Biznes

Mrozy groźne dla polskich przedsiębiorstw

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Jeśli po zapowiadanej odwilży mróz powróci na dłużej, to w połowie stycznia trzeba będzie ograniczyć dostawy gazu dla przemysłu
Powód to rosnący wraz ze spadkiem temperatur popyt przy braku dodatkowych dostaw z Rosji. Te wbrew polskim oczekiwaniom nie pojawią się od nowego roku. Z informacji „Rz” wynika, że obecnie zapotrzebowanie na surowiec sięga 63 mln m sześc. na dobę, gdy tymczasem w październiku przeciętnie jest to ok. 50 – 55, latem zaś ok. 40 mln m sześc. – Mamy zapasy w magazynach, ale działają one tak, że można z nich pompować tylko określoną ilość gazu. Im jest go mniej, tym mniejszą – tłumaczy jeden z ekspertów. – Jeżeli nie pojawi się dodatkowy import, trzeba liczyć się z ograniczeniem dostaw do największych odbiorców.
[wyimek]2,5 mld m3 3sześc. dodatkowego gazu rocznie potrzebuje Polska z Rosji [/wyimek] Jak duże mogą to być ograniczenia, na razie trudno przewidzieć. Na pewno jednak zgodnie z procedurami obejmą tylko największe zakłady, m.in. azotowe. Nie ma mowy o jakichkolwiek ograniczeniach dostaw dla osób indywidualnych czy instytucji publicznych.
Dodatkowy import miał zapewnić Polsce rosyjski Gazprom. I choć formalnie wszystko na szczeblu międzyrządowym – według zapewnień wicepremiera Waldemara Pawlaka – zostało uzgodnione, to jednak ostatecznego porozumienia nie ma. Negocjacje nie dotyczą tylko dodatkowych dostaw surowca, ale też kwestii związanych z funkcjonowaniem spółki EuRoPol Gaz, która odpowiada za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę. A te – według informacji „Rz” – jednak nie zostały jeszcze całkowicie ustalone. Rosyjski koncern zgodził się wiele miesięcy temu przejąć obowiązki spółki RosUkrEnergo, gdy ta wstrzymała dostawy do Polski na początku 2009 r. (chodzi o ilość ok. 2,5 mld m sześc. gazu rocznie.) Ale – niejako przy okazji – Rosjanie postanowili też załatwić inne kwestie – właśnie związane z funkcjonowaniem EuRoPol Gazu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL