Polityka

PO: puste miejsca po dymisjach

ROL
Sławomir Nowak przegrał z Andrzejem Halickim wyścig o fotel szefa Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych
Przez dwa miesiące od rządowego trzęsienia ziemi wywołanego aferą hazardową Donald Tusk wciąż nie wypełnił luk po zdymisjonowanych ministrach.
Nie wyznaczył nowego wicepremiera w miejsce Grzegorza Schetyny, który został szefem Klubu Platformy. Nie wybrał nikogo na ministerialne stanowisko w kancelarii zwolnionej przez Rafała Grupińskiego, obecnie wiceszefa klubu. Wciąż wolne jest też stanowisko szefa jego politycznego gabinetu, którym był Sławomir Nowak. – Jego obowiązki podzielili między siebie inni ministrowie – mówi "Rz" Paweł Graś, rzecznik rządu, który też miał odejść z kancelarii do parlamentu, ale Tusk w ostatniej chwili przywrócił go do pracy rzecznika.
Dlaczego premier nie ma szefa gabinetu? – Nie ma kogo powołać – mówi "Rz" inny polityk PO. – Nawet Jan Krzysztof Bielecki nie ma żadnego pomysłu. – Afera hazardowa rozeszła się po kościach, sondaże wróciły do wysokiego poziomu, ale roszady wewnątrz PO były wstrząsem dla partii – komentuje Wojciech Jabłoński, politolog z UW. – Tuskowi chyba zaczyna brakować zaufanych ludzi. Poza tym rekonstrukcja rządu była próbą rozwiązania porachunków wewnątrzpartyjnych i próbą sił. Ta ciągle trwa. Tusk nie będzie się w nią angażował, tylko obserwował jej wyniki – dodaje. Jak ustaliła "Rz", jedną z walk: Sławomir Nowak kontra Andrzej Halicki (kojarzony ze Schetyną) o przewodniczenie Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przegrał ten pierwszy. – Po zmianach w rządzie, na spotkaniu w gronie: Nowak, Schetyna, Bronisław Komorowski i Tusk, zdecydowano, że Sławek będzie szefem Komisji Spraw Zagranicznych. Tych ustaleń nie dotrzymano – zdradza nam osoba z otoczenia Nowaka. Według niej Halicki, szef tej komisji, nie chciał oddać stanowiska. Mimo że Schetyna powierzył mu funkcję rzecznika klubu. – Nawet Komorowski uznał, że lepiej nie dokonywać zmian, bo Nowak może już za kilka miesięcy zaangażować się w prezydencką kampanię Tuska – mówi jeden z posłów PO. Inny, ten bliższy Nowakowi, twierdzi, że to Halicki przekonał do takiego poglądu Komorowskiego. – Sławek ma swój honor, nie będzie już zabiegał o to stanowisko – dodaje nasz rozmówca. Jego zdaniem Tusk zasugerował, by Nowak został szefem regionu pomorskiego (obecny szef Jacek Kozłowski trafi do PE na miejsce komisarza Janusza Lewandowskiego). – Ciągle spotyka się z premierem, nawet dwa razy w tygodniu, grają w piłkę. Nie wypadł z łask – zapewnia kolega Nowaka. Zdaniem Jabłońskiego układ sił w PO może pokazać, kogo Tusk wybierze na członka sztabu wyborczego w kampanii prezydenckiej. – Wtedy też okaże się, jaka jest pozycja Nowaka – twierdzi politolog. A Stanisław Gawłowski, uchodzący za człowieka Schetyny, ma wkrótce zastąpić Macieja Nowickiego, który według mediów ma opuścić w tym tygodniu fotel ministra środowiska. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/402065_Co_premier_ustalil_z_ministrem.html" "target=_blank]Czytaj o tym więcej[/link] [/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL