Nieruchomości

Za kable na działce trzeba płacić

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Właściciele posesji chcą pieniędzy za instalacje. Firmy energetyczne szukają sposobów, aby nie płacić. W sądach coraz więcej spraw o służebność przesyłu
Wprowadzone 3 sierpnia zeszłego roku przepisy o tzw. służebności przesyłu dały właścicielom gruntów wyraźną podstawę do żądania zapłaty za utrzymywanie na swoim terenie instalacji zakładów energetycznych czy wodociągowych, a tym z kolei do występowania o służebność przesyłu.
Efekty obowiązywania przepisów są coraz bardziej widoczne. Liczba sporów i roszczeń rośnie. [srodtytul]Nowe i stare instalacje [/srodtytul]
– Już teraz mamy ich na Podkarpaciu dziesiątki, a liczba narasta – powiedział „Rz” mec. Stanisław Dziedzic reprezentujący w takich sprawach PGE Obrót SA w Rzeszowie. – Większość składa zakład energetyczny (ok. 80 proc.) i większość rozwiązywana jest polubownie, jednak część trafia do sądu. Zmiany w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksie cywilnym[/link] dały właścicielom nieruchomości, ale też instalacji przesyłowych, możliwość ustanawiania służebności pozwalającej na korzystanie z takich urządzeń. Za takie ograniczenie gruntu należy się właścicielowi wynagrodzenie. Po drugie, osoby, firmy, które wbudowały takie urządzenia, mogą żądać, by właściciel sieci, który je przyłączył, nabył je na własność za wynagrodzeniem (art. 49 § 2 k.c.). Kilka dni temu warszawski sąd apelacyjny rozpatrywał właśnie takie żądanie: Wojskowej Agencji Mieszkaniowej przeciwko zakładowi energetycznemu z Płocka, by wykupił linię ciepłowniczą wybudowaną kiedyś dla wtedy wojskowego osiedla. Sąd okręgowy uwzględnił argumentację pełnomocnika ZE mec. Jerzego Trochimczyka, że owszem, można tego żądać, ale tylko w odniesieniu do instalacji wybudowanych po wejściu w życie nowych przepisów. SA nie podzielił tej argumentacji: z uprawnienia tego można korzystać od 3 sierpnia 2008 r. i to także w stosunku do starych instalacji – powiedziała sędzia Teresa Mróz [b](sygn. VI ACa 629/09)[/b]. [srodtytul]Chodzi o rekompensatę[/srodtytul] Nie ma tych wątpliwości przy ustanowieniu służebności. Ale są inne problemy. Do właściciela posesji pod Warszawą zgłosili się pracownicy miejscowej firmy energetycznej, by zgodził się przepuścić podziemny kabel (ustanowienie służebności przesyłu) wzdłuż granicy działki dla budowanych dalej od ulicy segmentów. Wręczyli mu formularz, który nie przewidywał dla niego żadnego wynagrodzenia, i – co go najbardziej zbulwersowało – sam miał znaleźć notariusza, by sporządził umowę. Zaproponował firmie cenę odpowiadającą czynszowi dzierżawnemu w okolicy, ale się nie zgodziła. Ostatecznie dogadał się bezpośrednio z owym inwestorem. – Nie dziwię się zbytnio tej taktyce. Nikt nie chce wydawać pieniędzy, licząc na zasiedzenie. Ale to nie jest takie proste, gdyż trzeba wykazać 30 lat od posadowienia instalacji, a z lat 70., 60. często nie ma żadnej dokumentacji, jest to zatem gra na zwłokę –  wskazuje adwokat Roberto Privitera, który prowadził kilka tego rodzaju spraw. – Wiemy, jaka jest cena służebności, większość się na zaproponowaną cenę godzi. Kluczowa jest cena ziemi – im wyższa, tym odpowiednio wyższa jest cena służebności – wskazuje mec. Dziedzic. Praktyka nie jest jednak tak różowa. Wszyscy nasi rozmówcy zgodni są co do jednego: po zmianie przepisów łatwiej rozwiązywać te spory. Obie strony: i właściciel gruntu, i instalacji, mają pewne roszczenia. Pozostaje jednak najważniejszy problem: pieniądze. [ramka][srodtytul]Opinia: Marcin Łochowski, sędzia cywilista Sąd Okręgowy Warszawa-Praga[/srodtytul] Po wprowadzeniu nowych przepisów pojawiła się może nie fala, ale spora liczba wniosków zakładów energetycznych o ustanowienie na ich rzecz służebności przesyłu. Fakt, że wiele starych instalacji było kiedyś posadowionych nielegalnie, teraz podczas ustanawiania służebności nie ma większego znaczenia. Nie jest to oczywiście automat i nieraz dopiero biegły musi wskazać najmniej uciążliwy dla właściciela nieruchomości przebieg, a czasem niezbędne jest wezwanie do sprawy sąsiadów. Nowe przepisy ułatwiły rozwiązywanie tych sporów, wcześniej bowiem sądy musiały uciekać się do wyszukanych kombinacji prawnych.[/ramka] [ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/12/16/za-kable-na-dzialce-trzeba-placic/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka] [b]Czytaj też tekst [/b]"[link=http://www.rp.pl/artykul/344406,399132_Wejda_i_naprawia_rury_wbrew_woli_wlasciciela.html][b]Wejdą i naprawią rury wbrew woli właściciela[/b][/link]" [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL