Kultura

Sztuka nie boi się kryzysu - więcej sukcesów niż klęsk

Materiały Promocyjne
To był bardzo udany rok, przyniósł wiele premier interesująco opowiadających o współczesności. Wielu polskich twórców odnosi sukcesy za granicą, warto więc inwestować w kulturę, ona najlepiej promuje nasz kraj w świecie
[srodtytul]Film: Młodzi zamiast superprodukcji[/srodtytul]
Polskie kino ma za sobą dobry rok, a rozkwit zawdzięcza... kryzysowi. Bez pomocy zubożałej TVP nie udało się, niestety, zrealizować od dawna zapowiadanych wielkich fresków historycznych. Ale, paradoksalnie, dzięki temu, że superprodukcje nie zżarły pieniędzy kinematografii, powstała rekordowa liczba obrazów skromniejszych. Według danych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – około 60. Za kamerą stanęli twórcy, tac, jak: Wajda, Morgenstern, Holland, Zanussi, Gliński, Bugajski czy Falk. Przede wszystkim jednak stanęło za kamerą nowe pokolenie reżyserów. I właśnie debiutanci oraz autorzy drugich filmów odświeżyli nasze kino, wnosząc swoją energię, niekonwencjonalne spojrzenie na świat, niebanalny język.
20 lat po transformacji pojawiły się wreszcie filmy rozliczające peerelowską przeszłość. Świetnie zrealizowane, uciekające od czarno-białych schematów. Długo na takie obrazy czekaliśmy, zazdroszcząc Niemcom von Donnersmarcka czy Rumunom – Cristiana Mungiu. W rewelacji ostatniego sezonu – „Rewersie” – Borys Lankosz, opowiadając historię omotanej przez ubeka młodej kobiety z inteligenckiej rodziny, żonglując między dramatem, thrillerem i czarną komedią, oddał całą grozę stalinizmu. Równie niepokojące są opowieści z przełomu lat 70. i 80. Wojciech Smarzowski w „Domu złym” sportretował polską prowincję, gdzie ludzie żyli w moralnym bagnie, wśród strumieni wódki, poczucia bezkarności władzy, szantażu i donosicielstwa. Senior Janusz Morgenstern w „Mniejszym źle” pokazał inteligencko-opozycyjne środowisko „Solidarności”, przypominając, że wiatr historii wynosi w górę nie tylko bohaterów, ale również śmiecie. Te filmy o zwyczajnych ludziach żyjących w rzeczywistości państwa totalitarnego robią większe wrażenie niż biograficzne opowieści o bohaterach – księdzu Popiełuszce czy generale Fieldorfie. Pokazują meandry historii, przestrzegają, że balast tamtego czasu wnosimy do nowej Polski. Łatwiej bowiem zmienić ustrój niż mentalność narodu. Nowa jakość opowiadania i nowa wrażliwość widoczne są też w opowieściach współczesnych. Młodzi reżyserzy pokazują Polskę po transformacji, borykającą się z wieloma problemami, ogarniętą konsumpcjonizmem. Debiut Pawła Borowskiego „Zero” to precyzyjna, wielowątkowa opowieść o płytkich wzajemnych relacjach i niespełnieniach ludzi XXI wieku. Xawery Żuławski w „Wojnie polsko-ruskiej” w dynamicznej formie pokazał tych, których życie się rozsypało, pozbawione moralnych drogowskazów, poczucia wspólnoty i szans na jakikolwiek sukces. Znaczącym debiutem są „Galerianki” Katarzyny Rosłaniec – o wybujałych marzeniach dwunastolatek, które w galeriach handlowych sprzedają się mężczyznom za sukienkę czy modne botki. Podobny jest temat „Świnek” Roberta Glińskiego. To filmy ważne, niepozostawiające widza obojętnym. Powstały też w mijającym roku obrazy, których twórcy zadumali się nad sprawami ostatecznymi. Andrzej Wajda i Krystyna Janda w pięknym „Tataraku” opowiedzieli o śmierci, przemijaniu, ale i o tym, ile artysta daje swojej sztuce z siebie. „Las” Piotra Dumały jest magiczną historią o relacji ojciec – syn, poświęceniu, stracie najbliższej osoby i pustce, jaka po niej zostaje. Po drugiej stronie tych wysublimowanych dzieł znajduje się polska produkcja komercyjna. Choć krytycy zwykle nie zostawiają na niej suchej nitki, przyciąga do kin tłumy. I ta różnorodność też świadczy o niezłej formie naszej kinematografii. [ramka][b]Rozczarowania[/b] [b] - „Balladyna”[/b] reż. Dariusz Zawiślak Przerobić klasykę na szmirę? Nie wypada [b] - „Generał. Zamach na Gibraltarze”[/b] reż. Anna Jadowska Nieprzekonujący teatr telewizji. Żal niewątpliwego talentu reżyserki [b] - „Miasto z morza”[/b] reż. Andrzej Kotkowski Szkoda tematu na zbyt konwencjonalny i schematyczny film[/ramka] [ramka][b]Podsumowanie roku 2009:[/b] [link=http://www.rp.pl/artykul/9131,407297_Powrot_Kultu__czyli_nie_wszystko_jest_na_sprzedaz.html]MUZYKA: Powrót Kultu, czyli nie wszystko jest na sprzedaż[/link] [link=http://www.rp.pl/artykul/9131,407296_Efektowne_kariery_spiewakow_i_rezyserow.html]MUZYKA POWAŻNA: Efektowne kariery śpiewaków i reżyserów[/link] [/b] [link=http://www.rp.pl/artykul/9131,407295_Rok_znakomitych_koncertow.html]JAZZ: Rok znakomitych koncertów, pełen wydarzeń światowej rangi[/link] [/b] [link=http://www.rp.pl/artykul/406597,406785_Znakomici_tworcy__slaby_mecenat.html] TEATR: Znakomici twórcy, słaby mecenat[/link] [link=http://www.rp.pl/artykul/406597,406786_Udany_eksport_artystow_.html]PLASTYKA: Udany eksport artystów [/link] [link=http://www.rp.pl/artykul/406597,406787_Powiesc_dawkowana_jak_lekarstwo.html] LITERATURA: Powieść dawkowana jak lekarstwo[/link] [link=http://www.rp.pl/artykul/406784_Sztuka_nie_boi_sie_kryzysu.html]FILM: Młodzi zamiast superprodukcji[/link] [/b] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL