Biznes

Weto dla podwyżek na lotniskach

Fotorzepa, Krzysztof Lokaj klok Krzysztof Lokaj
Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie zatwierdził opłaty za start i lądowanie na polskich lotniskach. Była za wysoka
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która zarządza polską przestrzenią powietrzną chciała by od stycznia samoloty z start i lądowanie płaciły 976, 86 zł. W 2009 roku w Warszawie wynosiła ona 610,23 zł, a w pozostałych portach — 888, 71 zł.
PAŻP podwyżkę uzasadnia spadkiem ruchu w polskich portach lotniczych. Jak twierdzą przedstawiciele przedsiębiorstwa, zgodnie z unijnymi przepisami koszty ponoszone przez nich muszą równać się przychodom. Jeżeli samolotów jest mniej, koszty dzielone są na mniej maszyn — stąd wzrost. ULC uważa, jednak że wzrost opłat o ok. 30 proc. na Okęciu i o ok. 10 proc. w portach lokalnych jest zbyt wysoki. — Teraz PAŻP ma czas na przedstawienie nowej propozycji. Jeżeli tego nie zrobi, lub jeżeli złożona nie zostanie zaakceptowana, prezes ULC ma prawo sam ustalić wysokość opłaty obowiązującej od 1 stycznia 2010 r — mówi Katarzyna Krasnodębska, rzecznik ULC.
Grzegorz Hlebowicz, rzecznik PAŻP nie chce komentować decyzji urzędu. — Jeszcze nie wiadomo czy i jaką nową stawkę zaproponujemy — dodaje. Polska jest jednym a niewielu krajów w których rosną opłaty za nawigacje. W Finlandii spadły one o ok. 10 proc., mimo, że spadek ruchu w portach jest o kilka proc. wyższy niż w Polsce. [ramka] [b]Rozmowa "Rz"[/b] [srodtytul] Lepiej by przewoźnicy płacili mniej, niż zniknęli z nieba[/srodtytul] [i]Rozmowa z Samuli Haapasal szefem przedsiębiorstwa zarządzającego fińskimi lotniskami i niebem o tym jak można obniżyć opłaty nawigacyjne i jak się buduje hub lotniczy.[/i] [b] Rz: Obniżyliście w tym roku opłaty pobierane od linii lotniczych za korzystanie z portów i z przestrzeni powietrznej w sumie o 10 proc. Jak to możliwe przy spadającym ruchu?[/b] Samuli Haapasalo: — Zrezygnowaliśmy z zysku. Czasy dla lotnictwa są ciężkie, porty lotnicze muszą współpracować z przewoźnikami. Przepisy Unii Europejskiej mówią co prawda o tym, że koszty spółki, która zarządza przestrzenią powietrzna muszą odpowiadać pobieranym od linii lotniczych opłatom, ale nawet takie zapisy pozostawiają poszczególnym krajom dużo swobody. Na sfinansowanie części kosztów przeznaczyliśmy przychody z działalności komercyjnej np. z wynajmu powierzchni handlowych czy parkingów. Jest nam o tyle łatwiej że zarządzamy i lotniskiem i przestrzenią powietrzną. Poza tym przepisy unijne dopuszczają wygenerowanie starty przez przedsiębiorstwo na działalności lotniczej w określonych przypadkach i w określonym czasie. A dla nas lepiej, żeby przewoźnicy płacili mniej, ale latali, niż zniknęli z nieba. [b] Niektóre porty podwyższają opłaty...[/b] Tendencja światowa idzie w odwrotnym kierunku. Obecna sytuacja uzasadnia podwyżkę tylko jeżeli opłaty były bardzo niskie. [b]Finavia zarządza 25 portami lotniczymi w Finladnii. Planujecie ekspansję poza granice kraju, np. do Polski?[/b] Nie zamierzamy inwestować w porty w innych krajach. Jedynym binesem na eksport może być sprzedaż naszego know how. Możny podpowiedzieć naszym konkurentom jak efektywnie zarządzać lotniskiem przy jak najniższych kosztach. [b]Tworząc hub to Frakfurt jest waszym największym konkurentem?[/b] Tak. Na wschód ludzie mogą latać albo przez Helsinki, albo właśnie przez Frankfurt. Od nas leci się krócej. Podróż do Deli zajmuje 6 godzin, do Pekinu ok 7 a do Seulu niewiele ponad 8. [b]Warszawa ma ambicję by stworzyć hub lotniczy. Jak się to skutecznie robi?[/b] We współpracy z liniami lotniczymi. Połączyliśmy nasz pomysł na biznes z pomysłem Finnaira. Kiedy zaczęli latać na wschód wybudowaliśmy drugi pas startowy, dzięki temu zwiększyliśmy przepustowość do 80 operacji na godzinę. Potem wybudowaliśmy drugi terminal, który zajmuje nasz narodowy przewoźnik. Międzyczasie odbyliśmy z nim szereg rozmów strategicznych na temat ich i naszej oraz wspólnej przyszłości. Jednocześnie byliśmy otwarci na innych klientów i obecnych i potencjalnych i się udało. Jednak nasze inwestycje bez zaangażowania linii lotniczej nie przyniosłyby efektów. [b] Jest miejsce w okolicy na jeszcze jeden hub?[/b] Jego utworzenie, jeżeli znajdzie się odpowiedni port i odpowiednia linia jest możliwe. W tej chwili jednak, przy obecnej sytuacji na rynku byłoby to bardzo ryzykowne, zwłaszcza dla linii byłoby to duże wyzwanie. Szczerze mówiąc nie widzę w by powstawał nowy taki sojusz w Europie. [b]Rynek lotniczy w Finlandii zaczyna rosnąć?[/b] Na razie przestaje spadać tak drastycznie jak na początku tego roku. W 2009 roku spadek w naszych portach powinien wynieść 4 proc. Na tle krajów europejskich to tylko 4 proc. Myślę, że pierwsze wzrosty liczby obsłużonych pasażerów zauważymy na jesieni 2010 roku [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL