Sport

Pobity tygrys, ukryty skok

ROL
Sławny amerykański golfista, najbogatszy sportowiec świata, spadł z cokołu po małżeńskiej zdradzie
Fakty, co do których nie ma wątpliwości, są takie: w miniony piątek o 2.25 w nocy patrol policji drogowej z Florydy został wezwany do wypadku w gminie Isleworth na przedmieściach Orlando, miejscu, w którym ma rezydencje kilka gwiazd amerykańskiego sportu.
Po przybyciu policjanci zobaczyli nieopodal domu Tigera Woodsa jego cadillaca escalade wbitego w drzewo sąsiada, na drodze dużego auta był jeszcze ścięty hydrant. Za samochodem leżał pokrwawiony, ale odzyskujący przytomność golfista, obok klęczała jego żona Elin Nordegren. Wypadek wyglądał poważnie, ale w szpitalu w Ocoee lekarze opatrzyli tylko siniaki i zadrapania twarzy Woodsa. Policja ustaliła jeszcze, że pojazd jechał wolno, z prędkością mniejszą niż 50 km/godz., gdyż poduszki powietrzne nie wystrzeliły po zderzeniu z drzewem. Cadillac miał wybitą tylną szybę. Kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających.
Pani Woods oświadczyła, że gdy tylko usłyszała huk, wybiegła z domu i za pomocą kija golfowego stłukła tylną szybę, by pomóc mężowi wydostać się z auta. [srodtytul]Istota ułomna[/srodtytul] Wersja wydawała się w miarę logiczna, ale sprowokowała amerykańskie tabloidy i portale plotkarskie do przypuszczeń, że główną przyczyną wypadku była rodzinna awantura z kobiecą zazdrością w tle, a ran twarzy nie spowodowało rozbite szkło, tylko paznokcie. Także ciosy kijem golfowym w auto to znana sprawa – żelaznym kijem nr 9 biła w nowe porsche Nicka Faldo panna Brenda Cepelak, gdy dowiedziała, że nie będzie więcej spotykać się ze sławą angielskiego golfa. Woods szybko odwołał udział w najbliższym turnieju, przez kilka dni unikał wyjaśnień, w końcu wziął winę za wypadek na siebie, tłumacząc na stronie internetowej, że jest jak każdy istotą ułomną. Policja z Florydy nie była zbyt dociekliwa i uznała, że wystarczy dać kierowcy mandat w wysokości 164 dolarów oraz cztery punkty karne. [srodtytul]Nocne spotkania[/srodtytul] Media chwyciły jednak trop i miały rację. To, że Tiger zdradzał szwedzką żonę, zasugerował na dwa dni przed wypadkiem „National Enquirer” i skierował uwagę czytelników na panią Rachel Uchitel, hostessę z nocnego klubu w Nowym Jorku, którą golfista miał także zapraszać na wspólny wyjazd do Australii. W minioną środę „US Weekly” dodał wyznanie pani Jaimee Grubbs, kelnerki z Las Vegas, która oświadczyła, że ma romans ze sławnym sportowcem od prawie dwóch lat, a jako dowód może przedstawić nagranie poczty głosowej oraz 300 esemesów. Nagranie przedstawiła, głos rozpoznano. „Life & Style” znalazł zaś ślad nocnych hotelowych spotkań Tigera W. z panią Kaliką Moquin, menedżerką ds. marketingu w klubie nocnym w Las Vegas. Rzecznik Glenn Greenspan oraz agent Mark Steinberg od lat chronili przed wścibskimi mediami życie prywatne golfisty. Tiger Woods był znany światu tylko jako dobry mąż i czuły ojciec dwojga dzieci, dwuletniej Sam i dziewięciomiesięcznego Charliego. Wcześniejszy trzyletni związek z Polką Joanną Jagodą pozostał w cieniu tajemnicy. Jacht golfisty nosi adekwatną nazwę „Privacy” i jest obiektem, który pokazać można tylko z daleka. [srodtytul]Czas pokory[/srodtytul] Sztorm medialny zrobił jednak swoje, więc po pierwszym ataku na dziennikarzy opisujących pozamałżeńskie przygody przyszedł czas pokory. „Zawiodłem rodzinę, żałuję z całego serca, proszę o wybaczenie tych, którzy wspierali mnie przez lata” – można przeczytać na stronie internetowej Tigera Woodsa. Specjaliści od kształtowania wizerunku w warunkach kryzysu oceniają, że przyznanie się do winy oraz obietnica poprawy, choć godne pochwały, nie spełnią zadania, bo za dużo w nich wyrazów „jeżeli” i „ale”. Odkrycie, że Woods jest człowiekiem, a nie golfowym robotem, zaskoczyło Amerykanów. Ameryka reaguje szybko i po swojemu. Jedna z linii lotniczych już reklamuje wyprzedaż biletów rysunkiem białego auta uderzającego w hydrant. Za kierownicą siedzi bengalski tygrys.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL