane równolegle lub po wyczerpaniu alokacji unijnego wsparcia – twierdzi Witold Maziarz. Jeśli jednak fundusz nie wyda pieniędzy zarezerwowanych teraz na odnawialne źródła energii, to z pewnością sięgną po nie samorządy. Z kar za zbyt małą produkcję zielonej energii, które trafiają na oddzielne konto w NFOŚiGW, tzw. subfundusz, uzbierało się ponad 1,2 mld zł. Te pieniądze powinny trafić na nowe inwestycje w tej branży. Prawdopodobnie jednak los tych pieniędzy będzie podobny jak miliarda złotych z subfunduszu wrakowego. Miał on zasilić recykling aut, a ostatecznie został wydany na pożyczki na projekty wodno-kanalizacyjne i organizację konferencji klimatycznej w Poznaniu w 2008 r. NFOŚiGW zapewnia, że jeśli tak się stanie, to pieniądze będą tylko „pożyczone”, a potem zostaną zwrócone. Pożyczki są jednak udzielane na 15 lat i po pewnym czasie mogą zostać umorzone. Na wolne wydawanie środków przez NFOŚiGW zwróciła uwagę dwa lata temu NIK. W efekcie prawo ochrony środowiska zostało w tym roku zmienione, by pieniądze z subfunduszy można było przeznaczyć na inne cele. NFOŚiGW planuje w tym roku wydać 6 mld zł, ale po porażce tego konkursu może to być trudne.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL