Ekonomia

Branża spożywcza nie podda się spowolnieniu

Branża nie zawiodŁa inwestorów. WIG-Spożywczy zyskał od początku roku ponad 115 proc. To najlepszy wynik wśród głównych indeksów branżowych GPW.
Rzeczpospolita
Mijający rok przyniósł poprawę wyników producentów żywności. Przyszły nie powinien być pod tym względem gorszy
W ciągu trzech kwartałów 2009 r. przychody firm produkujących artykuły spożywcze w Polsce wyniosły prawie 74,4 mld zł – podaje GUS. Przed rokiem były o niemal 4 proc. niższe.
Z 19,5 do 19,4 mld zł spadły przychody producentów napojów. Jednak także wśród nich są firmy, które mogą się pochwalić znaczną poprawą wyników. Polskie Zdroje, dystrybutor wody Cisowianka, zwiększył sprzedaż o 40 proc., natomiast Żywiec Zdrój o 14 proc. – Branża spożywcza poradziła sobie z kryzysem lepiej niż inne segmenty rynku, ponieważ popyt na żywność jest odporny na wahania koniunktury. Jesteśmy w stanie odmówić sobie zakupu samochodu czy sprzętu AGD, ale nie artykułów spożywczych – mówi Dariusz Winek, główny ekonomista banku BGŻ.
– Z kupowania żywności nie rezygnują nawet te gospodarstwa domowe, których dochody spadają. W takiej sytuacji wybierają po prostu tańsze odmiany produktów – zwraca uwagę Grzegorz Maliszewski, szef biura analiz makroekonomicznych Banku Millennium. W górę poszła także rentowność ze sprzedaży producentów żywności. GUS podaje, że od stycznia do września wyniosła ona 5,5 proc. W ubiegłym roku jej poziom sięgnął 3,3 proc. Zdaniem Dariusza Winka w przyszłym roku można się spodziewać spadku rentowności do 4 – 4,5 proc. – Przetwórcy nie będą w stanie w całości przerzucić na konsumentów wzrostu cen surowców – tłumaczy ekonomista. Coface Poland, firma ubezpieczająca należności, podaje, że w pierwszej połowie 2009 r. w branży spożywczej były 22 upadłości, czyli o 15,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Znacznie gorzej wypadli w tej dziedzinie np. producenci metali (wzrost upadłości o 175 proc.) czy firmy handlowe (wzrost o ok. 80 proc.). Najbardziej skutki kryzysu odczuły firmy z branży mięsnej. Z powodu strat poniesionych na opcjach upadłością zagrożony był notowany na GPW Polski Koncern Mięsny Duda. Latem spółce udało się jednak doprowadzić do zawarcia układu z wierzycielami. Oprócz opcji problemem dla zakładów mięsnych okazały się wysokie koszty surowca. – Rok 2009 nie zaczął się dla branży mięsnej najlepiej. Pogłowie trzody chlewnej spadło do poziomu niespotykanego od wielu lat – przyznaje Witold Choński, prezes Związku Polskie Mięso. Zdarzały się jednak wyjątki. O 16 proc., do ponad 2 mld zł, wzrosną w tym roku przychody Sokołowa, wicelidera rynku mięsnego. W ciągu najbliższych dwóch lat firma ta zamierza zainwestować ok. 100 mln zł. Kończący się rok był trudny dla producentów alkoholi, m.in. piwa. W pierwszym półroczu Polacy kupili o 12,5 proc. piwa mniej niż rok wcześniej, w trzecim kwartale popyt spadł o 5 proc. Jednak z trójki firm dominujących na rynku tylko lider – Kompania Piwowarska – zdecydował się w 2009 roku na zamknięcie browaru i zakończył produkcję w Kielcach. Zwolnił ok. 190 osób. Na tegoroczne wyniki nie narzekają natomiast zakłady mleczarskie. W pierwszej połowie 2009 r. rentowność netto branży wyniosła 2,9 proc. Była zbliżona do poziomu z 2007 r., który był bardzo udany dla mleczarstwa. – Przyszły rok nie powinien być słabszy, m.in. dlatego, że spodziewamy się dalszego wzrostu spożycia mleka i przetworów w Polsce – mówi Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. W przyszłym roku inwestycje planuje m.in. Spółdzielnia Mleczarka Mlekovita, jedna z największych firm mleczarskich w Polsce. Chce na nie wydać ok. 100 mln zł. Nie spełniły się zapowiedzi ekonomistów i przedsiębiorców, że kryzys doprowadzi do fali fuzji i przejęć w branży spożywczej. – W tym roku szczególnie ryzykowne były inwestycje zagraniczne. Bardziej stabilny był rynek polski, ale okazało się, że potencjalnych sprzedających zniechęciły ceny, jakie mogliby uzyskać – komentuje Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska. Wyjątkiem jest Mokate, które na początku tego roku za ok. 50 mln zł kupiło czeskiego producenta kawy Marila. Zdaniem Jacka Chwedoruka w przyszłym roku można się spodziewać więcej transakcji w branży rolno-spożywczej: – Przykłady innych segmentów rynku pokazują, że zdolności do kupowania odzyskują fundusze private equity. Zwiększa się także dostępność kredytów. Do przejęć może dojść m.in. na rynku mleczarskim i słodyczy, gdzie w ostatnich latach pojawili się liderzy budujący swoją pozycję na akwizycjach. – Dalsza konsolidacja możliwa jest także na rynku mięsa. Jednak raczej nie przez przejęcia, tylko eliminowanie słabszych graczy – uważa Jacek Chwedoruk.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL