Prokuratorzy

Możemy chodzić z podniesionym czołem

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
[i][b]Rozmowa z Jerzym Engelkingiem, prokuratorem Prokuratury Krajowej, kandydatem na prokuratora generalnego:[/b][/i]
[b]Rz: 20 minut, które ma kandydat na przedstawienie siebie i programu przed Krajową Radą Sądownictwa, z pewnością wykorzysta pan w pełni. Oglądałem pana telewizyjną prezentację z Marriotta z Januszem Kaczmarkiem w roli głównej. Jak pan przekona KRS, że to nie jest kolejne show?[/b] [b]Jerzy Engelking:[/b] To nie będzie ani też nie było show. Korzystanie przez prokuratorów z komputerów i prezentacji multimedialnych podczas procesu, na sali sądowej, jest już faktem. Jestem przekonany, że tylko merytoryczna ocena proponowanych rozwiązań w zakresie funkcjonowania prokuratury będzie decydowała, który z kandydatów zostanie wybrany. Będę bazował na doświadczeniu z prawie 20-letniej pracy w prokuraturze, kiedy prowadziłem śledztwa od poziomu prokuratury rejonowej do apelacyjnej – wydziału ds. przestępczości zorganizowanej. Na wszystkich szczeblach pełniłem funkcje kierownicze, aż do zastępcy prokuratora generalnego.
[b]Jakie atuty przedstawi pan jeszcze?[/b] Przez wszystkie lata pracy angażowałem się maksymalnie w wykonywanie obowiązków, co zaowocowało powierzaniem mi kolejnych funkcji. Do tego zaangażowania odwoływali się moi koledzy prokuratorzy, którzy skłaniali mnie, abym spróbował przekonać do mojej wizji prokuratury członków KRS. [b]Nie chce pan powiedzieć, że koledzy podjęli za pana decyzję?[/b] To moja decyzja, chociaż zawsze w pracy liczyłem się ze zdaniem kolegów. Zawsze szanowałem ich wiedzę i opinię, ale “tak” powiedziałem dopiero po rozmowie z żoną. [b]Najlepszy prokurator generalny niewiele zrobi bez sprawności podległych mu pracowników. Jak pan zamierza ich zmobilizować?[/b] W Prokuraturze Rejonowej w Sosnowcu spotkałem młodych ludzi, którzy chcieli pracować, byli ambitni i pracowici. Ta postawa, uzupełniona moimi uwagami płynącymi z doświadczeń, pozwoliła im na łatwiejsze podejmowanie trudnych decyzji. Prokuratorzy zaczęli czerpać satysfakcję z wykonywanych obowiązków. Do tej pory przemykali ulicami miasta w obawie przed spotkaniem z przestępcami, potem zaczęli chodzić z podniesionym czołem, bo to przestępcy mówili im “dzień dobry”. Chciałbym skorzystać z tych doświadczeń. [b]Na niższych szczeblach mógł pan stanąć na pierwszej linii, ciągnąć innych za sobą, ale jako prokurator generalny nie weźmie pan konkretnych spraw.[/b] Ma pan rację, ale osób, które w podobny jak ja sposób podchodzą do wykonywania obowiązków, jest w prokuraturze wiele. Wierzę, że przez te osoby, które swoim podwładnym będą dawać przykład i służyć pomocą, można wykształcić właściwy sposób postępowania, który zapewni i skuteczne ściganie, i ochronę praw pokrzywdzonych, w rezultacie pełny profesjonalizm prokuratorów. [b]Wśród kandydatów jest kilku sędziów, którzy mówią: to my byliśmy przez 15, 20 lat niezależni, do nas nie telefonują, nam nie narzucają treści orzeczeń, my tę niezależność mamy przetrenowaną. W domyśle: prokuratorzy jej nie mają…[/b] Nie zgadzam się z takim podejściem. Do mnie też nikt nigdy nie dzwonił i nie mówił, jaka decyzja ma zostać podjęta. W praktyce od prokuratora prowadzącego będzie zależało to, czy ulegnie próbom wpływania na jego decyzje czy nie. Rolą przyszłego prokuratora generalnego i wszystkich przełożonych będzie natomiast zagwarantowanie prokuratorom niezależności. [ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/406062__Rz__przesluchuje_kandydatow_na_prokuratora_generalnego.html]Czytaj też inne wywiady z kandydatami na prokuratora generalnego[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL