Marki Polskie

Mniej przetasowań w rankingach mocy

Mimo kryzysu gospodarczego większość silnych krajowych marek nie straciła w tym roku swej mocy
Moc marki jest miarą efektywności zarządzania. Gdyby nie dokonany przez nas zabieg szyfrujący, można by powiedzieć, że moc marki to relacja jej wartości do wielkości rocznej sprzedaży. O ile zatem w rankingu wartościowym dominujący wpływ na pozycję marek ma rozmiar prowadzonej działalności gospodarczej, o tyle moc marki jest od niego niezależna.
Dlatego w rankingu mocy może wygrać każda marka, a jej wiek i rozmiar rynku, na którym działa, nie mają większego znaczenia. Po układzie tabel widać zatem wyraźnie, że mniejsze marki skutecznie konkurują z dużymi. [srodtytul]Kryzys a parametry[/srodtytul]
Wspomniany zabieg szyfrujący towarzyszy rankingowi już od pierwszej edycji i polega na wprowadzeniu specjalnego współczynnika uniemożliwiającego bezpośrednie odczytanie wartości przychodów ze sprzedaży danej marki (często będących danymi poufnymi). Współczynnik ten zachowuje układ tabeli i proporcje między wszystkimi pozycjami. W tym roku utrzymaliśmy zeszłoroczne parametry beta wpływające na wartość stopy dyskontowej, istotnej także przy obliczaniu mocy marki. Niestabilność światowych giełd spowodowała anormalne zachowania tych parametrów. W tej sytuacji, zdecydowaliśmy się nie dokonywać ich aktualizacji. W wyniku tego, a także wskutek utrzymania zeszłorocznego podziału na kategorie produktowe w układzie rankingów mocy zauważyć można mniej przetasowań niż w poprzednich edycjach. Dzieje się tak dlatego, że zmiany mogą być spowodowane jedynie odmiennymi wynikami badania konsumenckiego. Tak skonstruowane tabele pozwolą uważnym czytelnikom na przeprowadzenie wielu interesujących analiz. [srodtytul]Kryzysowa słabość bankowych marek[/srodtytul] Jedna z takich obserwacji dotyczy marek banków. Obserwując wysoki wzrost ich wartości (z wyjątkiem Banku Pekao trawiącego jeszcze niedawną fuzję z BPH), próżno by wypatrywać skutków wstrzymania akcji kredytowej. Trzeba jednak zauważyć, że temu wzrostowi towarzyszy dość powszechny spadek wskaźnika mocy (średnio o 2,3 proc.). Może to oznaczać, że kryzys bardziej niż przez same banki odczuwany jest przez ich sfrustrowanych klientów, którzy postrzegają sektor bankowy gorzej niż przed rokiem. Przyszłość pokaże, czy i w tym wypadku sprawdzi się reguła naszego rankingu, że po spadku mocy następuje spadek wartości. [i]Marcin Anklewicz ([mail=m.anklewicz@acropolisadvisory.pl][/mail])[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL