Sylwetki

Siła doświadczenia

Brian Moynihan trafił do Bank of America w 2004 r., wraz z przejęciem przez BoA firmy FleetBoston Financial
AP
Przyszły prezes Bank of America. Doskonale zna firmę. Pracował niemal we wszystkich jej działach
Bank of America postanowił nie szukać nowego prezesa na rynku, a wewnątrz zespołu. W ten sposób wybór padł na Briana Moynihana, który pracując w BoA, zdobył doświadczenie niemal we wszystkich departamentach tej instytucji.
Nowy prezes obejmie władzę bardzo szybko – już z początkiem przyszłego roku. Jego poprzednik, Kenneth Lewis, który szefował BoA od 2001 r., swoje odejście zapowiadał od dawna. Poszukiwania następcy Lewisa prowadził przewodniczący rady nadzorczej banku Walter E. Massey, który ostatecznie zorientował się, że nie ma na widoku nikogo, kto tak jak Moynihan ma doświadczenie w obsłudze najbogatszych klientów, bankowości inwestycyjnej i detalicznej. A na dodatek ma jeszcze świetne kontakty zagraniczne.
Z kolei Lewis, który blisko współpracował z Moynihanem przez sześć lat, określa swojego następcę jako człowieka, który szybko podejmuje decyzje, jest dobrym menedżerem, a przede wszystkim doskonale rozumie nie tylko świat finansów w USA, ale i na świecie. Oraz, co w dzisiejszych czasach liczy się bardzo, doskonale potrafi ocenić sens podejmowania ryzyka w porównaniu z zyskami, jakie może przynieść konkretna operacja. To, czy Moynihan jest rzeczywiście najlepszy, dopiero się okaże. Natomiast nie było na rynku do podkupienia innego kandydata, który gwarantowałby płynne przejście banku przez okres przekazywania władzy. 50-letni Moynihan jest z wykształcenia prawnikiem i ekonomistą. Skończył Brown University, potem University of Notre Dame Law School. Od roku 1993 pracował w FleetBoston Financial. Awansował tam z pozycji menedżera średniego stopnia do członka zarządu odpowiedzialnego m.in. za rozwój banku. W 2004 r. Fleet został wykupiony przez BoA, a Moynihan przeszedł do pracy w połączonych bankach. W latach 2007 – 2009 był odpowiedzialny za bankowość korporacyjną i inwestycyjną BoA. Przy czym szczególną uwagę poświęcał zawsze, jak mało który bankier wielkiego kalibru, firmom małym i średnim. Jego wczorajsze wystąpienie było pełne optymizmu w typowo amerykańskim stylu: BoA jest najlepszy, ma zespół, który jest taki sam, jeśli nie lepszy niż konkurencyjne organizacje, nie mówiąc już o zarządzie, który jest wyjątkowo zdeterminowany, by doprowadzić do sukcesu na rynku usług finansowych. Bank of America – zdaniem Moynihana – stanie się wkrótce najlepszą instytucją finansową na świecie. Z awansu Moynihana z pewnością będzie zadowolony Biały Dom. Pod nowymi rządami Bank of America z pewnością więcej uwagi poświęci bowiem finansowaniu małych i średnich firm, na co kładzie nacisk administracja USA.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL