Medycyna i zdrowie

Zaraźliwa samotność

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Poczucie izolacji może się rozprzestrzeniać między ludźmi jak wirus - odkryli amerykańscy naukowcy
Drażliwość, nieufność, wyolbrzymianie problemów to cechy typowych samotników. Zespół naukowców z University of Chicago przekonuje jednak, że to nie nasz charakter decyduje o tym, że żyjemy w izolacji. Badacze uważają, że poczucie opuszczenia jest wynikiem negatywnych relacji z innymi ludźmi i tym chętniej nas atakuje, im więcej w naszym otoczeniu samotników. Wyniki badań opublikowało pismo "Journal of Personality and Social Psychology".
[srodtytul]Efekt złego nastawienia[/srodtytul] - Osoba samotna, która przewiduje, że inni mogą mieć do niej złe podejście, zazwyczaj znajduje w swoim otoczeniu potwierdzenie tych obaw - powiedział serwisowi LiveScience kierujący badaniami dr John Cacioppo, psycholog z University of Chicago. - Dzieje się tak dlatego, że częściowo człowiek ten sam prowokuje takie zachowania. A one przenoszą się na innych ludzi.
Aby przekonać się o słuszności swoich założeń, naukowcy przeprowadzili trwające od 1991 roku do 2001 roku badania z udziałem blisko pięciu tysięcy osób (związanych z programem badawczym chorób serca Framingham Heart Study). Co dwa do czterech lat odpytywali uczestników eksperymentu o poczucie osamotnienia i przygnębienia, studiowali dane na temat przechodzonych przez nich chorób i sami wykonywali u nich podstawowe badania. Wśród zebranych danych znalazła się m.in. liczba dni z poprzedniego tygodnia, w czasie których dana osoba czuła się samotna. Ludzie jako pierwsi zwerbowani do udziału w badaniu proszeni byli o wskazanie krewnych i przyjaciół, którzy mogą również uczestniczyć w eksperymencie. [srodtytul]Izolacja jak wirus[/srodtytul] Na podstawie zebranych danych naukowcom udało się stworzyć społeczną sieć łączącą uczestników badania. Uwzględniła ona liczbę dni spędzanych przez nich w samotności. Badacze odkryli, że osamotnienie roznosi się jak wirus, obejmując aż trzy stopnie powiązań towarzyskich. Oznacza to, że na nasze poczucie izolacji wpływa nie tylko samotność naszych najbliższych krewnych czy przyjaciół, ale też przyjaciół naszych przyjaciół oraz ich przyjaciół. Jeśli w naszym najbliższym otoczeniu znajdzie się osoba samotna, nasze szanse na "zarażenie się" tym stanem sięgają aż 52 proc. Ta sama sytuacja, tylko oddalona od nas o dwa stopnie zażyłości towarzyskiej, daje nam 25-procentowe ryzyko bycia samotnym. Przy trzech stopniach zagrożenie to spada do 15 proc. Co ciekawe, nie ma na to wpływu liczba członków naszej rodziny. Osoby samotne z biegiem czasu jeszcze bardziej się izolują i przenoszą to uczucie na innych, zanim ostatecznie zerwą więzy łączące je ze społecznością. Samotność ma ogromny wpływ na ludzkie zdrowie, może bowiem prowadzić do rozmaitych schorzeń fizycznych i psychicznych, z depresją włącznie. Wyniki badań podpowiadają, jak temu zapobiegać. - W interesie społeczności leży nakłanianie ludzi żyjących w izolacji do odbudowywania sieci powiązań towarzyskich - mówi dr Cacioppo. - To może nawet uchronić całą sieć przed rozpadem.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL