Kraj

Złapani za jedną rękę

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Celnicy przeprowadzili ponad cztery tysiące kontroli na rynku„jednorękich bandytów”. Zakwestionowali 466 maszyn. Często pozwalały wygrywać więcej niż 15 euro
Resort finansów podsumował kontrole, które odbyły się w ciągu dwóch pierwszych tygodni grudnia.[wyimek] W samej Małopolsce celnicy skonfiskowali 50 automatów o niskich wygranych[/wyimek]
W samej Małopolsce celnicy skonfiskowali ok. 50 takich automatów. To sporo, bo jak dowiedziała się „Rz” od rzecznika Izby Celnej w Krakowie Tomasza Kierskiego, wcześniej – od początku 2008 roku do października 2009 – zakwestionowano jedynie ok. 70 maszyn. Od listopada zmieniły się jednak przepisy i celnicy sprawdzają już nie tylko dokumenty czy plomby, ale także przebieg gier – a więc wypłaty, jakie oferują „jednoręcy bandyci”. Mogą więc wyłowić te nielegalnie przerobione, które oferują wyższe od dozwolonych przepisami wygrane.
W trwających wciąż kompleksowych kontrolach minisalonów z grami hazardowymi, biorą udział także funkcjonariusze straży pożarnej, sanepid i nadzór budowlany. W całym kraju nieprawidłowości stwierdzono do tej pory w ponad 1750 przypadkach. Zdarzają się np. salony oferujące grę na więcej niż trzech automatach (na tyle zezwalają przepisy), a także niezarejestrowane maszyny. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że znaleziono też m.in. automat zaplombowany 2 grudnia 2009 r. przez Politechnikę Łódzką. Tymczasem uczelnia 26 listopada 2009 r. utraciła uprawnienia do wydawania certyfikatów maszynom – o czym pisała „Rz”. Pracownik politechniki miał – zdaniem prokuratorów – dopuszczać do rejestracji maszyny oferujące wygrane wyższe niż 15 euro. Jak się dowiedzieliśmy kontrole w Małopolsce potrwają do końca grudnia. Zgodnie z nowymi przepisami, które wejdą w życie od nowego roku, w ciągu pięciu lat wszystkie automaty stojące poza kasynami mają zniknąć. Nowa ustawa podnosi też podatki od hazardu i wprowadza zakaz urządzania wideoloterii. To pomysły polityków na walkę z hazardem. Są efektem ujawnionej przez „Rz” afery hazardowej, w którą zamieszani byli prominentni politycy PO. Dotąd liczba „jednorękich bandytów” systematycznie rosła. Z danych Służby Celnej wynika, że w ciągu czterech lat (od 2005 r. do 2008 r.) liczba automatów o niskich wygranych wzrosła trzykrotnie – z 15,4 tysięcy do 47 tysięcy. Wzrastały też jednak wpływy fiskusa z podatków od gier.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL