Biznes

Więcej konkurencji w prądzie

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
W polskiej energetyce zaczęła się walka o klientów biznesowych. Producenci prądu próbują przyciągnąć ich lepszą obsługą i dłuższymi terminami płatności, ale do prawdziwej konkurencji jeszcze daleko
Gdańska Energa, która obsługuje klientów w północnej i centralnej Polsce, postanowiła zdobyć nowych odbiorców w innych regionach. Organizuje spotkania z przedsiębiorcami w różnych miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Katowicach. – Postanowiliśmy wyjść do klientów i powiedzieć im, jak mogą oszczędzić, zmieniając sprzedawcę energii – mówi Ireneusz Kulka, wiceszef Energi-Obrót.
Energa nie może zaoferować cen niższych niż jej konkurenci, bo ma niewielkie moce wytwórcze. – Możemy za to pomóc przedsiębiorcom obniżyć wydatki dzięki ograniczeniu zużycia – dodaje wiceprezes Kulka. – Dużym zainteresowaniem cieszą się np. audyty energetyczne i niestandardowe produkty z odroczonym terminem płatności lub gwarancję niezmienionej ceny przy zawarciu umowy na dłuższy okres. [srodtytul]Wysyp ofert[/srodtytul]
Strategia gdańskiej firmy nie jest odosobniona. Potentaci na rynku przedstawiają odbiorcom podobne propozycje. Największa w kraju Polska Grupa Energetyczna proponuje swoim nowym klientom cenę i opłaty stałe na niezmienionym poziomie do końca 2010 r. W drugim co do wielkości holdingu Tauron przedsiębiorcy będą mogli kupować energię po niezmienionej cenie nawet przez trzy lata. Firmy proponują odbiorcom nawet zakup części energii po stałej cenie, a reszty – według bieżących notowań rynkowych. Oferty ze stałą ceną mają praktycznie wszystkie firmy w kraju. Podobnie w przypadku audytu – jest też w ofercie Enei, Vattenfalla czy RWE Polska. – Robimy analizę zużycia energii i np. rekomendujemy zmianę taryfy, doradzamy, jaką wybrać– mówi dyrektor ds. sprzedaży Tauronu Maciej Dolny. Energa zaproponowała klientom wyjątkowo długi okres zapłaty faktury – do 60 dni, podczas gdy standardowo wynosi ok. 14 dni. A inne spółki zapewniają, że starają się indywidualnie dopasować do odbiorców w tym zakresie. Ich przedstawiciele przekonują, że dla klientów biznesowych ważny jest nie tylko sam cennik, ale i jakość usług. – Cena nie jest jedynym i najważniejszym kryterium wyboru sprzedawcy – usłyszeliśmy w RWE Polska. – Klienci przykładają dużą wagę do dodatkowych usług i np. reputacji firmy. Zdaniem Grzegorza Lota z Vattenfall Sales, korzystając ze zmiany sprzedawcy lub renegocjując dotychczasową umowę, odbiorca może zaoszczędzić ok. 10 proc. kosztów. Małe i średnie firmy zużywają od 5 do 200 megawatogodzin energii rocznie. Rachunek za samą energię małej firmy, zużywającej 10 MWh, wynosi ok. 3 tys. zł, do tego dochodzą koszty dostawy – ok. 2 tys. zł. Według firmy VERIVOX, która monituje ceny energii, najwięcej płacą przedsiębiorcy działający na południu Polski. I to właśnie oni mogą najwięcej zaoszczędzić na zmianie sprzedawcy. Na przykład firma z Jeleniej Góry, która płaci teraz 1040 zł miesięcznie za prąd, zmieniając sprzedawcę na najtańszego, może w ciągu roku zaoszczędzić 1346 zł, a więc jakby jeden miesiąc był za darmo. Największe korzyści finansowe odnoszą większe firmy, które zużywają dużo energii – nawet kilka GWh. Dla nich oferty są przygotowywane indywidualnie. [srodtytul]Przełomowy rok[/srodtytul] – Pomysł Energi i szerokie oferty innych sprzedawców to sygnał, że faktycznie na rynku zaczęły się działania konkurencyjne – przyznaje Marek Kulesza z Towarzystwa Obrotu Energią. – Ale daleko nam jeszcze do Wielkiej Brytanii czy Skandynawii, gdzie co roku sprzedawcę zmienia połowa odbiorców. Przedstawiciele firm energetycznych potwierdzają, że ten rok, jeśli chodzi o rozwój konkurencji na rynku, można uznać za przełomowy. – Wzrosła liczba odbiorców zmieniających sprzedawcę oraz wolumen energii, jaki kontraktują – uważa dyrektor departamentu handlu Enei Marek Szymankiewicz. Podobne wnioski ma Grzegorz Lot. – Rok temu zainteresowanie klientów wyborem sprzedawcy energii było minimalne – mówi. – Wiedza o takiej możliwości znacznie wzrosła, a przyczynił się do tego wzrost cen elektryczności. To skłoniło biznes do szukania alternatywnych dostawców. Zdaniem Grzegorza Lota klienci stali się bardziej wymagający. – Gdy nie dostawali dobrej oferty w swojej dotychczasowej firmie, po prostu zaczynali się rozglądać za inną – tłumaczy. Szef Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora ocenia to, co dzieje się na rynku, bardziej sceptycznie. Jego zdaniem do zaistnienia faktycznej konkurencji potrzeba jeszcze wielu zmian. Podstawowa to upłynnienie rynku, a więc nałożenie na producentów elektryczności obowiązku zwiększenia sprzedaży energii poprzez giełdę. [ramka][b]Opinia[/b] [b]Krzysztof Zamasz, wiceprezes grupy Tauron [/b] To dobrze, że gdańska Energa zdecydowała się na wyjście poza tradycyjny teren działalności. To mobilizujące dla innych firm działających na rynku. Każda, także nasza, ma pomysły na pozyskanie nowych klientów. Konkurencja się rozwija, firmy energetyczne muszą więc aktywnie szukać nowych odbiorców. Na przykład oferując im różnego rodzaju produkty i programy lojalnościowe.Tym bardziej że dla odbiorców liczy się nie tylko cena, ale też warunki oferty i jakość obsługi. [b]Statystyki URE[/b] Z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że liczba firm, które zmieniły sprzedawcę energii, wzrosła w tym roku dwunastokrotnie. Od początku obowiązywania prawa wyboru firmy energetycznej (zasada TPA), czyli od 2004 r., do końca września b.r. skorzystało z niego w całym kraju ok. 1,1 tys. podmiotów. Ale to niewielka liczba, zważywszy na fakt, że w Polsce funkcjonuje ok. 2,7 mln firm. W przypadku gospodarstw domowych statystyka wygląda jeszcze gorzej. Na koniec września sprzedawcę elektryczności zmieniło 1023 odbiorców indywidualnych. Tymczasem w kraju jest ich ok. 13,5 mln. [/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autorkia.lakoma@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL