Terroryzm

Terrorysta zastraszył Zachód

Próba zamachu spowodowała mobilizację służb granicznych. Na zdjęciu kontrola bagażu w Detroit 26 grudnia
AFP
Nieudany zamach na amerykański samolot spowodował zaostrzenie kontroli na lotniskach
Dodatkowe kontrole osobiste, dokładne przeszukiwanie każdej walizki i torby, psy tropiące. Wykrywacze metalu, rentgeny i bramki elektryczne. Wyjątkowo skrupulatne, kilkakrotne sprawdzanie tożsamości pasażerów. Na lotniskach, które i tak przypominały twierdze, w czasie świąt jeszcze zaostrzono środki bezpieczeństwa. – Została wprowadzona wzmożona kontrola bezpieczeństwa, ale nie ma żadnych większych trudności z odprawą ani opóźnień stąd wynikających – zapewniał “Rz” pracownik informacji lotniska w Warszawie.
W innych krajach z powodu drobiazgowej kontroli wiele lotów miało kilkugodzinne opóźnienia. – Widziałem, jak kilkakrotnie prześwietlano mleko dla niemowlęcia, które rodzice musieli zabrać na pokład. Pobrano próbki z każdej butelki! – opowiadał CNN pasażer Johnny McDonald. Również w powietrzu wprowadzone zostały obostrzenia. Pasażerowie samolotów lecących z Belgii do Stanów Zjednoczonych otrzymali surowy zakaz opuszczania miejsc w ostatniej godzinie lotu. Musieli siedzieć przypięci do foteli, cały bagaż – a także poduszki i koce – musiał się znajdować w schowkach nad głowami.
Eksperci obawiają się, że nieudany zamach w USA na stałe zaostrzy procedury bezpieczeństwa na lotniskach i w samolotach na całym świecie. Po zamachach z 11 września 2001 r. rozpoczęto szczegółowe kontrole osobiste, po ataku Richarda Reida w tym samym roku, który ukrył bombę w bucie, kazano pasażerom zdejmować obuwie na bramkach, a po próbie wysadzenia kilku samolotów za pomocą ciekłych bomb w 2006 roku zakazano wnosić na pokład płyny. [srodtytul]Bomba pod kocem[/srodtytul] Do próby zamachu doszło w dzień Bożego Narodzenia w samolocie linii Northwest lecącym z Amsterdamu do Detroit, tuż przed lądowaniem w Stanach Zjednoczonych. Na pokładzie airbusa znajdowało się 289 osób. 23-letni Nigeryjczyk Umar Farouk Abdulmutallab wyszedł do toalety. Po powrocie zaczął się uskarżać na bóle brzucha. Przykrył się kocem i udawał, że śpi. Współpasażerowie zauważyli jednak, że wykonuje jakieś dziwne ruchy rękami pod kocem. Wkrótce poczuli swąd i usłyszeli odgłos niewielkich eksplozji – jakby wystrzeliły fajerwerki – a nogi Abdulmutallaba i ściana samolotu zaczęły płonąć. Dramat rozgrywał się dokładnie nad zbiornikami paliwa. Bohaterem okrzyknięto już holenderskiego filmowca Jaspera Schuringę, który natychmiast rzucił się na zamachowca. – Wyrwałem mu dymiący przedmiot, który trzymał, i gołymi rękoma zacząłem gasić płomienie – opowiadał. Po wylądowaniu poparzony terrorysta został aresztowany przez FBI i umieszczony w szpitalu. Okazało się, że próbował wysadzić samolot za pomocą pentrytu, tej samej substancji, której zamierzał użyć w 2001 roku Richard Reid. Wszyty w bieliznę materiał wybuchowy próbował uaktywnić za pomocą substancji w strzykawce. Wszystko wskazuje na to, że zamachu można było uniknąć. Ojciec terrorysty – nigeryjski bankier, były minister – już w listopadzie próbował ostrzec Amerykanów. Udał się w tym celu do Ambasady USA w stolicy Nigerii Abudży i opowiedział o “niepokojących” poglądach syna. Żyjący w luksusie, studiujący w Londynie młody człowiek stał się bowiem islamskim fanatykiem. Abdulmutallab znalazł się na liście podejrzanych o terroryzm (TIDE), ale z niewiadomych przyczyn nie trafił na listę osób, których nie wolno wpuszczać do samolotów. Jak ujawnia FBI, Abdulmutallab działał na rozkaz al Kaidy, która przeszkoliła go w Jemenie. Podobno był pod wpływem radykalnego imama Anwara Awlakiego, powiązanego z Nidalem Hasanem – amerykańskim żołnierzem, który w listopadzie dokonał masakry kolegów w Fort Hood w Teksasie. [srodtytul]Objawy paniki[/srodtytul] W niedzielę doszło do kolejnego incydentu w samolocie linii Northwest lecącym z Amsterdamu do Detroit. Załoga wezwała pomoc, kiedy pasażer z Nigerii zbyt długo nie wychodził z toalety. Alarm okazał się jednak fałszywy. [ramka][b]Islamscy fanatycy atakują [/b] [srodtytul]11 września 2001 [/srodtytul] ? Wysłannicy al Kaidy porywają w USA cztery samoloty. Dwa uderzają w wieże World Trade Center, jeden spada na Pentagon. Ginie około 3 tys. osób. Pasażerowie czwartego obezwładnili porywaczy. Maszyna rozbiła się, zanim trafiła w cel. [srodtytul]22 grudnia 2001[/srodtytul] ? Brytyjski muzułmanin Richard Reid podczas lotu z Paryża do Miami próbuje odpalić ładunek wybuchowy ukryty w bucie. Pasażerom udaje się w porę powstrzymać zamachowca, nazwanego później przez media shoe-bomberem. [srodtytul]11 marca 2004[/srodtytul] ? 10 bomb eksploduje w podmiejskich pociągach jadących do Madrytu. Ginie ponad 190 osób, w tym Polacy, a dwa tysiące odnosi obrażenia. [srodtytul]7 lipca 2005 [/srodtytul] ? Zamachowcy samobójcy detonują trzy bomby w londyńskim metrze i jedną w autobusie. Zabijają 52 osoby, w tym trzy Polki. [srodtytul]9 sierpnia 2006[/srodtytul] ? Brytyjska policja zatrzymuje ponad 20 podejrzanych o przygotowywanie zamachów na samoloty z użyciem bomb w płynie, przemyconych w butelkach po napojach. Celem miało być co najmniej 10 samolotów lecących do USA i Kanady. [srodtytul]29 czerwca 2007[/srodtytul] ? W Londynie znaleziono dwa samochody-pułapki. [srodtytul]30 czerwca 2007[/srodtytul] ? Samochód wypełniony materiałami wybuchowymi taranuje lotnisko w Glasgow. Nie eksploduje, ale staje w płomieniach. [i]magm[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL