Dane gospodarcze

Bogatsi tylko od Rumunów i Bułgarów

Zima na przedmieściach Sofii, stolicy Bułgarii
AFP
Nie sprawdziły się prognozy Eurostatu. W 2008 r. pod względem zamożności wciąż wyprzedzaliśmy tylko Rumunię i Bułgarię
Poziom bogactwa Polaków w ubiegłym roku stanowił 56 proc. unijnej średniej – podał Eurostat, unijny urząd statystyczny. To więcej niż w Bułgarii i Rumunii, ale mniej niż na Łotwie i Litwie.
Te dane są zaskakujące, bo jeszcze w maju (potwierdzały to także październikowe prognozy – red.) Eurostat szacował, że Polska wyprzedzi Łotwę. – Mechanizm wyliczania tego wskaźnika jest dosyć skomplikowany. PKB per capita z uwzględnieniem siły nabywczej, czyli miernik bogactwa społeczeństwa, uwzględnia np. kursy wymiany walut i ceny określonego koszyka produktów w poszczególnych krajach – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. – Stąd mogą się brać różnice między prognozami a ostatecznymi danymi. Teraz trzeba mieć nadzieję, że sprawdzą się prognozy Eurostatu na ten rok. Są one bowiem bardzo optymistyczne. Nasz PKB per capita ma się utrzymać na poziomie z 2008 r., czyli 14,1 tys. euro. Na Łotwie ma spaść z 14,4 do 11,3 tys. euro, a na Litwie z 15,5 do 12,6 tys. euro. Jeśli tak będzie, awansujemy na piąte miejsce od końca w zestawieniu 27 państw UE. – Kraje nadbałtyckie zostały bardzo silnie dotknięte przez kryzys. Ich PKB spadł najbardziej wśród państw Unii Europejskiej. Obniżył się też realny poziom życia – zauważa Artur Bubiło, analityk BGŻ.
W 2009 r. PKB na Litwie ma się zmniejszyć o 18,1 proc. (według ostatniej prognozy Komisji Europejskiej – red.), na Łotwie o 18 proc., w Estonii o 13,7 proc. Za to polska gospodarka ma wzrosnąć o 1,2 proc. Kryzys odbił się też na poziomie zamożności wszystkich członków UE. Jeszcze w 2007 r. w Luksemburgu PKB w przeliczeniu na mieszkańca wynosił 68,5 tys. euro, a w 2009 r. ma spaść do 63,3 tys. euro. Według Eurostatu w Irlandii spadnie z prawie 37 do 32,3 tys. euro, a we Włoszech z 25,8 do 23,3 tys. euro. – Taka sytuacja, w której Polska zyskuje, a inni członkowie Unii tracą, pozwala nam szybciej nadrabiać dystans do zamożniejszych sąsiadów – podkreśla Bielski. – Jednak same sprzyjające zewnętrzne okoliczności nie wystarczą do osiągnięcia chociażby unijnej średniej. Potrzebna jest jeszcze przemyślana polityka rozwoju. Na taką strategię postawiła Irlandia, która w latach 80. była unijnym kopciuszkiem, a dziś mimo kryzysu jest drugim pod względem zamożności krajem Unii. Nie wszyscy "starzy" członkowie wykorzystali ostatnie lata tak samo efektywnie. Spośród nich najbiedniejsza jest Portugalia – w 2008 r. poziom bogactwa wyniósł tam 76 proc. unijnej średniej. To mniej niż na Malcie, w Czechach, w Słowenii i na Cyprze.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL