Claretta i Duce

Benito Mussolini demonstruje rzut granatem gazowym, 1935 r.
Getty Images
Kochanka Mussoliniego oprócz rozterek serca skrupulatnie przelewała na papier treść jego wynurzeń na temat spraw banalnych, ale też wagi państwowej.
Niezmordowany, ckliwy kochanek, żałosny rezoner i drobny krętacz. Protagonista historii i scen wyjętych z operetki. Nieustraszony wódz narodu, który jak ognia boi się żony. Antysemita z żydowską kochanką. Rewolucjonista i mieszczuch do szpiku kości – to Benito Mussolini wyłaniający się z kart dziennika obsesyjnie zauroczonej nim Claretty Petacci, najsłynniejszej z licznych kochanek dyktatora, która towarzyszyła mu przez ostatnie dziewięć lat życia. Również przed plutonem egzekucyjnym, a nawet po śmierci, bo na mediolańskim Piazzale Loreto zwłoki kochanków powieszono za nogi obok siebie.Claretta zaczęła prowadzić swój dzienniczek w 1932 r., gdy po raz pierwszy rozmawiała z Mussolinim. Zapiski poświęcone są wyłącznie Duce. 18 kwietnia 1945 r., dziesięć dni przed śmiercią, zanim wyruszyła w ostatnią podróż w zmierzającym do Szwajcarii konwoju Duce, oddała pamiętniki hrabinie Rinie Cervis. Ta zakopała je w swoim ogrodzie w Gardone pod Brescią.W 195...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL