Kościół

Jan Paweł II i ks. Jerzy na ołtarze w 2010 r.

Komisje muszą teraz orzec, czy uzdrowienie francuskiej zakonnicy można uznać za cud dokonany za wstawiennic-twem Jana Pawła II
AP
Beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki nastąpi prawdopodobnie w czerwcu, a papieża Polaka być może w październiku przyszłego roku
To wielka radość – tak najczęściej w Polsce komentowano podpisanie w sobotę przez Benedykta XVI dekretu o uznaniu heroiczności cnót Jana Pawła II i o męczeństwie ks. Jerzego Popiełuszki. Od tego momentu przysługują im tytuły Czcigodnych Sług Bożych. Papież uznał też cud dokonany za wstawiennictwem innego Polaka – bł. Stanisława Kazimierczyka, zakonnika z XV w. Jego kanonizacja nastąpi w przyszłym roku.
[srodtytul]Zobowiązanie, nie duma[/srodtytul] Nowy prymas Polski abp Henryk Muszyński, który w sobotę przejął tę godność, powiedział, że wiadomość z Watykanu „dodatkowo opromienia ten dzień”. W jego przekonaniu postacie Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki są komplementarne i wyznaczają wzorzec męczeństwa. – Ksiądz Jerzy jest męczennikiem krwi, a Jan Paweł II męczennikiem w swym powołaniu. Papież wszystko, co otrzymał, oddał w służbie Kościołowi – podkreślił prymas.
W opinii nuncjusza abp. Józefa Kowalczyka komplementarność przejawia się również w tym, że gdy „Jan Paweł II tak wiele mówił o godności osoby ludzkiej, ks. Popiełuszko oddał życie, broniąc godności prześladowanych ludzi”. Kard. Stanisław Dziwisz podkreślał, że podpisanie dekretu zaledwie w cztery lata po śmierci Jana Pawła II jest dowodem na to, iż jest to jeden z najszybszych i najlepiej prowadzonych procesów beatyfikacyjnych w historii. – Nam wszystkim, z samym papieżem włącznie, zależało, aby proces Jana Pawła II był zrobiony nie pobieżnie, ale dogłębnie – powiedział. Ojciec Maciej Zięba, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, stwierdził, że Polakom z powodu decyzji Benedykta XVI powinna towarzyszyć nie duma, lecz przede wszystkim poczucie zobowiązania do wierności papieskiemu nauczaniu. – To jest zobowiązanie dla każdego z nas, dla wspólnoty Kościoła, ale też dla Polski, bo Jan Paweł II wszystkim coś pozostawił – zaznaczył o. Zięba. Podpisanie dekretu uznającego heroiczność cnót Jana Pawła II kończy najbardziej pracochłonną część procesu beatyfikacyjnego. [srodtytul]Uzdrowienie zakonnicy[/srodtytul] Teraz komisje lekarzy, teologów oraz biskupów i kardynałów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych będą musiały orzec, czy uzdrowienie francuskiej zakonnicy z choroby Parkinsona można uznać za cud dokonany za wstawiennictwem Jana Pawła II. Postulator procesu ks. Sławomir Oder powiedział, że prace o uznanie cudu są na półmetku. Przypuszcza się, że dekret o uznaniu cudu może zostać ogłoszony najwcześniej w połowie roku. To pozwoliłoby ogłosić papieża Polaka błogosławionym w niedzielę 17 października 2010 roku, dzień po 32. rocznicy wyboru Karola Wojtyły na następcę św. Piotra. Wcześniej odbędzie się beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki, gdyż podpisanie dekretu o męczeństwie kończy cały proces w jego sprawie. [wyimek]Ks. Sławomir Oder sugerował, że beatyfikacja może być połączonaz kanonizacją [/wyimek] Nastąpi to najprawdopodobniej w czerwcu. Taką nadzieję wyraził ks. Zygmunt Malacki, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie, gdzie znajduje się grób ks. Jerzego. Na tę datę wskazuje także to, co niedawno, bo w październiku, powiedział abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Przyznał, że chciałby, aby ogłoszenie ks. Popiełuszki błogosławionym nastąpiło przed zakończeniem roku kapłańskiego, a ten kończy się 19 czerwca 2010 r. W dekrecie podpisanym przez Benedykta XVI podano mylną datę śmierci ks. Jerzego – 20 zamiast 19 października. Osoby prowadzące proces wskazały na pomyłkę, ale błąd nie został skorygowany. Benedykt XVI podpisał w sobotę w sumie 22 dekrety dotyczące procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. Wśród tych, których dotyczą dekrety o uznanie cudu koniecznego do kanonizacji, jest m.in. Australijka, pierwsza błogosławiona tego kontynentu, Mary MacKillop, ogromnie zasłużona w dziedzinie edukacji i działalności charytatywnej. [ramka][b]Opinia ks. Andrzej Scąber uczestniczył w pracach przygotowujących beatyfikację Jana Pawła II[/b] Podpisanie dekretu o heroiczności cnót Jana Pawła II jest potwierdzeniem tego, że papież żył wyjątkowo. Dla nas, członków trybunału rogatoryjnego, którzy braliśmy bezpośredni udział w procesie beatyfikacyjnym, jest to również potwierdzenie tego, że materiał, który zebraliśmy i który został przedstawiony Stolicy Apostolskiej, był wystarczający, aby konsultorzy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych nabrali moralnej pewności, że Sługa Boży Jan Paweł II cnoty chrześcijańskie praktykował w stopniu heroicznym. Dekret jest także potwierdzeniem pracy postulatora i trybunałów, słuszności i solidności postępowania w procesie. Gdy rozpoczynaliśmy pracę, jeden z kardynałów powiedział: „Pracujcie tak solidnie, żeby nikt po latach nie zarzucił Polakom, że wymyśliliśmy sobie świętego. Pracujcie szybko, ale solidnie i odpowiedzialnie”. I tym nasz trybunał w Krakowie się kierował. Teraz ważne jest to, o czym przypominają biskupi – aby nie tylko mówić o Janie Pawle II, ale postępować tak jak on, żyć tym, czego nauczał. By beatyfikacja nie była jednorazowym zrywem, ale trwałym procesem. Oczywiście, nie można być naiwnym, że to będzie dotyczyć całego społeczeństwa, ale oby przynajmniej tych, którzy szczerze modlili się o beatyfikację. [i]—e.cz.[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL