Wiadomości

Kłopoty króla Orlików

Boisko z rządowego programu Orlik 2012 kosztuje ponad milion złotych. Na zdjęciu minister sportu Mirosław Drzewiecki otwiera 15 września obiekt w Szewnie w województwie świętokrzyskim
Rzeczpospolita
Przedsiębiorca, który wygrał ponad pięćdziesiąt przetargów nabudowę boisk, ma zarzuty korupcyjne
Chodzi o Konrada Sobeckiego, którego firma Tamex, według informacji Ministerstwa Sportu, wygrała do tej pory 51 przetargów na budowę obiektów w ramach programu „Orlik 2012”.
Jak ustaliła „Rz”, prokuratura postawiła mu sześć zarzutów tzw. korupcji czynnej. Wszystkie mają związek z zamówieniami publicznymi na budowę lub modernizację obiektów sportowych. – Chodzi o formułowane przez niego propozycje wręczenia korzyści majątkowych. W zamian jego firma miała otrzymywać kontrakty – potwierdza w rozmowie z „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Konrad Sobecki miał składać propozycje korupcyjne osobom odpowiedzialnym za rozstrzyganie przetargów. W większości prokuratura nie ustaliła, jakiej wysokości miały być to łapówki. W jednym przypadku była mowa o 20 tysiącach złotych. Rzecz dotyczy obiektów w Warszawie: na Targówku, Bemowie, w Wałczu oraz Centralnego Ośrodka Sportu w Spale. [srodtytul]Afera Lipca[/srodtytul] Sprawa korupcji przy budowie obiektów sportowych wyszła przy okazji afery byłego ministra sportu Tomasza Lipca. Sobeckiego obciążył Krzysztof S., za czasów Lipca jeden z dyrektorów Centralnego Ośrodka Sportu. Choć Konradowi S. zarzuty postawiono już w 2007 roku, do tej pory nie został skazany. – Akt oskarżenia powinien być już niedługo przesłany do sądu, jednak nie stanie się to przed końcem tego roku – mówi Martyniuk. Pikanterii sprawie dodaje to, że gdyby Konrad S. był osobą skazaną, jego firma nie mogłaby w ogóle startować w przetargach, bo zgodnie z art. 24 prawa o zamówieniach publicznych w przetargach takich ja na Orliki nie mogą startować podmioty, w których zarządach zasiadają osoby skazane za korupcję. Sobecki nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. – Sprawa się toczy, nie mogę jej komentować – zaznacza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Sobecki. Jak ustaliła „Rz”, Sobecki pozostaje w kręgu zainteresowania organów ścigania również w związku z przetargami na Orliki. Na polecenie Donalda Tuska sprawa budowy Orlików została objęta tzw. tarczą antykorupcyjną. Przetargom przyglądają się zarówno Centralne Biuro Antykorupcyjne, jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sobeckim interesuje się właśnie ABW. [srodtytul]Droga trawa[/srodtytul] Skąd to zainteresowanie? Przy okazji badania sprawy budowy Orlików służby wykryły wiele nieprawidłowości. Najpoważniejsza dotyczyła nawierzchni boisk, których koszt stanowi niejednokrotnie połowę kosztów całego obiektu. W pierwotnej wersji specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ), określających szczegóły zamówienia publicznego, wyśrubowano wymagania dotyczące trawy, jaką może być pokryte boisko. Normy te spełniało zaledwie kilka firm. Chociaż w efekcie protestów innych wykonawców oraz interwencji CBA specyfikację zmieniono, to firmy, które miały droższą trawę w ofercie, skorzystały z furtki w przepisach. Chodzi o możliwość zmiany specyfikacji przetargów na szczeblu lokalnym. W jaki sposób dochodziło do tych zmian? – Przedstawiciele tych firm docierali do ludzi z samorządów i lokalnych pełnomocników ds. Orlików i namawiali ich, by w specyfikacji uwzględniać droższe nawierzchnie – mówi nasz informator pracujący w jednej ze służb. Oferowano przy tym różne korzyści majątkowe. Nie zawsze były to klasyczne łapówki w formie gotówki. W kilku przypadkach firmy budujące obiekty sportowe proponowały w zamian za zmianę specyfikacji na przykład darmowe wycieczki do Paryża. Ich oficjalnym celem była prezentacja muraw wysokiej klasy na tamtejszych boiskach. Wszelkie koszty pokrywały zainteresowane firmy. [srodtytul]Orlik za milion[/srodtytul] Gdy służby się zorientowały w tym procederze, zaalarmowały Ministerstwo Sportu. W efekcie resort zaostrzył kryteria pozwalające na zmianę specyfikacji. Definitywnie zabronił zmian warunków zamówienia w odniesieniu do nawierzchni. W tym przypadku tarcza antykorupcyjna zadziałała. W wyniku działań CBA i ABW średnia cena Orlika spadła o prawie jedną trzecią, osiągając pierwotnie zakładany poziom około miliona złotych. W kręgu zainteresowań ABW i CBA pozostają jeszcze co najmniej dwie firmy budujące Orliki – Polcourt i Kaszub. Istnieją podejrzenia, że w interesie jednej z nich było obniżenie wymagań wobec nawierzchni, które mogło być wynikiem nieformalnego lobbingu. Jednak w efekcie obniżenia wymogów dotyczących nawierzchni drastycznie spadła jakość nowo budowanych Orlików. Normy nawierzchni są niższe niż zalecenia międzynarodowych federacji piłkarskich FIFA i UEFA, co może się skończyć tym, że za dwa, trzy lata nawierzchnie Orlików będą się nadawały do kapitalnego remontu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL