Biznes

Dopiero za pięć lat wyższe zapasy gazu w magazynach

Teraz można w nich zgromadzić ok. 1,6 mld m sześc. tego paliwa. Rozbudowa jest konieczna. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ma zaplanowane prace do 2020 roku.
Rzeczpospolita
PGNiG planuje zgromadzić pod ziemią 3,6 mld m sześc. paliwa
Rozbudowa podziemnych magazynów, która będzie kosztować 4 mld zł, ma poprawić bezpieczeństwo zaopatrzenia kraju w gaz. Gdyby nie opóźnienia sprzed kilku lat, już można byłoby w nich zgromadzić przynajmniej o 0,5 mld m sześc. surowca więcej niż obecnie. I Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo nie musiałoby się martwić, czy wystarczy gazu tej zimy, nawet mimo braku porozumienia z Rosjanami.
Spółka na zimę zgromadziła 1,6 mld m sześc. surowca, czyli ok. 12 proc. całorocznego zapotrzebowania, bo tylko taką mają one pojemność. Po ostatniej fali mrozów ubyło ponad 20 proc. surowca. Prac przy rozbudowie magazynów – jak przyznaje dyrektor ds. strategii firmy Tomasz Karaś – nie uda się przyśpieszyć, zwłaszcza że przy największych konieczna jest budowa dodatkowych gazociągów, by rozprowadzić gaz. Na zwiększenie możliwości magazynowania o 2 mld m sześc. trzeba czekać do 2015 r. Najwięcej będzie przechowywać obiekt w Wierzchowicach – 2 mld m sześć; prace już tu trwają. Podobnie w Strachocinie i w Mogilnie, ale tu problemem jest zagospodarowanie solanki. – Musimy czekać na odbiór solanki, więc prace nie mogą zbyt szybko postępować – wyjaśnia Karaś. – Podobną sytuację mamy w przypadku Kosakowa, gdzie jest już zgoda na budowę, ale trzeba jeszcze wybudować rurociąg jako drogę odprowadzenia solanki do morza.
Kosakowo, które będzie zupełnie nowym magazynem, ma przechowywać ok. 250 mln m sześc. gazu. Prace w Strachocinie i Kosakowie prowadzone są przez spółki grupy kapitałowej PGNiG. Wśród nich jest Investgas, który specjalizuje się w budowie magazynów w kawernach solnych. Spółka koordynuje też i realizuje prace w Mogilnie. – Przygotowujemy budowę kolejnych komór, w których ma być gromadzony gaz – mówi „Rz” prezes firmy Teresa Laskowska. – Na powstanie jednej, dającej możliwość magazynowania ok. 50 mln m sześc. surowca, potrzeba ok. trzech lat. Po zakończeniu prac w 2020 r. będzie można tam przechowywać 800 mln m sześc. paliwa. PGNiG planuje w 2015 r. pojemności magazynowe w wysokości 3,6 mld m sześc. gazu, co zaspokaja 70-dniowe zapotrzebowanie odbiorców na gaz. Firma zaplanowała też budowę jednego małego magazynu gazu zaazotowanego w Bronikowie oprócz istniejącego już w Daszewie. Tomasz Karaś wyjaśnia, że po rozbudowie magazynów PGNiG nadal nie będzie wyłącznym dysponentem zgromadzonego tam paliwa. Znaczną część stanowić mają tzw. zapasy obowiązkowe, którymi dysponuje minister gospodarki. Teraz ok. 400 mln m sześc., a w 2012 r. będzie to ok. 1 mld m. To zapasy odpowiadające 30 dniom średniego importu gazu. PGNiG liczy na wzrost zapotrzebowania na paliwo w kolejnych latach. W tym roku popyt spadł w porównaniu z ubiegłym o ponad 0,5 mld m sześc. i wyniesie ok. 13 mld m. Według prognoz firmy za sześć lat może wzrosnąć nawet do 18 – 20 mld m. Zależy to od rozwoju energetyki opartej na gazie. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.lakoma@rp.pl]a.lakoma@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL