Wiadomości

Wcześniej czy później chcemy mieć patrioty dla siebie

Stanisław Komorowski
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Stanisław Komorowski, główny negocjator umowy SOFA
[b]Skąd to zamieszanie z umową? Nie dość jasno ustalono, kto ma pierwszeństwo jurysdykcji?[/b]
[b]Stanisław Komorowski:[/b] Chodziło o doprecyzowanie znaczenia każdego słowa, żeby było pewne, że obie strony tak samo interpretują zapisy umowy. Nie ma żadnych wątpliwości, że mamy pierwszeństwo jurysdykcji. Mieliśmy je już zgodnie z natowską umową SOFA podpisaną w 1999 r., kiedy przystąpiliśmy do sojuszu. Zgodnie z nią żołnierze USA, jeśli popełnią przestępstwo podczas wykonywania obowiązków służbowych lub jest ono popełnione wyłącznie na szkodę USA lub jego personelu, z definicji nie podlegają jurysdykcji państwa, które ich gości. Natomiast podlegają jej we wszystkich innych przypadkach przestępstwa. Ale wiele krajów, podpisując tzw. SOFĘ uzupełniającą, którą my właśnie zawarliśmy, w niej tego prawa się zrzeka i tylko w niektórych przypadkach proszą, żeby się mogły z tego zrzeczenia wycofać. My się na to nie chcieliśmy zgodzić. I to nam strona amerykańska zagwarantowała. Wyszliśmy naprzeciw Amerykanom, by mogli zapewnić maksymalną dyscyplinę we własnych wojskach, i zgodziliśmy się, żeby osoby zatrzymane przez nasz wymiar sprawiedliwości były przekazywane stronie amerykańskiej. USA będą na każde żądanie zapewniać obecność takich osób przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Ponieważ nie tylko litera prawa, ale i duch prawa jest ważny, wymieniliśmy noty interpretacyjne, które potwierdzają nasze rozumienie umowy, aby nikt w przyszłości nie próbował tego podważać. [b]Co jeszcze było trudne do wynegocjowania?[/b]
To, jak traktować firmy kontraktowe pracujące na rzecz sił USA. Zgodziliśmy się na przywileje polegające na zwolnieniu z pewnych podatków, ułatwienia w otrzymywaniu wiz, zgody na licencje, ale tylko w przypadku, jeśli firma wykonuje kontrakt na rzecz sił zbrojnych. Nie ma mowy o przyznawaniu tylnymi drzwiami przywilejów firmie, która działa na polskim rynku w innych obszarach, co dawałoby jej przewagę nad innymi firmami. [b]Umowa otwiera drogę do wysłania do Polski wyrzutni Patriot. Kiedy się pojawią i czy będą uzbrojone?[/b] Rotacyjne stacjonowanie wyrzutni planowane jest od wiosny przyszłego roku. Będzie to oznaczało obecność od 100 do 110 żołnierzy amerykańskich, którzy będą ją obsługiwać. Celem podstawowym jest cel szkoleniowo-treningowy. Ma to być dla polskich żołnierzy szansa zapoznania się z tego typu sprzętem, bo wcześniej czy później będziemy chcieli mieć go dla siebie. Aby ćwiczenia miały realny wymiar, będą one uwzględniały element bojowy. Inne ćwiczenia będą prowadzić do integracji tego elementu obrony powietrznej z całym systemem obrony powietrznej Polski, wchodzącym w skład obrony powietrznej sojuszu. O dokładnym harmonogramie wizyt, kiedy bojowe, a kiedy integracyjne, nie chcę mówić, gdyż z zasady nie informuje się o takich szczegółowych ustaleniach wojskowych osób, które nie są do tego powołane. [b]Będą na dłużej inne wojska USA w Polsce? Np. myśliwce F-16 z włoskiej bazy Aviano?[/b] Myśliwce F-16 są ważnym elementem naszej obrony i współpraca w dziedzinie szkolenia oraz integrowania samolotów z systemem NATO jest od czasu ich zakupu przedmiotem naszej współpracy, która jest poszerzana. [b]Tarcza antyrakietowa w nowej wersji pojawi się w 2015 czy dopiero 2018 roku?[/b] Kalendarz jest taki, że w 2018 roku powinny być w Polsce zainstalowane działające elementy wyrzutni SM-3. Ale jeśli ocena zagrożenia ze strony Iranu się zmieni, to może to nastąpić szybciej. Do tego czasu będą prowadzone prace projektowe i przygotowawcze, a następnie budowa tej instalacji. Podstawą obecności tej instalacji jest dalej umowa z 2008 roku. Będzie potrzebna jedynie drobna korekta pozwalająca na rozmieszczenie nowego typu rakiet SM-3. Po wprowadzeniu tej drobnej zmiany umowa zostanie przesłana do parlamentu do ratyfikacji. [i]—rozmawiał Wojciech Lorenz[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL