Orzecznictwo

Trawny odzyskuje mazurską ojcowiznę

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Niemka Agnes Trawny odniosła kolejny sukces: przed olsztyńskim Sądem Okręgowym uzyskała od Skarbu państwa 1 mln 108 tys. zł za dwie działki
Dostała mniej więcej ich cenę rynkową.
Przypomnijmy, że przed miesiącem Sąd w Szczytnie orzekł (na razie nieprawomocnie) eksmisję dwóch rodzin z domu w mazurskich Nartach, skąd pochodzi rodzina Trawny, która wcześnie uzyskała potwierdzenie prawa własności. Trawny odziedziczyła ten dom (siedlisko) po rodzicach w 1970 r. z gruntami 59 ha, ale w 1977 r. wyjechała na stałe do Niemiec, wtedy ówczesny naczelnik gminy Jedwabno (na jej terenie leżą Narty) wydał decyzję o przejściu nieruchomości na Skarb Państwa (w zarząd Lasów Państwowych). Większość gruntów odzyskała w ostatnich latach, ten spór dotyczy 11 działek o pow. ok. 10 ha.
Ta sprawa też ma już swoją historie, była nawet w Sądzie Najwyższym, który orzekł, że żądania powódki o odszkodowanie za rozdysponowane działki już się przedawniły, nie przedawniło sięjednak roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenie ze strany Skarbu Państwa. W tym wypadku 10 letni termin przedawnienia biegnie od wydania decyzji uchylającej przejęcie przez państwo nieruchomości. Rozpatrując sprawę po raz drugi olsztyński sąd przyznał Trawny 1 mln 108 tys. zł, za dwie działki, które SP sprzedał. Pozostałe zostały skomunalizowane, a sądu uznały, że gmina nie jest wzbogacona, choć mec. Andrzej Jemielita, pełnomocnik Trawny, powiedział „Rz", że to nie jest kwestia zamknięta. Nie jest też zamknięta kwestia tych dwóch działek, a Magdalena Kowalczyk i Maria Twaróg, pełnomocniczki Prokuratorii Generalnej, która SP w tej sprawie reprezentowała, zapowiedziały apelację. Niczym natomiast nie są zagrożeni nabywcy kilkudziesięciu działek, którzy kupili je od gmina. Ich prawa chronione są rękojmią ksiąg wieczystych. Procesy Trawny są tak głośne, gdyż jako jedna z pierwszych tzw. późnych przesiedleńców (głównie z Mazur i Górnego Śląska).A ponadto sprawa dotyczy zamieszkałego domu. Trudno powiedzieć, ile dokładnie jest takich spraw na Mazurach. W gminie Jedwabno jest ich siedem, a na całych Mazurach nie więcej niż ok. 170, a wiele z nich dotyczy mało atrakcyjnych gruntów rolnych: tylko kilka sporów dotyczy zamieszkałych domów czy siedlisk. Mimo znacznych obaw związanych z roszczeniami byłych właścicieli, według części prawników, proces odzyskiwania mazurskich nieruchomości przebiega według klasycznych zasad prawa cywilnego: właściciel żąda po prostu wydania mu jego własności. Trzeba też pamiętać o przedawnieniu, które nieuchronnie ograniczać będzie pretensje byłych właścicieli.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL